Moje życie kręci się od dawna wokół mojego chłopa, ciągle nie spełniam wymogów, teraz wymyśliłam sylwestra w Kazimierzu, stać nas:)) Mój mąż pracuje na zmiany w ruchu ciągłym, świątek piątek i niedziela.No miał miec urlop, wszystko było załatwione, teraz jeden z współpracowników miał wypadek i jest w szpitalu i cały grafik jest inny, no i niestety nici z planów. Ja rozumiem i nic nie mówię, to dzisiaj dowiedziałam się, że naciskam, że mam jakieś pomysły nierealne i jakos tak do końca to mądra nie jestem. Brak słów, źle bez chłopa, ale jak się go ma to on przynajmniej ma na kim się wyżyć.
