Wisienka, mamusia2, ania52, ORIM, jesteście kochani... Odpowiem hurtem... Jestem tu prywatnie, na umowie z rodziną. Babcia ma zwyrodnienie stawów: biodrowego i kolanowych i Alzheimera, są dni że jest otepiała jak mumia i nic do niej nie dociera, nie ustoi na nogach i jest problem - patrz: wpis sprzed samej wigilii gdy rymnęla nam na podłogę. Są też takie jak dziś, że wredna jak małpa (wybaczcie to określenie ale gotuje mi się w ... no, wiadomo gdzie...), od samego początku mnie nie lubi - nie wiem czemu bo naprawdę z sercem do niej podchodzę. To bicie to kuksańce z łokcia, rzadziej ręką próbuje, ale trafia w brzuch, w piersi, czasem w szyje a to bolesne jak cholera. Przeważnie dziadek jest obok i reaguje -nieraz od niego po łapach dostała ale ona też się pilnuje teraz i patrzy gdzie on jest zanim się zamachnie. Synowie nieraz już ją opier... i to tak że nie znając dobrze niem. doskonale zrozumiałam co jej mówili, ale to jest na chwilę... Jak znam życie to jutro moze jeszcze byc nabuzowana a pootem znów bedzie jak dętka. Ale przeżyję, dzięki Wam i z Wami!!! DZIĘKUJĘ :)))
