Pewnie popłukałaś naczynia? A w Niemczech leje sie wode i płyn do mycia naczyń, bardzo dużo, zmywa się naczynia i od razu wyciera bez płukania. Ja po kryjomu zawsze sparzałam w takich miejscach a teraz mam luksus bo jest zmywarka :)
Pewnie popłukałaś naczynia? A w Niemczech leje sie wode i płyn do mycia naczyń, bardzo dużo, zmywa się naczynia i od razu wyciera bez płukania. Ja po kryjomu zawsze sparzałam w takich miejscach a teraz mam luksus bo jest zmywarka :)
No i mamy wieczór a ja trudny orzech do zgryzienia,powoli zaczyna się układać na tej mojej ciężkiej szteli,sąsiadka kombinuje z lekami żeby babcia przesypiała noce,muszę pogadać o normalnych przerwach i internecie jeszcze,sąsiadka chce żebym tu pracowała i znalazła sobie zmienniczkę,podobną do mnie,hi,hi gdzie ja znajdę drugą taką,w sumie tu nie jest tak żle,stawka dobra,dziadek od czasu do czasu też coś rzuci,gdyby nie te nocki ogólnie było by oki,no zobaczymy,muszę przemyśleć,miłego wieczorka.
Mamusia- jesteś tam pierwszą opiekunką ? A jak wyglądają twoje nocki, czemu babcia tak urzęduje w nocy ?
Ja nie mam zmywarki, myję ręcznie i też płuczę, a jak inaczej ? No teraz to się zdziwiłam, wycierać bez płukania,hi,hi. To tez chyba z oszczędności. Mój pdp na szczęście nie zamiaruje mi pomagać :))))
a tutaj babcia ma zmywarke, a najlepsze jest ze sie jej uzywa co 3 dni...
a teraz najlepsze; jest tylko 8 talerzy plaskich duzych, ktorych sie uzywa i tego 3 dnia wyciagam jeden ze zmywarki i go myje...
W zmywarce sa tylko sztucce, talerze, kubki - z tego samego sie pije caly dzien - szklanki - tez jedna na caly dzien - haha
a po obiedzie to myje recznie....niestety...bez wycierania, zostawia sie w zlewie obok, zeby wyschlo samo ....
Ajato,nie nie jestem pierwsza,ale żadna tu drugi raz nie przyjechała,oprócz mnie i Serce78,dlatego nic tu do końca nie jest uregulowane,ani przerwy ani telefony do Polski nic,jestem tu drugi raz na 2 miesiące i dopiero teraz zaczyna się powoli układać w tych sprawach,sąsiadce zależy żebym tu wruciła,więc zgodzi się na wszystko,mam nadzieję,hi,hi co do nocek to babcia miała żle dobrane leki,teraz nastąpiła zmiana w ich dawkowaniu więc zobaczymy,a po drugie podejrzewam że babcia miała za gorąco w pokoju,przez to bardzo się pociła i to ją wybudzało ze snu,teraz też się to zmieniło,zobaczymy jak będzie do końca mojego pobytu,jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli to chyba tu wrócę,czas pokaże.
Pewnie popłukałaś naczynia? A w Niemczech leje sie wode i płyn do mycia naczyń, bardzo dużo, zmywa się naczynia i od razu wyciera bez płukania. Ja po kryjomu zawsze sparzałam w takich miejscach a teraz mam luksus bo jest zmywarka :)
Im więcej wiem , tym mniej rozumiem !!! ))) Dziwny naród te Niemce..................hahaha........
O matko, a ja już myślałam że to tylko mój dziadunio tak robi... Wprawdzie mi nie zwracał nigdy uwagi jak płukałam po swojemu, ale jak się nie pospieszyłam z całą robotą to ochoczo mi pomagał wyciągając niemal z rąk i od razu ścierka...
Myjąc dziś naczynia w zły sposób, czyli oszczędnie lecz nie według postępowania babci pomyślałam sobie, że Niemcy należą podobnie jak społeczeństwa prymitywne, do tych ludków, które myślą, że jak się coś zrobi w sposób inny niż ich, to nie zadziała. Co więcej, może nawet spowoduje III wojnę światową, którą podobnie jak dwie poprzednie - przegrają. Dlatego tak kurczowo trzymają się swoich zasad, jakie by one nie były. Nazywa się to fachowo myślenie magiczne.
Dla mnie suszarka na przykład jest po to, by naczyń nie wycierać, bo po to jest, by nie tylko obciekły, lecz również na niej wyschły, Wyjątek robię dla kieliszków i szklanek, i to też nie zawsze. Tutaj jest to grzech śmiertelny nie rzucić się ze ściereczką natychmiast, gdy usadzi się wszelkie rzeczy do wysuszenia.
Z pewnością, że naczyń mytych w płynie nie trzeba płukać, też się już spotkałam. Najzabawniejsze jest to, że Polak przyjmie w miarę tolerancyjnie różne dziwactwa innych nacji, a w Niemcu wzbudzą one lepiej lub gorzej ukrywane oburzenie. Może nie w każdym, lecz na pewno w niemieckich gospodyniach domowych.
Pożytek z tego taki, że choć wiele w Polsce wkurwia mnie potwornie, to z każdym miesiącem kocham nasz kraj coraz bardziej widząc jego niezmierzone bogactwo zalet!
Co tu tak spokojnie w sobotę? Robicie zapasy snu na Sylwestra?
No, wycyganiłam 50 euro z firmy za elastyczność i dyspozycyjność w grudzieniu, jak pisze w rogu naszego forum. Jeszcze muszę powalczyć o bonusik za przyjazd w czasie świąt, bo u nas płacą tylko 50% więcej. Andrea będzie ze mnie dumna!
Ladny dzień mieliśmy dzisiaj w Monachium, słoneczko dzień cały i dziadzio przespał spokojnie noc. Ale aby nie było za pięknie, rano zaliczyłam zjebkę od babci, bo myłam naczynia nie w Ściśle Określony Sposób. I czeka mnie jeszcze jej foch za podarty koc, którego kawałek wkręcił się w Mercedesa dziadzia, czyli w Rollstuhl. Dzień, w którym znajdę inną, dobrze płatną pracę będzie jednym z najlepszych w moim życiu!