Na wyjeździe #5

30 stycznia 2014 00:03 / 2 osobom podoba się ten post
hogata76

Wiesz co?????????????????????????? Dla mnie to niesamowite doświadczenie,ja tak postrzegam prace.Czasem jest ciężko,ale czsem jest lżej........Chcę wytrwać i muszę-nie innej opcji:):):):)Aha i jak sie patrzy pozytywnie,to wszystko jakoś inaczej wygląda.Pewnie,bedą mnie nachodzić smutaśne myśli,pewnie będę zła,ale już widzę pozytyw w tym miejscu:)Prucz doświadczenia,nie mam czasu tesknić,czas mi leci piorunem ,a to można nazwać sukcesem:)
Na poprzednim miejsu było SUPER i praktycznie się nie napravcowałam,tylko czytałam,siefdziałam do późna przed monitorem i cofałam się,popadałam w melancholie:(Tutaj nie ma szans:)Oby tak dalej:)

Hogata, cieszę się, że opanowałaś sytuację, mądra z Ciebie kobieta.
30 stycznia 2014 07:41 / 1 osobie podoba się ten post
Dzien doberek ufffffffffffffff babcia chodzi sobie w domku spokoje , a juz sie bałam po tym wczorajszym strach i pocałunku w policzek ze sie zegna , miałam małe obawy ,ale jest oki!!!! cos pochmurnp za oknem ale zobacze pozniej jak bedzie mam nadzieje ze w miare zeby sobie pospacerowac!!! Jak zimno to babuszka nie chce wychodzic!!!! Miłego spokojnego dzionka zycze:))))))))))))
30 stycznia 2014 08:04
Sylwunia

Witajcie:) Przeżyłam kolejny, choć dopiero trzeci dzień... ale kręgosłup się odzywa szeptem, aua, aua... Oczywiście, nie mogę wieczorem posiedzieć u siebie, bo PDP ma 100 próśb w jednym czasie. Jeszcze teraz jeść chciała, o nie moja Pani - teraz się już nie je. Popatrzyła na mnie złowrogo - ale mam w nosie. Na skypie z chłopem pogadać nie mogę, bo jak usłyszała, to woła jak szalona.... Uff... mam nadzieję, że jutro będzie lepiej :)))

Sylwia to trafiłaś na czarownice która po za sobą, całego świata nie widzi ,podejrzewam że zobaczyała Cię taką młodą ,to myśli że Cie ustawi nie daj sie rób wszystko według swego planu bo jak nie to  za miesiąc będziesz strzępkiem nerwów .
30 stycznia 2014 08:34 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Nieźle - to nie wiedziałam.
A często sobie samochód grzałam przy tęgich mrozach. 

No ja też. Tak czy inaczej będę grzała :)
30 stycznia 2014 09:23 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

No ja też. Tak czy inaczej będę grzała :)

Giunta,bedziesz grzala czy bedzie "gorzala"......cos dzisiaj mam pomroke na oczach.......wybacz starszej kobiecie,bo oczy juz nie "te"......:):):):)
30 stycznia 2014 09:43 / 2 osobom podoba się ten post
Z tym grzaniem samochodu jest inaczej niż piszecie. W Polsce nie wolno pozostawić w nieuzasadnionym przypadku samochodu z włączonym silnikiem (co jest jednoznaczne z podgrzewaniem). Zarówno w Polsce i w Niemczech można się z tego w łatwy sposób wykpić przed policją, tłumacząc, że: Odpaliłem silnik i ruszyłem, a w tym momencie przypomniałem sobie że - np. zostawiłem w bagażniku dokumenty, usłyszałem dziwne tarcie przy prawym, tylnym kole i chciałem zobaczyć co to jest, że zepsuła się stacyjka i muszę wysiąść z samochodu i otworzyć maskę aby zgasić silnik przyciskiem "stop" itp. itd. Wtedy postój nie jest nieuzasadniony.
30 stycznia 2014 09:51 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Giunta,bedziesz grzala czy bedzie "gorzala"......cos dzisiaj mam pomroke na oczach.......wybacz starszej kobiecie,bo oczy juz nie "te"......:):):):)

Gorzała może i też będzie, ale to już w Polsce ;)
30 stycznia 2014 09:56 / 3 osobom podoba się ten post
opiekun_Janusz

Z tym grzaniem samochodu jest inaczej niż piszecie. W Polsce nie wolno pozostawić w nieuzasadnionym przypadku samochodu z włączonym silnikiem (co jest jednoznaczne z podgrzewaniem). Zarówno w Polsce i w Niemczech można się z tego w łatwy sposób wykpić przed policją, tłumacząc, że: Odpaliłem silnik i ruszyłem, a w tym momencie przypomniałem sobie że - np. zostawiłem w bagażniku dokumenty, usłyszałem dziwne tarcie przy prawym, tylnym kole i chciałem zobaczyć co to jest, że zepsuła się stacyjka i muszę wysiąść z samochodu i otworzyć maskę aby zgasić silnik przyciskiem "stop" itp. itd. Wtedy postój nie jest nieuzasadniony.

Nauczę się tego na pamięć w dwóch wersjach językowych. Będzie, że się giunta zna i wie, jak alternatywnie silnik zgasić! ;D
30 stycznia 2014 10:01 / 2 osobom podoba się ten post
Dzień dobry opikunkowo !
Śniadanie zjedzone,dziadziuś się myje właśnie,a ja tak się wyspałam,że już myślę,co na pausie będę robić.
Wczoraj został zakupiony używany rower,aby można było kondycję poprawić do wiosny,bo Chodakowska mnie przeraża,jak się oglada to ok,ale żeby zacząć ćwiczyć to ja leniwa....sama nie chce mi się,na siłowni to co innego...
Pozdrawiam wszystkich
30 stycznia 2014 10:53
No obiadek sie pyrczy :) dziś czwartek więc zupka będzie. Pani Skarb do masażysty sie wybiera więc wskocze w tym czasie do salonu odkurzyć zanim wróci i zalegnie z książką w ręku. Wiec znikam na parę chwil :)
30 stycznia 2014 11:15
fiona

Sylwia to trafiłaś na czarownice która po za sobą, całego świata nie widzi ,podejrzewam że zobaczyała Cię taką młodą ,to myśli że Cie ustawi nie daj sie rób wszystko według swego planu bo jak nie to  za miesiąc będziesz strzępkiem nerwów .

Fiona ona ma 52 lata, ma guza mózgu...
30 stycznia 2014 11:29 / 4 osobom podoba się ten post
Tyle czytałam o PDP bijących opiekunki a ja wczoraj niechcący przywaliłam mojemu PDP w zęby !!! Tak przy rozbieraniu jakoś mi się ręka wywinęła, że dziadzio zarobił. Stwierdził tylko, że go znokautowałam. Niegroźnie to wyszło ale głupio mi było. Trochę się pośmialiśmy a PDP powiedział, że musi w gazecie umieścić jak opiekunki traktują PDP. Z ta gazetą to dlatego, że wcześniej miałam ja ogłosić wszem i wobec jak to opiekunki obgryzają kości a PDP wsuwa mięso
;-)))
30 stycznia 2014 11:30 / 1 osobie podoba się ten post
Sylwunia

Fiona ona ma 52 lata, ma guza mózgu...

No to z guzem mózgu możesz mieć "bardzo ciekawie". Wytrwałości i cierpliwości Ci życzę. Dużo, dużo Sylwuniu ;-)))
30 stycznia 2014 15:29

Jest taki dział na forum z opiniami o firmach. Moderator

30 stycznia 2014 16:10 / 8 osobom podoba się ten post
Moja babuszka dziś na mnie obrażona bo ośmieliłam się na przerwę jechać kiedy ona "umierająca" ....Obiad/zupa jarzynowa/zjadła calutką ,zadowolona ....do chwili jak się zorientowała,że jadę na przerwę.I dawaj:a to jej niedobrze,a to brzuch boli,a to na klo, a to z powrotem,a po co jedziesz,zimno bla bla bla.Znam ja długo i już wiem kiedy się naprawdę kiepsko czuje, a kiedy teatr odstawia na mój użytek:)Więc ja twardo poszłam się przebrac i wychodzę-"jednak idziesz.....zostawiasz mnie.....umrę tu sama jak palec...."Pytam wiec grzecznie czy zadzwonić po pogotowie skoro aż tak źle jest."Nie!!!!!Idź sobie, idź,zaczekam z umieraniem do 15ej......"Pojechałam ,wracam.Frau FOCH-foch na maxa:):)Głowa w druga stronę -jestem niewidzialna:):):):)Ciasta nie,kawy nie,"i co? dobrze się bawiłaś?".....do wieczora jej przejdzie:):):)Nie pierwszy to raz i nie ostatni:):):):)