A w którym temacie donosisz o sytuacji w rodzinie hipisa? Bom ciekawa, a się coś nie natknęłam.
A w którym temacie donosisz o sytuacji w rodzinie hipisa? Bom ciekawa, a się coś nie natknęłam.
To weźcie się zastanówcie obydwie czy podobieństw fizycznych nie znajdziecie... A nuż jesteście rozdzielonymi nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności w niemowlęcym okresie bliźniaczkami... ;)))))
Myślę, że w przyszłości już tak nie będzie do nas ciągle przychodziła. Do męża przychodzi, bo on w części mieszkania ma zakład fotograficzny, a że ona mu ten zakład przekazała i całe życie fotografem była, to przychodzi mu pomagać. No i tysiące rad. On się wkurza, bo mama nie jest osobą postępową i jej rady 20 lat temu byłyby dobre, a teraz to już inaczej się zdjęcia robi. Mnie tam nic do tego, nie wtrącam się w te ich relacje - każdego wysłucham, przytaknę i mam spokój.
Ale ogólnie to się do nas niby nie wtrąca. Próbowała trochę, ale już chyba dała sobie spokój. Na początku były takie sytuacje, że co kupiłam do naszego przyszłego gniazdka (ręczniki, pościel, garnki itp), to ona zawsze, że po co, że ona tyle tego ma, to by nam dała. No ale ja nie chcę ręczników, które ona dostała na ślub. Nawet jeżeli jeszcze nie były używane:) Teraz po prostu nic jej nie mówię o zakupach i jest ok.
Ogólnie to bardzo dobra z niej kobieta. Tylko ma tendencje do zagłaskiwania, a ja wręcz odwrotnie byłam chowana, więc dla mnie to dziwne. No ale ma jedynaka i chyba boi się, że mu go synowa zabierze, więc codziennie nas prosi na obiadki, trochę się obraża, jak nie przyjeżdżam. No ale nie mogę jej przyzwyczaić, ze codziennie jestem na obiedzie. Od czasu do czasu to chętnie, ale co za dużo to niezdrowo. Ale mąż u mamy je te obiady i ja się nawet cieszę, bo już gotować nie muszę. A teściowa się cieszy, bo czuje się potrzebna. I tak wszyscy są zadowoleni:)
Chodzi o to ,że naćwicze się przy PDP i latam po schodach,a kg.leca jak oszlałe i bardzo dobrze:)




Nie no - wszystko czaję, ale gdzie ralacja z pierwszych dni w nowej rodzinie?
Chyba wszyscy ciekawi, zwłaszcza po tych emocjach przed wyjazdem:)
Jak ten osławiony hipis? Taki straszny, jak go namalowali, czy da się z nim dogadać?
I jak podopieczna?
I mam dla Was filmiki dziewczyny, która wyprowadziła się do Niemiec.
Pierwszy filmik - 10 faktów, które zaskoczyły ją po przyjeździe do Niemiec. 
Drugi - dalsze fakty 
Trzeci - życie, praca i język niemiecki 
Czwarty - część druga powyższego filmiku 
No to proszę - jednak rzeczywiście, tam gdzie diabeł nie może to Hogatę pośle:)
Cieszę się, że dobrze się ułożyło:)
I wytrwałości w opiece nad tą panią życzę, bo to musi być trudne.
Sory za byki,ale tak szybko pisze,żeby mi internet nie spierniczył:)
A jak załatwiłaś sprawę z internetem?
Aha - przeczytałam dzisiaj w gazecie, że za włączenie auta i rozgrzewanie go można dostać w Niemczech mandat w wysokości 10 euro.
Wiecie - tak że odpalacie samochód i on sobie chodzi, żeby się nagrzać.
W Polsce to kosztuje 50 zł:)
Nieźle - to nie wiedziałam.
A często sobie samochód grzałam przy tęgich mrozach.