Na wyjeździe #4

28 grudnia 2013 16:49 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Pewnie popłukałaś naczynia? A w Niemczech leje sie wode i płyn do mycia naczyń, bardzo dużo, zmywa się naczynia i od razu wyciera bez płukania. Ja po kryjomu zawsze sparzałam w takich miejscach a teraz mam luksus bo jest zmywarka :)

O matko, a ja już myślałam że to tylko mój dziadunio tak robi... Wprawdzie mi nie zwracał nigdy uwagi jak płukałam po swojemu, ale jak się nie pospieszyłam z całą robotą to ochoczo mi pomagał wyciągając niemal z rąk i od razu ścierka...
28 grudnia 2013 17:13 / 1 osobie podoba się ten post
Ja nie mam zmywarki, myję ręcznie i też płuczę, a jak inaczej ? No teraz to się zdziwiłam, wycierać bez płukania,hi,hi. To tez chyba z oszczędności. Mój pdp na szczęście nie zamiaruje mi pomagać :))))
28 grudnia 2013 17:16 / 1 osobie podoba się ten post
No i mamy wieczór a ja trudny orzech do zgryzienia,powoli zaczyna się układać na tej mojej ciężkiej szteli,sąsiadka kombinuje z lekami żeby babcia przesypiała noce,muszę pogadać o normalnych przerwach i internecie jeszcze,sąsiadka chce żebym tu pracowała i znalazła sobie zmienniczkę,podobną do mnie,hi,hi gdzie ja znajdę drugą taką,w sumie tu nie jest tak żle,stawka dobra,dziadek od czasu do czasu też coś rzuci,gdyby nie te nocki ogólnie było by oki,no zobaczymy,muszę przemyśleć,miłego wieczorka.
28 grudnia 2013 17:20
mamusia2

No i mamy wieczór a ja trudny orzech do zgryzienia,powoli zaczyna się układać na tej mojej ciężkiej szteli,sąsiadka kombinuje z lekami żeby babcia przesypiała noce,muszę pogadać o normalnych przerwach i internecie jeszcze,sąsiadka chce żebym tu pracowała i znalazła sobie zmienniczkę,podobną do mnie,hi,hi gdzie ja znajdę drugą taką,w sumie tu nie jest tak żle,stawka dobra,dziadek od czasu do czasu też coś rzuci,gdyby nie te nocki ogólnie było by oki,no zobaczymy,muszę przemyśleć,miłego wieczorka.

Mamusia- jesteś tam pierwszą opiekunką ? A jak wyglądają twoje nocki, czemu babcia tak urzęduje w nocy ?
28 grudnia 2013 17:22 / 2 osobom podoba się ten post
Dobrze, ze juz prawie po sobocie ....sprzatanie dzis bylo, oczywiscie bez odkurzacza....potem obiad, a nie tak pomoc przy robieniu obiadu...dzis to juz pod nosem mowilam...nawet nie zwracalam uwagi czy uslyszy czy nie...a po obiedzie spacerek drzemka ....i jeszcze kolacja...przezyje .....
28 grudnia 2013 17:31 / 2 osobom podoba się ten post
U mnie dziś baaardzo spokojnie( żeby nie zapeszyć), pogoda od rana pod psem, pdp drzemie lub czyta gazete cały dzień na zmianę. Jeszcze tylko kolacja za pół godz i po dniu, i bardzo dobrze. A na liczniku- jeszcze 7 dni :)
28 grudnia 2013 17:33
ajato

Mamusia- jesteś tam pierwszą opiekunką ? A jak wyglądają twoje nocki, czemu babcia tak urzęduje w nocy ?

Ajato,nie nie jestem pierwsza,ale żadna tu drugi raz nie przyjechała,oprócz mnie i Serce78,dlatego nic tu do końca nie jest uregulowane,ani przerwy ani telefony do Polski nic,jestem tu drugi raz na 2 miesiące i dopiero teraz zaczyna się powoli układać w tych sprawach,sąsiadce zależy żebym tu wruciła,więc zgodzi się na wszystko,mam nadzieję,hi,hi co do nocek to babcia miała żle dobrane leki,teraz nastąpiła zmiana w ich dawkowaniu więc zobaczymy,a po drugie podejrzewam że babcia miała za gorąco w pokoju,przez to bardzo się pociła i to ją wybudzało ze snu,teraz też się to zmieniło,zobaczymy jak będzie do końca mojego pobytu,jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli to chyba tu wrócę,czas pokaże.
28 grudnia 2013 17:40 / 2 osobom podoba się ten post
ajato

Ja nie mam zmywarki, myję ręcznie i też płuczę, a jak inaczej ? No teraz to się zdziwiłam, wycierać bez płukania,hi,hi. To tez chyba z oszczędności. Mój pdp na szczęście nie zamiaruje mi pomagać :))))

a tutaj babcia ma zmywarke, a najlepsze jest ze sie jej uzywa co 3 dni...
a teraz najlepsze; jest tylko 8 talerzy plaskich duzych, ktorych sie uzywa i  tego 3 dnia wyciagam jeden ze zmywarki i go myje...
W zmywarce sa tylko sztucce, talerze, kubki - z tego samego sie pije caly dzien - szklanki - tez jedna na caly dzien - haha
a po obiedzie to myje recznie....niestety...bez wycierania, zostawia sie w zlewie obok, zeby wyschlo samo ....
28 grudnia 2013 17:53 / 2 osobom podoba się ten post
85marzena

a tutaj babcia ma zmywarke, a najlepsze jest ze sie jej uzywa co 3 dni...
a teraz najlepsze; jest tylko 8 talerzy plaskich duzych, ktorych sie uzywa i  tego 3 dnia wyciagam jeden ze zmywarki i go myje...
W zmywarce sa tylko sztucce, talerze, kubki - z tego samego sie pije caly dzien - szklanki - tez jedna na caly dzien - haha
a po obiedzie to myje recznie....niestety...bez wycierania, zostawia sie w zlewie obok, zeby wyschlo samo ....

Im więcej wiem , tym mniej rozumiem !!! ))) Dziwny naród te Niemce..................hahaha........
28 grudnia 2013 18:20 / 2 osobom podoba się ten post
mamusia2

Ajato,nie nie jestem pierwsza,ale żadna tu drugi raz nie przyjechała,oprócz mnie i Serce78,dlatego nic tu do końca nie jest uregulowane,ani przerwy ani telefony do Polski nic,jestem tu drugi raz na 2 miesiące i dopiero teraz zaczyna się powoli układać w tych sprawach,sąsiadce zależy żebym tu wruciła,więc zgodzi się na wszystko,mam nadzieję,hi,hi co do nocek to babcia miała żle dobrane leki,teraz nastąpiła zmiana w ich dawkowaniu więc zobaczymy,a po drugie podejrzewam że babcia miała za gorąco w pokoju,przez to bardzo się pociła i to ją wybudzało ze snu,teraz też się to zmieniło,zobaczymy jak będzie do końca mojego pobytu,jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli to chyba tu wrócę,czas pokaże.

No to oby jednak ułożyło się wszystko po twojej myśli, tego Ci życzę z całego serca, tyle wysiłku ile włożyłaś, żeby to jakoś wszystko unormować, szkoda by było żeby nic z tego nie wyszło.
 
28 grudnia 2013 18:36 / 2 osobom podoba się ten post
MeryKy

Pewnie popłukałaś naczynia? A w Niemczech leje sie wode i płyn do mycia naczyń, bardzo dużo, zmywa się naczynia i od razu wyciera bez płukania. Ja po kryjomu zawsze sparzałam w takich miejscach a teraz mam luksus bo jest zmywarka :)

Dokładnie, wszędzie tak robią, jak Niemcy długie i szerokie. Do dziś nie mogę tego pojąć. Na początku pytałam, czemu nie płuczą naczyń wodą to nie wiedzieli o co mi chodzi, po co płukac jak umyte. Jak mówiłam, że potem jedzą tą chemię, to nie że nieprawda, to nie jest szkodliwe. No i gadaj z takimi. Już sie przestałam czemukolwiek dziwić w tym kraju :)
28 grudnia 2013 18:47 / 8 osobom podoba się ten post
nowa70

Im więcej wiem , tym mniej rozumiem !!! ))) Dziwny naród te Niemce..................hahaha........

Myjąc dziś naczynia w zły sposób, czyli oszczędnie lecz nie według postępowania babci pomyślałam sobie, że Niemcy należą podobnie jak społeczeństwa prymitywne, do tych ludków, które myślą, że jak się coś zrobi w sposób inny niż ich, to nie zadziała. Co więcej, może nawet spowoduje III wojnę światową, którą podobnie jak dwie poprzednie - przegrają. Dlatego tak kurczowo trzymają się swoich zasad, jakie by one nie były. Nazywa się to fachowo myślenie magiczne.
Dla mnie suszarka na przykład jest po to, by naczyń nie wycierać, bo po to jest, by nie tylko obciekły, lecz również na niej wyschły,  Wyjątek robię dla kieliszków i szklanek, i to też nie zawsze. Tutaj jest to grzech śmiertelny nie rzucić się ze ściereczką natychmiast, gdy usadzi się wszelkie rzeczy do wysuszenia.
 
Z pewnością, że naczyń mytych w płynie nie trzeba płukać, też się już spotkałam. Najzabawniejsze jest to, że Polak przyjmie w miarę tolerancyjnie różne dziwactwa innych nacji, a w Niemcu wzbudzą one lepiej lub gorzej ukrywane oburzenie. Może nie w każdym, lecz na pewno w niemieckich gospodyniach domowych. 
 
Pożytek z tego taki, że choć wiele w Polsce wkurwia mnie potwornie, to z każdym miesiącem kocham nasz kraj coraz bardziej widząc jego niezmierzone bogactwo zalet!
28 grudnia 2013 19:03 / 1 osobie podoba się ten post
Lili

O matko, a ja już myślałam że to tylko mój dziadunio tak robi... Wprawdzie mi nie zwracał nigdy uwagi jak płukałam po swojemu, ale jak się nie pospieszyłam z całą robotą to ochoczo mi pomagał wyciągając niemal z rąk i od razu ścierka...

No to widzis nie jestes jedyna w tym temacie.Moja babcia zawsze tez robi podchody do mycia po swojemu.Czyli scierka zuttttttttt raz po nozu i juz jej zdaniem jest czysty.Przyjmuje to ze spokojem bo i tak wieczorem wyciagam wszystko z szulady i wkladam do zmywarki.Tak wiec zmywanie u pedantycznych Niemcow to wyjatkowa sztuka oszczednosci wody ha ha.Raz mialem tylko babcie ktora kazala wszystko wkladac do zmywarki.Nawet szklanke z ktorej napila sie tylko wody.
28 grudnia 2013 19:04 / 2 osobom podoba się ten post
romana

Myjąc dziś naczynia w zły sposób, czyli oszczędnie lecz nie według postępowania babci pomyślałam sobie, że Niemcy należą podobnie jak społeczeństwa prymitywne, do tych ludków, które myślą, że jak się coś zrobi w sposób inny niż ich, to nie zadziała. Co więcej, może nawet spowoduje III wojnę światową, którą podobnie jak dwie poprzednie - przegrają. Dlatego tak kurczowo trzymają się swoich zasad, jakie by one nie były. Nazywa się to fachowo myślenie magiczne.
Dla mnie suszarka na przykład jest po to, by naczyń nie wycierać, bo po to jest, by nie tylko obciekły, lecz również na niej wyschły,  Wyjątek robię dla kieliszków i szklanek, i to też nie zawsze. Tutaj jest to grzech śmiertelny nie rzucić się ze ściereczką natychmiast, gdy usadzi się wszelkie rzeczy do wysuszenia.
 
Z pewnością, że naczyń mytych w płynie nie trzeba płukać, też się już spotkałam. Najzabawniejsze jest to, że Polak przyjmie w miarę tolerancyjnie różne dziwactwa innych nacji, a w Niemcu wzbudzą one lepiej lub gorzej ukrywane oburzenie. Może nie w każdym, lecz na pewno w niemieckich gospodyniach domowych. 
 
Pożytek z tego taki, że choć wiele w Polsce wkurwia mnie potwornie, to z każdym miesiącem kocham nasz kraj coraz bardziej widząc jego niezmierzone bogactwo zalet!

Romanko :) mam takie same odczucia ale...pani Skarb docenila...uwaga...mój sposób obierania młodych ziemniaków :) a raczej skrobania :) Pierwszy raz to widziała i z dziecięcą ciekawościa siedziała cały czas na stoleczku obok mnie i patrzyła jak urzeczona :) Raz po raz cmokała z zadowoleniem i powtarzała że "tyle witamin ta nasza Johanna ratuje". Czy np mój sposób robienia na drutach :) Oni to jakoś inaczej robia trzymając jeden z drutów pod pachą :) Stwierdziła że ten "polski" sposób jest lepszy bo szybszy :) Juz nie mówie o wymianie np żarówki :) Niemal walą pokłony (niskie z racji wieku ale zawsze) że jestem taka zdolna. Ja nie wiem czy jak im sie przepali żarówka to elektryka wołają? Zgroza i oburzenie jest tylko wtedy gdy sweter powieszę na oparciu krzesła :) Dlaczego? Bo krzesło ma takie wypustki i zrobią mi sie takie gulaje na ramionach swetra :) Ale to drobiazg :) Poza tym tu gdzie jestem nikt nie interweniuje kiedy robie coś inaczej niż oni.
28 grudnia 2013 19:06
romana

Co tu tak spokojnie w sobotę? Robicie zapasy snu na Sylwestra?

No, wycyganiłam 50 euro z firmy za elastyczność i dyspozycyjność w grudzieniu, jak pisze w rogu naszego forum. Jeszcze muszę powalczyć o bonusik za przyjazd w czasie świąt, bo u nas płacą tylko 50% więcej. Andrea będzie ze mnie dumna!

Ladny dzień mieliśmy dzisiaj w Monachium, słoneczko dzień cały i dziadzio przespał spokojnie noc. Ale aby nie było za pięknie, rano zaliczyłam zjebkę od babci, bo myłam naczynia nie w Ściśle Określony Sposób. I czeka mnie jeszcze jej foch za podarty koc, którego kawałek wkręcił się w Mercedesa dziadzia, czyli w Rollstuhl. Dzień, w którym znajdę inną, dobrze płatną pracę będzie jednym z najlepszych w moim życiu!

No ja tez jestem z ciebie dumny.Nie patyczkuj sie z firma.Stac ich na to aby ci wylacic cos wiecej.Nie maja przeciez zbyt wielu opiekunow po germanistyce.To twoj atut i pewnie masz jeszcze wiele innych