Podopieczny czy podopieczna - co lepsze?

08 lutego 2015 17:06 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

Gorzej jak trafi sie pan,co jeszcze cos by chcial)))))) hihihaha 

Ale do tanga trzeba dwojga.
08 lutego 2015 17:08 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

Ale do tanga trzeba dwojga.

"...zgodnych ciał i chętnych serce..." -a fee !!!
 
08 lutego 2015 17:13
Domyslam sie tylko, bo nie widzialam, ale to prawda. Sa w obiegu takze zdjecia z nagimi kobietami o nienaturalnie ogromnym biuscie.
To tez fotomontaz.
Poza tym mialam dwoch panow do opieki i dwie panie.
Zdecydowanie dobra byla i jedna pani i jeden pan.
Trudno ocenic, kim lepiej sie opiekowac. Zalezy od czlowieka i choroby jaka ma.
08 lutego 2015 17:14 / 2 osobom podoba się ten post
miriam

"...zgodnych ciał i chętnych serce..." -a fee !!!
 

Kazdy z nas stary bedzie. Tez powiesz o sobie -a fee?
09 marca 2015 15:54 / 1 osobie podoba się ten post
Faceci są lepsi! Bardziej konkretni, kontaktowi i chętnie współpracują ;) Panie bywają nieco zrzędliwe i upierdliwe.
09 marca 2015 15:54
Faceci są lepsi! Bardziej konkretni, kontaktowi i chętnie współpracują ;) Panie bywają nieco zrzędliwe i upierdliwe.
09 marca 2015 16:12 / 1 osobie podoba się ten post
marianka61

Faceci są lepsi! Bardziej konkretni, kontaktowi i chętnie współpracują ;) Panie bywają nieco zrzędliwe i upierdliwe.

Mialam okazje opiekowac sie mezczyzna, kobieta a obecnie obie plci mam razem. Nie ma to roznicy, wazne jak osoba jest chora i jaki charakter. Teraz mam dwojke dementykow i chociaz niewiele rozumieja, sa bardzo kochani, doslownie jak malutkie dzieci.
09 marca 2015 16:17 / 1 osobie podoba się ten post
Opiekowałam sie raz mężczyzną i wszystko było ok. A z babciami to juz różnie bywało. Jedne były bardzo miłe i do rany przyłożyć a inne agresywne ( te z Demencją) . Nigdy naprzód nie można przewidzieć na jaki charakter się trafi. Ale też za pierwszym razem ta osoba może być bardzo miła i przyjazna a pod wpływem choroby potrafi sie zmienić o 180 stopni.
09 marca 2015 16:21 / 3 osobom podoba się ten post
lonia61

Opiekowałam sie raz mężczyzną i wszystko było ok. A z babciami to juz różnie bywało. Jedne były bardzo miłe i do rany przyłożyć a inne agresywne ( te z Demencją) . Nigdy naprzód nie można przewidzieć na jaki charakter się trafi. Ale też za pierwszym razem ta osoba może być bardzo miła i przyjazna a pod wpływem choroby potrafi sie zmienić o 180 stopni.

dokladnie, dla naszych podopiecznych jest to tez niekomfortowa sytuacja. Myslicie, ze oni sie nie zastanawiaja nad tym, dlaczego nie dzieci sa przy nich, tylko polska kobieta? Nie wszyscy sa niesprawni umyslowo, tym jest latwiej.
09 marca 2015 16:28 / 2 osobom podoba się ten post
leni

dokladnie, dla naszych podopiecznych jest to tez niekomfortowa sytuacja. Myslicie, ze oni sie nie zastanawiaja nad tym, dlaczego nie dzieci sa przy nich, tylko polska kobieta? Nie wszyscy sa niesprawni umyslowo, tym jest latwiej.

opiekowałam sie kiedyś własnie taka babcią demencyjną i ona codziennie czekała na syna i wnuki żeby ja odwiedziły. Syn starał sie przychodzić do niej . Wnuki wpadały bardzo rzadko i na bardzo krótką chwilkę, synowa własciwie wcale a wszuscy mieszkali obok siebie.. Niemcy w większości wstydzą sie rodziców u których rozum już jest nie taki. opieka nad nimi ogranicza sie do znalezienia dla nich opiekunki i dania pieniędzy na zakupy i ew, zapytania czy wszystko jest ok.
09 marca 2015 21:30 / 1 osobie podoba się ten post
leni

dokladnie, dla naszych podopiecznych jest to tez niekomfortowa sytuacja. Myslicie, ze oni sie nie zastanawiaja nad tym, dlaczego nie dzieci sa przy nich, tylko polska kobieta? Nie wszyscy sa niesprawni umyslowo, tym jest latwiej.

Myślimy po polsku, czyli po słowiańsku, nie po niemiecku.
09 marca 2015 21:38 / 7 osobom podoba się ten post
Dokładnie tu nie ma tradycji opiekowania sie osobiście starymi rodzicami.Jednak dzieci na swój sposób sie troszczą,choćby poprzez znalezienie opiekunki z Polski.A potem - pomagają opiekunce np w zakupach,wyręczając ją w opiece aby miała czas wolny.Inna mentalność inna nie znaczy gorsza
09 marca 2015 21:39 / 7 osobom podoba się ten post
amelka

Myślimy po polsku, czyli po słowiańsku, nie po niemiecku.

Amelko, wielu starych Niemcow posiada normalne uczucia. Wiem to od mego przyjaciela Niemca, ktory ma staly kontakt z Polska i kocha nasz kraj, ze jeszcze 30 lat temu, atmosfera w Niemczech byla podobna jak w Polsce. Niestety polityka i czas zrobil swoje. Dzieci tych naszych podopiecznych nie maja juz tych uczuc, Babcia z mojej przedostatniej stelli czesto plakala i mowila, ze ona musiala wychowac 4 dzieci, robic w polu i dorywczo w fabryce i opiekowac sie tesciami do ich konca, a jej dzieci nie maja teraz dla niej czasu . Probowala ich usprawiedliwiac sama przed soba, ale nie potrafila zabic tego zalu. Polska mentalnosc tez sie zmienia. Gdzie sa czasy jak ludzie sobie pomagali, spotykali sie bez wstepnego uzgadniania, nie bylo tyle zawisci.Tak sie utarlo, ze Niemcy sa zimni tak jak kazdy Polak to zlodziej i pijak.
09 marca 2015 22:41 / 4 osobom podoba się ten post
lonia61

opiekowałam sie kiedyś własnie taka babcią demencyjną i ona codziennie czekała na syna i wnuki żeby ja odwiedziły. Syn starał sie przychodzić do niej . Wnuki wpadały bardzo rzadko i na bardzo krótką chwilkę, synowa własciwie wcale a wszuscy mieszkali obok siebie.. Niemcy w większości wstydzą sie rodziców u których rozum już jest nie taki. opieka nad nimi ogranicza sie do znalezienia dla nich opiekunki i dania pieniędzy na zakupy i ew, zapytania czy wszystko jest ok.

Nie do końca się z Toba zgodzę. Znam wiele rodzin, które bardzo się swoimi rodzicami/dziadkami tu w Niemczech zajmują i interesują, bez względu na stan zdrowia, chociaż są oczywiście przypadki też takie o jakich piszesz. Zresztą w Polsce również nie raz spotkałam się z brakiem zainteresowania, jak po "przeprowadzce" do dps-u wizyty rodziny stawały się coraz rzadsze i krótsze. Przykre.
Praktycznie we wszystkich rodzinach, w których pracowałam rodzina była żywo zainteresowana swoimi bliskimi. Odwiedzali, dzwonili, zabierali gdzieś i takie tam.
Tu, gdzie teraz jestem, jest to aż czasem dla mnie denerwujące, ale ze względu na pdp cieszę się, no i ja mam dzięki temu więcej czasu dla siebie.
09 marca 2015 22:51 / 2 osobom podoba się ten post
leni

Amelko, wielu starych Niemcow posiada normalne uczucia. Wiem to od mego przyjaciela Niemca, ktory ma staly kontakt z Polska i kocha nasz kraj, ze jeszcze 30 lat temu, atmosfera w Niemczech byla podobna jak w Polsce. Niestety polityka i czas zrobil swoje. Dzieci tych naszych podopiecznych nie maja juz tych uczuc, Babcia z mojej przedostatniej stelli czesto plakala i mowila, ze ona musiala wychowac 4 dzieci, robic w polu i dorywczo w fabryce i opiekowac sie tesciami do ich konca, a jej dzieci nie maja teraz dla niej czasu . Probowala ich usprawiedliwiac sama przed soba, ale nie potrafila zabic tego zalu. Polska mentalnosc tez sie zmienia. Gdzie sa czasy jak ludzie sobie pomagali, spotykali sie bez wstepnego uzgadniania, nie bylo tyle zawisci.Tak sie utarlo, ze Niemcy sa zimni tak jak kazdy Polak to zlodziej i pijak.

Coś w tym jest. Żyjemy w całkiem innych czasach. Ciągle się gdzieś śpieszymy, ciągle nie mamy czasu, a o niezapowiedzianej, spontanicznej wizycie to dzisaj można właściwie zapomnieć. Pogoń za pieniądzem robi swoje. To i czasu dla najbliższych tyle nie ma.
Kiedyś słyszałam, jak w jakimś prodramie tzw. "człowiek z buszu" powiedział: ,,wy macie zegarki, ale mu mamy czas'' .