08 grudnia 2013 19:59 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%To Ci nie zazdroszczę ,nie masz łatwej sytuacji.Babci zdanie na pewno trzeba uwzględnić,bo przecież nie będziesz robić niczego na siłę.Najwyraźniej babcia jest negatywnie usposobiona,a w gestii dziadka i rodziny leży,abyś Ty mogła normalnie pracować.Spróbuj,jak sie da oczywiście porozmawiać z babcią,a może dziadek ma jakiś pomysł jak babcie przekonać,bo w zasadzie,jeżeli ma z nią dobry kontakt,to powinien na nią wpłynąć.
Wiesz, wydaje mi sie, ze jesli dziadek bedzie usilowal wplynac, to sie jeszcze pogorszy. Babcia odczuje to jako niby, ze dziadek stoi po stronie tej "rywalki". Sytuacja jest paskudna. Tu mam tez malzenstwo, p. Monika demencja + II stopien AL, pan - zdrowy. Ale on sie nie wtraca, do tego, co robie, czasami musze warknac, czasami krzyknac, jak jest calkiem zle - p. Werner wpada do lazienki z ostra interwencja, tak normalnie - nie dzieje sie nic przez caly dzien, tylko toaleta poranna i wieczorna - nigdy nie wiadomo, jak przebiegnie. W dzien jestem "kochana" i takie inne, czego nie biore absolutnie powaznie, przy toalecie - nie bede przytaczac, bo i tak to sensu nie ma. Gdybym brala do siebie - to juz by mnie tu nie bylo, ale wiem, ze to jest po prostu choroba.
Jesli ta babcia ma faktycznie pamiec krotkotrwala kiepska - to gdyby jej maz zdecydowanie wkroczyl pare razy, to moze by poskutkowalo, o ile ta babcia ma respekt przed nim - tak, jak moja PDP. A i tak na wzajemne stosunki to wplywu miec nie bedzie, bo zapomni. Na codzien unikalabym bardzo starannie wszelkich rozmow i kontaktow poza niezbednymi.
MarLena: moze masz mozliwosc porozmawiac z mezem PDP na osobnosci?