Na wyjeździe #5

26 lutego 2014 20:12 / 1 osobie podoba się ten post
dorotee

Szklanka mocnej, dobrej herbaty, łyżeczka miodu , sok z cytryny, 50 g rumu i mamy grog wysmienity:)

No ale to chyba wtedy po prostu herbata z rumem, a nie grog. 
26 lutego 2014 20:12 / 1 osobie podoba się ten post
..........a ja piszę w nieco sprawie. Dzisiaj potwierdziła się wiadomość, że moi PDP sprzedają dom i 5-ego maja przenoszą się z Laatzen do Hanoweru, do bloku. Dziadek popłakuje, bo mu żal (babcia bez specjalnej reakcji, bo demencyjna).
Wnuczka pociesza ich tym, że będą mieszkać blisko siebie itd. itp. a ja wiem swoje: tu chodzi o kasę.
Dla mnie osobiście może i lepiej, bo mniej biegania z góry na dół, ale jeśli chodzi o PDP to im z całą pewnością przykro będzie rozstać się z domem w którym przeżyli wiele, wiele lat.
26 lutego 2014 20:12 / 1 osobie podoba się ten post
Athenka

Impala - tak , tak absolutnie sie zgadzam . Ale raczej polecane sa nie za duze porcje jak sama piszesz, wiec jezeli ktos ma polecane pic dziennie 2 Litry plynow to raczej 60-70% tych plynow powinno byc bezalkoholowych, a nie odwrotnie jak w przypadku dziadkow Esmeraldy.

Och Ivanilia, juz dawno nie pilam czerwonej herbaty. Z herbaty to tylko owocowa slodka lub czarna slodka z zitryna.

Paskudna jest czerwona herbata,ale ja ją piję od kilku lat coddziennie więc smakuje jak z miodem i cytrynką :) Zieloną też codziennie piję,a winko piffffko i inne dogadzacze pijam w domku :)
26 lutego 2014 20:14
wichurra

No ale to chyba wtedy po prostu herbata z rumem, a nie grog. 

Może i , znawcą nie jestem , ale marynarze tak określają grog:)
26 lutego 2014 20:18
No ja tam też specjalistą w dziedzinie grogu nie jestem, ale zawsze słyszałam, że to rum z ciepłą wodą i ewentualnymi dodatkami cytryny, miodu, cukru.
26 lutego 2014 20:20 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

..........a ja piszę w nieco sprawie. Dzisiaj potwierdziła się wiadomość, że moi PDP sprzedają dom i 5-ego maja przenoszą się z Laatzen do Hanoweru, do bloku. Dziadek popłakuje, bo mu żal (babcia bez specjalnej reakcji, bo demencyjna).
Wnuczka pociesza ich tym, że będą mieszkać blisko siebie itd. itp. a ja wiem swoje: tu chodzi o kasę.
Dla mnie osobiście może i lepiej, bo mniej biegania z góry na dół, ale jeśli chodzi o PDP to im z całą pewnością przykro będzie rozstać się z domem w którym przeżyli wiele, wiele lat.

To dziwne, że córka decyduje o ich domu nie?
Szkoda dziadka. 
26 lutego 2014 20:25
wichurra

To dziwne, że córka decyduje o ich domu nie?
Szkoda dziadka. 

Decyduje wnuczka (z córką nie utrzymują kontaktów).
Dobra wnuczka zrobila pranie mózgu dziadkowi, że utrzymanie domu jest b.b. wysokie i że taniej wyjdzie jak mieszkać będą w bloku.
 
26 lutego 2014 20:27 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Decyduje wnuczka (z córką nie utrzymują kontaktów).
Dobra wnuczka zrobila pranie mózgu dziadkowi, że utrzymanie domu jest b.b. wysokie i że taniej wyjdzie jak mieszkać będą w bloku.
 

A pieniądze ze sprzedaży oczywiście na konto kochanej wnuni. 
26 lutego 2014 20:28
no przecie nie inaczej
26 lutego 2014 20:30 / 2 osobom podoba się ten post
esmeralda

Impla!!! Toz to moje dziadki powinny skakac jak sarenki zdrowe :))Ty tak nie kus bo sie do nich dolacze :) choc jak w domu powiedzialam ile w siebie wlewaja to moj maz stwierdzil, ze po takiej dawce to by nie wstal :))

Oj tam,oj tam-przecież oni nie piją tego w tempie błyskawicznym.Zapewne racza się tym przez kilka godzin.Poza tym,jeśli chłeptali tak całe życie lub jego większość,to nie robi to na nich takiego wrażenia-nawet mimo wieku(tak myślę)
A tak na poważnie-wiem,że alkohol odwadnia,ale jakoś chciałam uzasadnić ich chłeptanie.Inna rzecz-pozbawiać dziadków ich jedynej przyjemności na koniec życia,to chyba też nie ma sensu i dlatego syn zezwala na zakup alkoholu(a może liczy na szybsze zejście dziadków?)
Ivanili-już ty nie przesadzaj z tą herbatą.Ja tam-gdyby dla zdrowotności kazano mi chłeptać herbatę lub winko-na pewno wbrałabym winko!Przyjemność większa a i mozliwość smakowania przeróznych gatunków.
Ja tam piwo ogromnie lubię,wino czasami pijam,dobrym "łyskaczem"również nie pogardzę.A i grappę z kawą czy też kawę po irlandzku lubię.
A co do zdrowia dziadków-i każdego z nas-no na coś trzeba umrzeć.I trochę więcej luzu dziewczyny!.
(nie,nie piłam-chora jestem i nie mogę).
26 lutego 2014 20:31 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Decyduje wnuczka (z córką nie utrzymują kontaktów).
Dobra wnuczka zrobila pranie mózgu dziadkowi, że utrzymanie domu jest b.b. wysokie i że taniej wyjdzie jak mieszkać będą w bloku.
 

To mogą Twoi PDP długo nie pomieszkac,Nie przesadza sie starych drzew:(
26 lutego 2014 20:36 / 1 osobie podoba się ten post
wiewiorka

To mogą Twoi PDP długo nie pomieszkac,Nie przesadza sie starych drzew:(

Oj swiete slowa wiewioreczko :) Na sam koniec zycia moja babcia (dokladnie to siostra mojej babci) sprzedala gospodarke i kupila mieszkanie w miesci, bo latwiej, dzieci daleko, dziadek chory. Dziadek krzyczal, awanturowal sie ze on do miasta mieszkac nie pojdzie, jak go przewozili w karetce dostal zawalu i w drodze zmarl. I na pogrzebie babcia chlipala, ze do konca slowa dotrzymywal .
26 lutego 2014 20:36 / 1 osobie podoba się ten post
wiewiorka

To mogą Twoi PDP długo nie pomieszkac,Nie przesadza sie starych drzew:(

Oby żyli długo i szczęśliwie, bo to są sympatyczni, b.mili ludzie.
Może właśnie dlatego, że są dobrzy dają sobą tak manipulować.
26 lutego 2014 21:00
Ciekawe czy jak dziadki beda mieszkac blizej wnuczki - co niby wg wnuczki wielki plus - to wnuczka bedzie wiecej pomagac ... .
26 lutego 2014 21:20 / 3 osobom podoba się ten post
Spieszę donieść, że nasz lekarz rodzinny przybył dziś po 16.00. Spóźnił się tylko półtora dnia ;-P Tak jak pisała Emilia leków niestety na demencję nie ma, ale po interwencji naszej opiekunki socjalnej zobowiązał się do załatwienia rezonansu i opinii neurologa. Tak więc ostatnie dni tutaj będę miała "chodzone" w sensie załatwiania wszystkiego z PDP. Zmienniczka raczej przyjedzie do pustego domu, bo PDP będzie w szpitalu kilka dni. Jutro będę wiedziała więcej.
Dziś mam ten komfort, że na ZDF jest mecz, a że moja czekała na lekarza od wczoraj zwarta i gotowa, dziś wieczór po prostu padła jak kawka i poszła spać ;-)
Mam dłuższy wieczór dla siebie, co bardzo mnie cieszy ;-)
Moja PDP miała po raz kolejny robiony test, najfajniesze było zadanie, w którym lekarz poprosił o napisanie jakiegokolwiek zdania na kartce, a ona mu napisała, że ma najprzystojniejszego lekarza na świecie. Musiałybyście widzieć jego minę ;-) Cokolwiek by mówić jest to święta prawda, i ja czasem zapominam języka w gębie gdy go widzę (około 2 metrów chłopa) i czuję (fajne ma perfumy).
Cóż demencja nie demencja- kobiety zawsze wiedzą na czym jest oko zawiesić ;-) I tym pozytywnym akcentem rozpoczynam wieczór w globalnej wiosce ;-)