Romanko :) mam takie same odczucia ale...pani Skarb docenila...uwaga...mój sposób obierania młodych ziemniaków :) a raczej skrobania :) Pierwszy raz to widziała i z dziecięcą ciekawościa siedziała cały czas na stoleczku obok mnie i patrzyła jak urzeczona :) Raz po raz cmokała z zadowoleniem i powtarzała że "tyle witamin ta nasza Johanna ratuje". Czy np mój sposób robienia na drutach :) Oni to jakoś inaczej robia trzymając jeden z drutów pod pachą :) Stwierdziła że ten "polski" sposób jest lepszy bo szybszy :) Juz nie mówie o wymianie np żarówki :) Niemal walą pokłony (niskie z racji wieku ale zawsze) że jestem taka zdolna. Ja nie wiem czy jak im sie przepali żarówka to elektryka wołają? Zgroza i oburzenie jest tylko wtedy gdy sweter powieszę na oparciu krzesła :) Dlaczego? Bo krzesło ma takie wypustki i zrobią mi sie takie gulaje na ramionach swetra :) Ale to drobiazg :) Poza tym tu gdzie jestem nikt nie interweniuje kiedy robie coś inaczej niż oni.
