Na wyjeździe #4

02 stycznia 2014 22:23 / 1 osobie podoba się ten post
Lili

Wisienka, mamusia2, ania52, ORIM, jesteście kochani...  Odpowiem hurtem... Jestem tu prywatnie, na umowie z rodziną. Babcia ma zwyrodnienie stawów: biodrowego i kolanowych i Alzheimera, są dni że jest otepiała jak mumia i nic do niej nie dociera, nie ustoi na nogach i jest problem - patrz: wpis sprzed samej wigilii gdy rymnęla nam na podłogę. Są też takie jak dziś, że wredna jak małpa (wybaczcie to określenie ale gotuje mi się w ... no, wiadomo gdzie...), od samego początku mnie nie lubi - nie wiem czemu bo naprawdę z sercem do niej podchodzę. To bicie to kuksańce z łokcia, rzadziej ręką próbuje, ale trafia w brzuch, w piersi, czasem w szyje a to bolesne jak cholera. Przeważnie dziadek jest obok i reaguje -nieraz od niego po łapach dostała ale ona też się pilnuje teraz i patrzy gdzie on jest zanim się zamachnie. Synowie nieraz już ją opier... i to tak że nie znając dobrze niem. doskonale zrozumiałam co jej mówili, ale to jest na chwilę... Jak znam życie to jutro moze jeszcze byc nabuzowana a pootem znów bedzie jak dętka. Ale przeżyję, dzięki Wam i z Wami!!! DZIĘKUJĘ :)))

Wiem co sie robi w takiej sytacji w domach starcow w polsce.Poprostu wiaze sie pacjenta.Pozniej mysl o tym ze znow zostanie przywiazany do lozka na czas karmienia czy mycia powoduje ze przestaje wymachiwac rekami.
Dobrze ze masz chociaz poparcie rodziny
02 stycznia 2014 22:24 / 1 osobie podoba się ten post
mozah aM

Lili , bardzo mi się przykro zrobiło po przeczytaniu Twojego posta .Ta sytuacja nie może trwać ,przecież to może być dla Ciebie niebezpieczne .Zresztą takie sytuacje powodują , że Ty ciągle w stresie żyjesz - a tak się nie da. Nie wiem , czy jesteś prywatnie czy przez firmę - nie możesz zostawać z tym problemem sama , Zgłoś rodzinie , zgłoś firmie .Zwykle leki wyciszają takie zachowania. Rada Orima też nie zaszkodzi - spróbuj , oni policji się boja .
Przeczytałam przed chwilą jak tam sytuacja wygląda . W takim razie tylko leki - albo rezygnacja .Uważaj na te uderzenia w piersi - to mogą być klopoty. Sprobuj wszystko robić w obecności dziadka - niech Ci asystuje to ograniczysz takie sytuacje do minimum . A jeśli jej nie wyciszą - pomyśl o zmianie miejsca . Poozdrawiam serdecznie.

Będzie dobrze, generalnie jestem zadowolona ze szteli, ale są gorsze dni i mi się ulało... Pewnie nie ostatni raz ;) Jestem prywatnie, co pisałam wyżej. Niemniej wiedząć że mam gdzie i komu się wyżalić jest mi łatwiej. A radę zapamietam, kto wie kiedy może się przydać...
02 stycznia 2014 22:27 / 1 osobie podoba się ten post
Lili

Będzie dobrze, generalnie jestem zadowolona ze szteli, ale są gorsze dni i mi się ulało... Pewnie nie ostatni raz ;) Jestem prywatnie, co pisałam wyżej. Niemniej wiedząć że mam gdzie i komu się wyżalić jest mi łatwiej. A radę zapamietam, kto wie kiedy może się przydać...

Dop[iero teraz przeczytałam Lili jak masz ciężko.Wspominalałś co prawda wczesniej,ale jakoś nie narzekałaś,no teraz widocznie masz dosc. Włąsnie wsparcie rodziny jest bardzo wazne,dobrze,że masz na kogo liczyć. Współczucię Ci kochana,przytulam Cię.
02 stycznia 2014 22:33 / 2 osobom podoba się ten post
Lili

Będzie dobrze, generalnie jestem zadowolona ze szteli, ale są gorsze dni i mi się ulało... Pewnie nie ostatni raz ;) Jestem prywatnie, co pisałam wyżej. Niemniej wiedząć że mam gdzie i komu się wyżalić jest mi łatwiej. A radę zapamietam, kto wie kiedy może się przydać...

o to do przytulania ivanilia ja tez sie dokladam.pozniej najwyzej po pysku dostane od twojego faceta ,ale to bedzie pozniej hihi
02 stycznia 2014 22:37 / 1 osobie podoba się ten post
Lili

Będzie dobrze, generalnie jestem zadowolona ze szteli, ale są gorsze dni i mi się ulało... Pewnie nie ostatni raz ;) Jestem prywatnie, co pisałam wyżej. Niemniej wiedząć że mam gdzie i komu się wyżalić jest mi łatwiej. A radę zapamietam, kto wie kiedy może się przydać...

HejLili,jak tak czytam Twoje posty teraz o tym co robi podopieczna,to az sie we mnie gotuje ze zlosci,cisnienie skoczylo mi,nawet nie potrafie sobie wyobrazic takiej sytuacji.Pewnie nic nie pomoge,bo nie mialam jeszcze takiego przypadku ale wydaje mi sie,ze trafiony moze byc pomysl ani52,moze nie do konca z tym zeby mowic jej,ze jej oddasz ale  z ostrym przytrzymaniem jej reki w trakcie ataku,zeby nie czula ze jej sie boisz itd...o zgrozo...no wspolczuje Tobie,nie daj sie prosze:)
02 stycznia 2014 22:40 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Dop[iero teraz przeczytałam Lili jak masz ciężko.Wspominalałś co prawda wczesniej,ale jakoś nie narzekałaś,no teraz widocznie masz dosc. Włąsnie wsparcie rodziny jest bardzo wazne,dobrze,że masz na kogo liczyć. Współczucię Ci kochana,przytulam Cię.

A bo wiesz kochana, człowiek wie do czego przyjechał i stara się jakoś przetrzymać gorsze chwile. Szukałam zazwyczaj tych dobrych stron tutejszej steli, czyli rodzina bardzo w porządku i ich pomoc, dobre warunki, dobre żarełko podane pod nos w dodatku, kasa nienajgorsza, miejsce do życia jako takie bardzo ładne i jeszcze porządna umowa.. No to gdzieś musi być haczyk, nie? Każdy przytulasek od Was oddala ode mnie te złe emocje i pomaga wrócić do równowagi temu postrzeleńcowi, którym generalnie jestem :)))
02 stycznia 2014 22:45
ORIM

o to do przytulania ivanilia ja tez sie dokladam.pozniej najwyzej po pysku dostane od twojego faceta ,ale to bedzie pozniej hihi

ORIMku, ja nie mam faceta... szukam ale wszyscy porządni się pochowali..... :(   jednego znalazłam ale etyka nie pozwala i poczucie własnej moralności też... zajety, po obcemu gada i .........płaci mi............. :))))))))))))))))))))
 
Więc możesz przytulać do woli!!!
03 stycznia 2014 04:37 / 1 osobie podoba się ten post
Dobry Opiekunkowo!!! Melduje się ze swojej dziupli pod lasem. Dotarłam o 3.30 (z domku wyjechałam o 17) pobiłam rekord bo normalnie powinnam być o 23 ;) idę teraz nyny choć z 4 godz. Tym co jeszcze śpią Kolorowych a wstającym spokojnego poranka ;)
03 stycznia 2014 07:28
Lili

Nie przejmuj się, ja od południa moją też chciałam udusić albo coś w tym stylu... wyjątkowo zmierzła i wnerwiająca... a ile razy dziś dostałam to już ani nie liczę... pospała sobie rano a potem hulaj dusza - piekła nie ma... Jeszcze raz mam do niej dziś iść i słowo daję że jak znów się zamachnie to ją z gołą d... na noc zostawie i pójde w cholerę............... wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr....................

To wczoraj był chyba taki dzień, moja też cuda wianki wyczyniała...
Ale potem po obiedzie położyłam ją na 2 godziny (na siłę prawie) do łóżka i przy kawie jak mi opowiadała to jej powiedziałam że to był tylko sen, zły sen...
03 stycznia 2014 07:31 / 2 osobom podoba się ten post
magmab

Dobry Opiekunkowo!!! Melduje się ze swojej dziupli pod lasem. Dotarłam o 3.30 (z domku wyjechałam o 17) pobiłam rekord bo normalnie powinnam być o 23 ;) idę teraz nyny choć z 4 godz. Tym co jeszcze śpią Kolorowych a wstającym spokojnego poranka ;)

Witaj krajanko na tej naszej zaanektowanej ziemi.Zyczę dobrej, spokojnej pracy.Stelle znasz to pewnie żadnych nowinek nie zastałaś.Trzymaj sie.
03 stycznia 2014 07:33 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

Wiem co sie robi w takiej sytacji w domach starcow w polsce.Poprostu wiaze sie pacjenta.Pozniej mysl o tym ze znow zostanie przywiazany do lozka na czas karmienia czy mycia powoduje ze przestaje wymachiwac rekami.
Dobrze ze masz chociaz poparcie rodziny

W Niemczech jak do szpitala (wariatkowa) na oddział zabiorą też wiążą do łóżka!
I próbują zmienić leki. Nie możesz pozwolić na bicie w żadnym wypadku!
03 stycznia 2014 07:39
Malgi

W Niemczech jak do szpitala (wariatkowa) na oddział zabiorą też wiążą do łóżka!
I próbują zmienić leki. Nie możesz pozwolić na bicie w żadnym wypadku!

Tak jest Malgi to dotkneło mojego pdp ale nie był agresywny,to był wyczerpany do tego stopnia czlowiek,że nie potrafił usnać pomimo zwiększonej dawce środkow nasennych.A w szpitalu widzialam,że to nie był jedyny przypadek pacjenta spiętego pasami.Ale to i tak nie pomogło mojemu pdp.Było to na oddziale psychiatrycznym w D.
03 stycznia 2014 07:51 / 2 osobom podoba się ten post
Lili

Będzie dobrze, generalnie jestem zadowolona ze szteli, ale są gorsze dni i mi się ulało... Pewnie nie ostatni raz ;) Jestem prywatnie, co pisałam wyżej. Niemniej wiedząć że mam gdzie i komu się wyżalić jest mi łatwiej. A radę zapamietam, kto wie kiedy może się przydać...

Lili, bedzie dobrze :) Jak Oma będzie niegrzeczna, to powiedz, że zawołasz Dużego Krzycha i on tam porządek z nią zrobi !!! :):):)
Pogody ducha i cierpliwości :)
03 stycznia 2014 07:52
mleczko47

Tak jest Malgi to dotkneło mojego pdp ale nie był agresywny,to był wyczerpany do tego stopnia czlowiek,że nie potrafił usnać pomimo zwiększonej dawce środkow nasennych.A w szpitalu widzialam,że to nie był jedyny przypadek pacjenta spiętego pasami.Ale to i tak nie pomogło mojemu pdp.Było to na oddziale psychiatrycznym w D.

Też tak miałam, najpierw mój PDP trafił na oddział na ustawienie leków, a że był agresywny to go wiązali do łóżka. Ale po dwóch tygodniach ne udało im się z lekami i trafił do heimu psychiatrycznego (zamkniętego), ale tam już długo nie pożył - tylko 4 miesiące.
03 stycznia 2014 08:18
ORIM

Wiem co sie robi w takiej sytacji w domach starcow w polsce.Poprostu wiaze sie pacjenta.Pozniej mysl o tym ze znow zostanie przywiazany do lozka na czas karmienia czy mycia powoduje ze przestaje wymachiwac rekami.
Dobrze ze masz chociaz poparcie rodziny

Orim kiedys moze tak bylo teraz nie mozna wiazac bo sprawa do sadu trafic moze...pracujac w miedzyczasie w wolontariacie w DPS naslucham sie wyzwisk od pacjentow   jest agresja a nam opiekunkom tak do konca nie mozna reagowac.zostaje psychiatra i leki.ale nieraz zanim ustawia lekowo agresora to chwile trwa..