Na wyjeździe #5

27 lutego 2014 22:32
ivanilia40

U mnie niestety tylko trzeszczy podłoga ,a metraż mniejszy niż poprzednio...:(

ja Wam powiem może nie tyle duchów hihihi się boję ale babek dementek .. a jak im coś się przyni?
27 lutego 2014 22:32 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

U mnie niestety tylko trzeszczy podłoga ,a metraż mniejszy niż poprzednio...:(

U mnie najlepsze było pytanie pani z agencji, czy naprawdę mają tutaj 25 pokoi, i czy ja mam to wszystko sprzątać:)?
Na szczęście w domu panuje lekki balagan, a i tak jest pani do porządków dwa razy w tygodniu.
27 lutego 2014 22:33
Esserga

Lat temu 13 lub 14 pojechałam na saksy pod Hamburg do jakiejś hrabiny, pracowałam wtedy w biurze podróży i kolega, który załatwiał wizy na sezonówki do Niemiec mnie jakoś tam polecił. Wylądowałam w zamczysku nas samą Elbą, był listopad, mgła co dzień jak z horroru, a w zamczysku na każdym centymetrze ściany wisiały portety przodków. Wierzcie mi, że do dziś mi się śnią te koszmarki ;-)
Na szczęście byłam tylko miesiąc do pomocy do sprzątania przed Bożym Narodzeniem i szybko wróciłam do domu. Pamiętam, że zarobiłam wtedy 700 DM.
To tak a propos Wacka ;-)

no to wiesz jak to jest
27 lutego 2014 22:34
ivanilia40

Domaluj mi ciemne okulary,w czym problem? :)

hahahahhahahahahahahahaha i będzie mnie straszył w nocy w tych ciemnych okularach? hahahhah
27 lutego 2014 22:34 / 1 osobie podoba się ten post
dorotee

U mnie najlepsze było pytanie pani z agencji, czy naprawdę mają tutaj 25 pokoi, i czy ja mam to wszystko sprzątać:)?
Na szczęście w domu panuje lekki balagan, a i tak jest pani do porządków dwa razy w tygodniu.

Jak napisałaś ,że mieszkasz w zamku to ja też sobie pomyslałam,że Ty tam sprzątasz pewnie z tydzien...ale potem sie zastanowiłam,że u takiej dziedziczki służba sprzątająca konserwuje powierzchnie :)
27 lutego 2014 22:35
gdzie tyle pokoi ja też mam sprzątanie extra nawet mój pokój wczoraj sprzątała Pani.
27 lutego 2014 22:36 / 2 osobom podoba się ten post
gosia35

ja Wam powiem może nie tyle duchów hihihi się boję ale babek dementek .. a jak im coś się przyni?

Moja pdp złyszy czasem kroki na podwórzu, biega mi wtedy po pietrze n iezbyt kompletnie  odziana, wlos długi rozwiany, wielka latarka w dłoni , pierwszej nocy się trochę wystraszłam, zwłaszcza że pdp w dzień elegancko w koku  , sukni, w w nocy tak bez niczego:)
27 lutego 2014 22:38
hahahahah
27 lutego 2014 22:39
gosia35

gdzie tyle pokoi ja też mam sprzątanie extra nawet mój pokój wczoraj sprzątała Pani.

Ja nie pozwalam :) sama sprzątam, dziwnie się czuję, już drugi raz ktos planował porządkować mój chaos:)
27 lutego 2014 22:41 / 3 osobom podoba się ten post
Tu za to mam (miałam właściwie, bo już tu nie wracam!!!!) drewniany stary domek, metraż około 90 m2, wszystko w środku w boazerii, okna pojedyncze plus rolety. Gdy wieje, albo leje chałupa po prostu trzeszczy i skrzypi, pająki żyją swoim życiem mimo wielu prób przegonienia ich, ponuro i ciemno w środku, tylko łazienka na biało. Nie daj Boże dotknąć wózkiem futryny, bo zaraz słyszę, że to prawie nowe i drogo kosztowało ;-)
Na szczęście wracam do domu, i będę tłukła co się da i przestanę chodzić na palcach i robić wszystko po cichu ;-PPP
27 lutego 2014 22:42
a niech spząta to jej praca ,ja wystarczająco nalatam się po domu jak babce różne pomysły nasuwają się do głowy.
27 lutego 2014 22:43
gosia35

a niech spząta to jej praca ,ja wystarczająco nalatam się po domu jak babce różne pomysły nasuwają się do głowy.

Moja pdp jest w porządku, czasem nawet oszczędz moje nog:)
27 lutego 2014 22:43 / 1 osobie podoba się ten post
anetta

Dzwoniłam do firmy ubezpieczeniowej, to takie wiesz fikołki z tym ubezp. Pani mówiła że oczywiście pierwsza pomoc jest opłacana z ubezp a np kontrola już niekoniecznie, wszystkie choroby przewlekłe są różnie rozpatrywane więc wszystko będzie zależało co w raporcie lekarz napisze.
Ogólnie choruję od 7 roku życia ale zawsze przebieg był łagodny,obecnie 6 plamek na plecach, trochę skóra głowy i paznokcie. Ten wysyp teraz w takim miejscu nie wiadomo dokładnie od czego,  lekarz twierdzi że tak organizm zareagował na stres a tutaj miałam go wiele, wilgotne miejsce i choroba miała dobre warunki do rozwoju do tego moja pdp ma wciąż zapalenia pęcherza i załapałam dodatkowo drożdżyki, nie mogłam na początku używać moich leków na łuszczycę bo było ostre zapalenie. Zapalenie przechodzi a łuszczyca została.  Leki od dermatologa to przeważnie sterydy, znalazłam kiedyś lek płynny bez sterydu i sprowadzam go z Anglii, obecnie nawet jest dostępny na allegro. Od 2 tyg stosuję sufrin - źródło siarki przyswajalnej, mam nadzieję że pomoże. A sok z brzozy teraz na wiosnę będzie świeży więc dziękuję za podpowiedź, skorzystam.
 
W sobotę jadę do domu - w końcu. Boję się drogi bo to 17 godz siedzenia, będę jak akrobatka się wyginała żeby nie siadać za dużo i mieć dostęp powietrza do tych wysypów łuszczycowych.

No nie pozazdroscic nie wiem jak ja bym to zniosła ale trzeba coz poradzic na to moze ci sie uda przetrwac jazde a jak to pokonasz moze i swoja chorobe całkowicie wyleczysz czego ci zycze z całego serca!!!
27 lutego 2014 22:45
moja to ,,dyrygentka,, od siedmiu boleści.
27 lutego 2014 22:51 / 3 osobom podoba się ten post
Gosia 1234

Melduje sie. z DE. Trafiłam jak śliwka w kompot. Maz PDP daje popalić.
Tragedii nie ma, ale równy zapieprz od 7 do 22.

Jest bardzo nerwoey byle co to krzyczy do mnie, ale i potrafi sie śmiać.
Oczszędnosć na max.
A ja na dodatek źle doładowałam internet. Wskoczyło tylko na 24 g.
Miałam chwile zwatpienia ale postaram sie dotrwać.

Ja mam PDP anioła: zawsze uśmiechnięta, nie ma problemów z myciem, ubieraniem, itp. Ale jej Brat za to daje popalić za dwoje: też chciałby, żebym pracowała od 7:30 do 22:15. A w sumie nie tyle pracowała, tylko cały czas siedziała koło nich, milczała z nimi, oglądała wyjący tv z nimi i jeszcze najlepiej spała z nimi, a sumie to z nim.Ciągle czepia się o komórkę i komputer, wczoraj pierwszy raz na mnie nakrzyczał. Ze stoickim spokojem na zewnątrz odpowiedziałam: "Spokojnie, zapomniałam, wystarczy zawołać" Ten dalej się drze, że przecież wołał. Ja mu na to: "Zacznij używać mojego imienia, będę wiedziała, że o mnie chodzi". Poprawiłam pomyłkę, przeprosiłam babunię i wyszłam. Za drzwiami pokazałam mu środkowy palec, trochę pomogło.