Aniu mam zamiar za 6 tygodni wraca do De
Aniu mam zamiar za 6 tygodni wraca do De
Nie uwierzycie pewnie, lecz ja w samego Sylwestra wracam do Polski, jeszcze nie wiem o której, lecz na pewno o pólnocy będziemy w trasie. Aby nam się lepiej jechało, nabyłam odpowiedni płyn do użytku wewnetrznego oraz 10 jednorazowych kubeczków, gdyż bus więcej ludności niż owe wyżej wymienione nie pomieści.
Aby zapobiec powszechnemu wśród podróżujących opiekunek biadoleniu, zamierzam zorganizować krótki występ, co nam się udało fajnego zrobić lub doświadczyć w tym minionym roku. Dla mnie jest to
1/ spłacenie części długów i wejście na drogę dalszego ich pomniejszania,
2/narodziny wnuczki, obecnie rocznej dziewuszki z charakterem i żywym temperamentem
3/poznanie wielu zabytków w Monachium, które nie jest przeciętnym miastem, lecz wręcz przeciwnie, doskonałą wyżerką dla ducha spragnionego pożywnej strawy
4/utrzymanie żelazną ręką zaplanowanych oszczędności i nie rzucenie ich w paszczę lwa o nazwie Wydatki Nie Cierpiące Zwłoki.
Chce się ktoś czymś pochwalić? Bardzo chętnie posłucham!
ale chyba na inna stelle.ja wracam za 2 mies tu gdzie jestem bo praca dobra i kasa niezla
Też się pochwalę, a co???
1) Rozpoczęcie nowego związku z moim ANIOŁEM :-)
2) Narodziny ukochanej wnuczki (nie moja zasługa, ale moja radość)
3) Powrót do pracy jako opiekunka po prawie 3 latach przerwy :-)
4) Wyremontowanie mojego nowego (ale starego rocznikiem) domu :-)
5) Wymienienie dachu na tymże
6) Zakup wymarzonego ROVERA 45 :-)
7) Zakup łódki z przyczepką dla mnie i mojego ANIOŁA :-)
8) Zakup niezbędnych przętów AGD typu zmywarka i inne :-)
9) Wzięcie udziału w dwóch międzynarodowych weselach dwóch chrześniaków :-)
10) Zarejestrowanie się na tym wspaniałym FORUM, które pozwala przetrwać "zesłanie" nazywane pracą... :-)
Malgi, czy oprócz pracy w D nie wygrałaś też czegoś większego w totolotka? Kurczę, tyle rzeczy zrobiłaś, że no no no... Moze datego że z Aniołem, a one mają przecież nieziemską moc...
Bea, poszukaj czegoś, co Ci sprawiło dużą radość w tym roku, pracę w Berlinie przecież znalazłaś tak jak chciałaś, a pewnie więcej fajnych rzeczy było. Jakiś smutek czuję w Twoim poście, a zawsze tryskałaś humorem!
Alinka, jest trochę takich miejsc na świecie jak Twoje, co pozwala nam jeszcze nie postradać zmysłow w zagramanicznej pracy. Tylko się cieszyć!
Malgi, czy oprócz pracy w D nie wygrałaś też czegoś większego w totolotka? Kurczę, tyle rzeczy zrobiłaś, że no no no... Moze datego że z Aniołem, a one mają przecież nieziemską moc...
Bea, poszukaj czegoś, co Ci sprawiło dużą radość w tym roku, pracę w Berlinie przecież znalazłaś tak jak chciałaś, a pewnie więcej fajnych rzeczy było. Jakiś smutek czuję w Twoim poście, a zawsze tryskałaś humorem!
Alinka, jest trochę takich miejsc na świecie jak Twoje, co pozwala nam jeszcze nie postradać zmysłow w zagramanicznej pracy. Tylko się cieszyć!
I zostałam sama. Mąż w drodze do domku. Chciałabym teraz jechać z Nim tym busikiem. Zaglądnęłam na Forum, aby za dużo nie myśleć. Mam nadzieje, że kolejne dni szybko mi zlecą . Zmykam, może złapię jeszcze troszkę snu...
klinem to zdychanie - klinem je ha ha ha
Co tu tak spokojnie w sobotę? Robicie zapasy snu na Sylwestra?
No, wycyganiłam 50 euro z firmy za elastyczność i dyspozycyjność w grudzieniu, jak pisze w rogu naszego forum. Jeszcze muszę powalczyć o bonusik za przyjazd w czasie świąt, bo u nas płacą tylko 50% więcej. Andrea będzie ze mnie dumna!
Ladny dzień mieliśmy dzisiaj w Monachium, słoneczko dzień cały i dziadzio przespał spokojnie noc. Ale aby nie było za pięknie, rano zaliczyłam zjebkę od babci, bo myłam naczynia nie w Ściśle Określony Sposób. I czeka mnie jeszcze jej foch za podarty koc, którego kawałek wkręcił się w Mercedesa dziadzia, czyli w Rollstuhl. Dzień, w którym znajdę inną, dobrze płatną pracę będzie jednym z najlepszych w moim życiu!