Na wyjeździe #4

07 grudnia 2013 22:20 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Moje życie kręci się od dawna wokół mojego chłopa, ciągle nie spełniam wymogów, teraz wymyśliłam sylwestra w Kazimierzu, stać nas:)) Mój mąż pracuje na zmiany w ruchu ciągłym, świątek piątek i niedziela.No miał miec urlop, wszystko było załatwione, teraz jeden z współpracowników miał wypadek i jest w szpitalu i cały grafik jest inny, no i niestety nici z planów. Ja rozumiem i nic nie mówię, to dzisiaj dowiedziałam się, że naciskam, że mam jakieś pomysły nierealne i jakos tak do końca to mądra nie jestem. Brak słów, źle bez chłopa, ale jak się go ma to on przynajmniej ma na kim się wyżyć.
 

Fakt,można się wkurzyć,ale Twój mąż też jest wkurzony na pewno.tak prawdę mówiąć to obojgu wam trzeba współczuć,bo obydwoje macie wredną robotę.
Ja bym próbowała wyjechać w innym terminie,trudno....takie jest życie :)
07 grudnia 2013 22:25 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Moje życie kręci się od dawna wokół mojego chłopa, ciągle nie spełniam wymogów, teraz wymyśliłam sylwestra w Kazimierzu, stać nas:)) Mój mąż pracuje na zmiany w ruchu ciągłym, świątek piątek i niedziela.No miał miec urlop, wszystko było załatwione, teraz jeden z współpracowników miał wypadek i jest w szpitalu i cały grafik jest inny, no i niestety nici z planów. Ja rozumiem i nic nie mówię, to dzisiaj dowiedziałam się, że naciskam, że mam jakieś pomysły nierealne i jakos tak do końca to mądra nie jestem. Brak słów, źle bez chłopa, ale jak się go ma to on przynajmniej ma na kim się wyżyć.
 

Barbarella...on tez chyba jest wsciekły że nici z planów i tak reaguje....ale...nie złośc sie na mnie ale ja to przerabiałam i zaniechałam i "zaczynam spelniac wymogi" hihiii... Ale na powaznie. Napisałaś " Wymyślilam", "wszystko było załatwione" (domyślam sie tylko ze ty załatwiłaś....Otóz ja juz przestałam załatwać, wymyslac...czekam na pomysły Manna...i jest mi lżej, i nikt sie nie czepia :)
I jeszcze jedno...piszesz ze to cie przerasta....odpuść czasem....nie bierz wszystkiego do siebie...nie próbuj sie dopasowac...pozostan sobą...Matko jedyna! Cała ja! Żebyś ty wiedziała co mnie przerasta w moim małżenstwie?! Ale tego nie przeskocze :(....Niemniej jest lepiej :) 
07 grudnia 2013 22:29
ivanilia40

Fakt,można się wkurzyć,ale Twój mąż też jest wkurzony na pewno.tak prawdę mówiąć to obojgu wam trzeba współczuć,bo obydwoje macie wredną robotę.
Ja bym próbowała wyjechać w innym terminie,trudno....takie jest życie :)

Właśnie tak powiedziałam, ale coś nic nie dociera, wszystko to moja wina, bo ja coś wymyśliłam. Spędzedze Sylwestra na forum i przynajmniej nikt nie będzie się na mnie wyżywał. Coś przestaje mi zależeć, ile można
07 grudnia 2013 22:32 / 3 osobom podoba się ten post
No Barbarella - musze Ci zafundować metodę Bystrego - mysl pozytywnie bo
Twój kolega małżonek - demencję ma ? nie ma
pampersów potrzebuje ? nie
do toalety w nocy nie musisz z nim wychodzić ? nie musisz
no to się ciesz , że tylko trudny :)))))))
W tym wieku - większość panów tak ma , My mamy co miesiac PMS a oni to mają skumulowane w jednym czasie . Taka natura :)))
07 grudnia 2013 22:39
barbarella

Właśnie tak powiedziałam, ale coś nic nie dociera, wszystko to moja wina, bo ja coś wymyśliłam. Spędzedze Sylwestra na forum i przynajmniej nikt nie będzie się na mnie wyżywał. Coś przestaje mi zależeć, ile można

Nie martw się, nie będziesz sama! My też nie możemy spędzić Sylwestra tak jakbyśmy chciały...
Ja nawet znalazłam zmienniczkę, która mogłaby tu przyjechać wcześniej, ale chyba nici z tego. Odezwała się jedna z poprzednich opiekunek, która też chce tu pracować, ale... dopiero po Nowym Roku. I tym to sposobem muszę tu zostać tydzień dłużej... Co prawda do kabzy wpadnie dodatkowe 100 Eurasków, ale... trochę mi smutno, że mój mężczyzna pierwszą rocznicę ślubu będzie spędzał z moimi kotami
07 grudnia 2013 22:42 / 2 osobom podoba się ten post
barbarella

Właśnie tak powiedziałam, ale coś nic nie dociera, wszystko to moja wina, bo ja coś wymyśliłam. Spędzedze Sylwestra na forum i przynajmniej nikt nie będzie się na mnie wyżywał. Coś przestaje mi zależeć, ile można

ile mozna ???? a do skutku az sie uda.Bo Ci zalezy.Opiekun jestes wiec cierpliwosc masz we krwi
07 grudnia 2013 22:47
ORIM

ile mozna ???? a do skutku az sie uda.Bo Ci zalezy.Opiekun jestes wiec cierpliwosc masz we krwi

ORIM....:) Czasem łatwiej o cierpliwość do PDP niz do wlasnej połowy :))
07 grudnia 2013 22:48
No, Orim, dowaliłeś pocieszenie z takiej rury że hej. Ale może i dobrze, jak Barbarella dostanie jednego dobrego kopa przy wszystkich głaskaniach to całość przyniesie właściwy skutek... :)
07 grudnia 2013 22:49 / 1 osobie podoba się ten post
Asik

ORIM....:) Czasem łatwiej o cierpliwość do PDP niz do wlasnej połowy :))

No to jestem aniolem ha ha
07 grudnia 2013 22:50
barbarella

Basiu, gdybym dziada udusiła w dniu ślubu, juz teraz może bym była wolna kobietą , 25 lat już za nami:))) Przystojny, ładny, sympatyczny, Malina widziała dziada, ale trudny, aż wszystko boli.
To wszystko mnie przerasta, nie daję rady, nie wiem po co to wszystko

barbarella daj spokój takie ciacho udusić no coś Ty,ja bym go chętnie przydusiła ale nie udusiła,Weś na luz.
07 grudnia 2013 22:51 / 1 osobie podoba się ten post
Lili

No, Orim, dowaliłeś pocieszenie z takiej rury że hej. Ale może i dobrze, jak Barbarella dostanie jednego dobrego kopa przy wszystkich głaskaniach to całość przyniesie właściwy skutek... :)

To nie byl kop tylko wsparcie aby probowala az do skutku.Bo wrescie udac sie musi to super wyjscie gdzies razem z mezem
07 grudnia 2013 22:51
ORIM

No to jestem aniolem ha ha

Bo ty patrzysz i widzisz inaczej niż my kobiety.
 
07 grudnia 2013 22:53
wisienka

Bo ty patrzysz i widzisz inaczej niż my kobiety.
 

i jak wam zazdroszcze tego punktu widzenia.
07 grudnia 2013 22:55 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

No to jestem aniolem ha ha

A pytałes swoją połowe czy czuje sie Aniołem?
07 grudnia 2013 22:55 / 5 osobom podoba się ten post
barbarella

Moje życie kręci się od dawna wokół mojego chłopa, ciągle nie spełniam wymogów, teraz wymyśliłam sylwestra w Kazimierzu, stać nas:)) Mój mąż pracuje na zmiany w ruchu ciągłym, świątek piątek i niedziela.No miał miec urlop, wszystko było załatwione, teraz jeden z współpracowników miał wypadek i jest w szpitalu i cały grafik jest inny, no i niestety nici z planów. Ja rozumiem i nic nie mówię, to dzisiaj dowiedziałam się, że naciskam, że mam jakieś pomysły nierealne i jakos tak do końca to mądra nie jestem. Brak słów, źle bez chłopa, ale jak się go ma to on przynajmniej ma na kim się wyżyć.
 

O ,moja droga ja widzę ,że my musimy poważnie porozmawiac!!!!Po pierwsze nie rozumiem  co to znaczy ,że Twoje życie sie wokól niego kręci???A jego wokół kogo w takim razie?????  Po drugie co to za ohydne określenie  - nie spełniam wymogów?????Kto to wymyslił????I dlaczego pozwalasz mu się na sobie wyżywać???Nawet przez telefon nie jesteś jego osobistym workiem treningowym!!!!!A Ty co???Sroce spod ogona wypadłaś?????Nie znasz swojej wartości????W czym Twój mąż jest lepszy od Ciebie????Noż........wrrrrrrrr.!!!!!!!!!!!!