Nie postawiłam trudnego pytania :) Ja tylko spytałam czy ty zadałes to pytanie swojej połowie :) A łopatke mam schowaną i zapomnialam gdzie hihiii...
Nie postawiłam trudnego pytania :) Ja tylko spytałam czy ty zadałes to pytanie swojej połowie :) A łopatke mam schowaną i zapomnialam gdzie hihiii...
Tak Kochana, tak Ci radziłam. Cudnie jest czuć motyle w brzuchu. U Ciebie to chyba nowy związek, nie ma ran, nie ma blizn. Mój mąż jest cudowny, ale dużo z nim przeszłam, wódka, fascynacja inną kobietą, śmierć malutkiego synka, duzo, za dużo. Już nie mam siły Mamuela, tak na prawdę to jestem od lat sama.
dokladnie Ale z prawa fizyki wiadomo ze akcja wzbudza reakcje.Wiec pozytywne myslenie i parcie do przodu (bo warto) moze wzbudzic taka sama chec u partnera.Chec cementowania zwiazku i spedzania jak najwiecej czasu razem i nie tylko przy TV.Faceci tez maja wyobraznie ale trzeba ja pobudzic.Gorsze jest to ze trzeba to tak zrobic aby myslal ze on to wymyslil
Tak Kochana, tak Ci radziłam. Cudnie jest czuć motyle w brzuchu. U Ciebie to chyba nowy związek, nie ma ran, nie ma blizn. Mój mąż jest cudowny, ale dużo z nim przeszłam, wódka, fascynacja inną kobietą, śmierć malutkiego synka, duzo, za dużo. Już nie mam siły Mamuela, tak na prawdę to jestem od lat sama.
Znam .znam ten patent i stosuję z powodzeniem:):):):)I jeszcze to ,że i gadać i milczeć wspólnie jest dobrze dla związku:)
Nie musze zadawac takiego pytania Moja polowka jest aniolem.Kto inny by wytrzymal z takim czortem jak ja
Nawiazuje do Twojego postu Kasiu,ale wybacz mi:)
Barbarella,Tobie sie w glowie pier....i?
Bez przesady....jak czytam posty typu "Mea Culpa,Mea Culpa",to mam wlasnie 200 na liczniku...whrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
Kurcze blade,takie umartwianie sie na sile nad soba:(
A ja sie pytam?
"Czemu to sluzy"????????????????????
Chyba niczemu,tylko wylewaniu oceanu lez,tylko po co?Noz nie wiem i nie chce nawet zrozumiec:(
Zrozumialem ale wole to obrocic w zart bo tak latwiej i mozna sie rozladowac.Stawianie ciezkich pytan na ktore i tak samemu nie mozna odpowiedziec powoduje kopanie dola.
To nie tak, zawsze za karę miałam ok 3 tyg ciche dni, nie lubię tego, nie rozumiem, nie chcę, ale co mam zrobić? Nie mam sily, już nie mogę pisać, przepraszam
Nie wiem czy cie to jakos zmotywuje.Im wiecej przechodzicie razem tym wiecej Was laczy.Nie bede sie tu zbytnio uzewnetrznial ale to co ciebie spotkalo ja rowniez znam z wlasnego zycia.Bywalo ciezko a nawet wrecz katastrofalnie.Jednak tylko razem moglismy powstac i stawac zyciu proste NIE DAMy SIE
To nie tak, zawsze za karę miałam ok 3 tyg ciche dni, nie lubię tego, nie rozumiem, nie chcę, ale co mam zrobić? Nie mam sily, już nie mogę pisać, przepraszam
Dobra Orim...poddaje sie :) Raz twierdzisz że jestes Aniołem teraz że czortem...jak sie zdecydujesz to pogadamy :) A tak na marginesie...jakos bardzo nie lubie mówić i nie mówie "Ja nie musze pytac, ja wiem"...Bo tak naprawde to nie wiem...bardzo często ta pewnośc to zasłona dymna :) Bo lepiej wiedziec co ja chce :)
też tak myślę
to ze jestem aniolem to troszke zart.Chociaz nie do konca.Jesli chodzi o dom,rodzine,to do rany mnie..... Swoje za skora tez mam.Pytac nie musze bo mam na to dowody ze moja polowa jest aniolem,nie kryje sie za zaslona dymna tylko potwierdza to swoim zachowaniem.Jakos sie dopasowalismy do siebie.
I to jest ta róznica Orim - Ty piszesz"razem moglismy" "nie damy sie" a Barbarella -"od lat jestem sama".a jednoczesnie"jest cudowny" - gdzie ta cudowność skoro czuje sie sama i samotna w małżeństwie???.....muszą chcieć cos zmienić na lepsze obie strony- inaczej nic nie wskórasz na siłę......Cały jej świat kreci sie wokół niego ,ale czy on to w ogóle jeszcze zauwaza, czy tylko tak się przez te 25 lat przyzwyczaił,ze widzi ,ale nie zauważa bo to dla niego cos oczywistego.....Nie umiałabym zyc w ten sposób....