07 grudnia 2013 14:28 / 1 osobie podoba się ten post
romanaDziwne to jest dla mnie, Emilio, bo był przez lata zaangażowanym bardzo działaczem katolickim, a przecież praktykujący katolicy nie uznają prawa do eutanazji, chyba że tu w Niemczech jest inaczej. Ja go rozumiem jako człowieka, właśnie to jego zmęczenie, bo nawet zwykłe mówienie sprawia mu już problem. Myślałam jednak też o tym, co powinnam zrobić jako opiekunka, zadzwonię w poniedziałek do firmy i powiem, jak sprawa wygląda.
Anula, dziewczyny mają rację, napisz tutaj, bo przecież każdy z nas może mieć podobny przypadek kiedyś i warto wiedzieć jak najwięcej.
Oh Romana,to nie jest eutanazja.Tak sobie my to tlumaczymy-nie ma czegos takiego w DE.
Jest taki dokument,w ktorym jest zawarta informacja ze pacjent nie zgadza sie na sztuczne przytrzymywanie przy zyciu.
Moja byla PDP takie cos podpisala,jak wyladowala w szpitalu,to poprostu pozwolili Jej odejsc.Moze i dobrze,bo by Ja wzmocnili,wrocilaby do domu i dalej by cierpiala w bolach,dopadalaby Ja depresja,bo nie pozwololiby Jej zgasnac:(
Tez wtedy tego nie moglam pojac,ale teraz bardzo dobrze Ja rozumiem i tez bym tak chciala.
Ty jako opiekunka masz przy Nim byc,informujesz syna,lekarza i nic wiecej nie zrobisz.Reszta nalezy do Nich.
Mi tez tutaj w DE wiele rzeczy sie nie podoba,ale coz ja moge?Tak zyja i to co nas wqrwia dla Nich jest normalne.
Nie powinnas tez absolutnie swojej pracy mieszac ze swoim wyznaniem itd.To tylko utrudnia prace.Juz byla o tym dyskusja na foruma,ale sama pewnie o tym przaczytasz.
Pozdrawiam Ciebie serdecznie....Tesknilo mi sie za Twoimi wpisami i ogolnie za Toba:)