Kurcze!!!Nieee, tez mi sie nie podoba, za duzo, wyobraz sobie siebie na plazy w kostiumie bikini z "ucieta" glowa sowy ... Poza tym, jak sie domyslam, to cholernie wrazliwa partia ciala na klucie ...
Babuszka-stomatolog:)
Już od paru dni się skarżyła,ze rusza jej sie ząb na dole ,7.Trzeba Wam wiedzieć ,że dół prawie cały własny:)Dziś Plegedienst była troszkę dłużej -rozkładanie leków.B.je śniadanie ,gmyra w buzi i opowiada jej o tym zębie po raz ęty,na wizytę u dentysty nie wyrażała zgody.Pfl.w lekach ,ja kawkę popijam i gadamy o pierdołach a tu B.ciach i wyciąga z ust wielgaśnego trzonowca i woła-"zobaczcie ,zobaczcie ,wyrwałam,o jak dobrze,nie trzeba już dentysty!!!:Pfl.łapkę w rekawiczkę ,obejrzała,no cały jest/nwet kropelka krwi nie poleciała i chciała wywalić, a B.w krzyk ,że nie bo ona sobie te swoje ząbki do pudełeczka zbiera:):):)I rzeczywiście zbiera -do pudelka od zapałek ,takiego większego:):):)Chyba na naszyjnik:):):)Co chwila mam z nią takie śmieszne sytuacje:)
Przypadkiem paradontoza babci nie dopadla?
Na pewno:)93roczek leci:)Ale żadna wizyta poza domem u jakiegokolwiek lekarza nie wchodzi w grę bo ona sie panicznie boi ,z esiostrzenica jakoś to wykorzysta i do Heimu ją odda.......S. ma 72 lata sama chora i maż 75 po 2 wylewach i wiesz o czym marzy wzgledem babuszki?.............
No niestety...wiem. A jak odda ja do haimu, to zapewne zbyt dlugo nie bedzie czekac na spelnienie marzen.
Liczy na szybką śmierć B.a na to raczej sie nie zanosi,nie zdziwie sie jak ją przeżyje:)Bywa tu raz na nasza zmianę, z wypłatą, na 15minut........
Bywaja straszni ludzie, bezwzgledni.
Nieee,to raczej ta ich specyficzna mentalność.Niby dużo ogólnie sie dla starych robi,udogodnienia,wycieczki,sprzety różne,domy dziennego pobytu łatwo dostępne, ale w sumie indywidualnie to rodziny tylko czekaja kiedy problem sam sie zakonczy...Gorzej ,że to widać-tzn, dla nich takie podejscie i postepowanie jest normalne ,ale z boku,tak jak np.my obserwujemy to sie w głowie nie miesci.Inna zupełnie obyczajowość-tym dla nas dziwniejsza,ze przeciez oni ,ci czekający wiedzą doskonale ,że z nimi dzieci tak samo postapią i tak to idzie z pokolenia na pokolenie tutaj...Zawsze to mówię -nie przeskoczymy,nie zrozumiemy....no tak tu jest i już.
Nieee,to raczej ta ich specyficzna mentalność.Niby dużo ogólnie sie dla starych robi,udogodnienia,wycieczki,sprzety różne,domy dziennego pobytu łatwo dostępne, ale w sumie indywidualnie to rodziny tylko czekaja kiedy problem sam sie zakonczy...Gorzej ,że to widać-tzn, dla nich takie podejscie i postepowanie jest normalne ,ale z boku,tak jak np.my obserwujemy to sie w głowie nie miesci.Inna zupełnie obyczajowość-tym dla nas dziwniejsza,ze przeciez oni ,ci czekający wiedzą doskonale ,że z nimi dzieci tak samo postapią i tak to idzie z pokolenia na pokolenie tutaj...Zawsze to mówię -nie przeskoczymy,nie zrozumiemy....no tak tu jest i już.
W rodzinie mojej PDP jest podobnie , niby córka i mąż PDP dbają o PDP udogadniają , aby lepiej się pracowało tutaj , ale z drugiej strony czekają na śmierc PDP . Zresztą córka sama mi powiedziała , że jak znów PDP dostanie wylewu lub stanie sie cokolwiek innego to już nie będą PDP ratować , bo jej życie tak nie ma sensu , a tylko PDP sie meczy .
A najbardziej meczy sie corka.