15 marca 2014 20:41 / 2 osobom podoba się ten post
MonisPani jest po wylewie, leżąca, lewa strona sparaliżowana i wszystko ją zawsze boli dlatego tak krzyczy. Woła mnie albo męża, że ją boli to, tamto, wszystko. Żeby ją przewrócić na drugi bok woła co pół godziny, w nocy też. Nie ma problemów z mową, ma lekką demencje wydaje mi się bo czasami jej się myli, zapomina, że jadła, że ktoś przyszedł. Można z nią porozmawiać rozumie jak się do niej mówi tu nie ma problemu, potrafi powiedzieć co chce. Strasznie się wszystkiego boi, ciągle powtarza "powoli, uważaj, ała" boi się, że z łóżka spadnie, że coś się stanie "zawsze coś się może stać" powtarza. W nocy woła mnie albo męża i w kółko "ała, ałaaa, ała" aż ktoś przyjdzie i trzeba z nią siedzieć, najlepiej, żebym i ja przyszła i mąż. Jakiś nieuzasadniony strach. Albo mówi "pomóż mi" przewróć jednak na druga stronę albo coś innego, jak mówię zaraz to "nikt mi nie chce pomóc". Nie umie zasnąć, bierze tabletki nasenne, ale może się uodporniła już. Mówię raz "jak pani nie umie zasnąc, niech się pani pomodli czy coś" słyszę "Panie Boże nikt mi tu nie chce pomóc to może chociaż ty mi pomożesz". Ona śpi jeszcze jedno piętro niżej niż mąż, 2 niżej niż ja, ma w salonie specjalistyczne łóżko, łatwiej ją przewracać. Boli ją wszystko, dostaje przecież mocne tabletki i syrop jakiś przeciwbólowe. Nie umiem się o przerwę doprosić a gdzie tam drzwi.
Nie udziele Ci rad, a juz dotyczących lekow to absolutnie nie jestem medykiem.Może Tina sie włączy.
Ale opisze Ci swoja sytuacje na jednej Stelli moze sie cos przyda.Moja pdp też w nocy przywoływałam mnie, bo chciała isc do toalety a sama nie mogla wstać poniewaz miala łózko specjalistyczne a więc zamkniete na noc.Na noc zakładałam jej windeln plus 3 wkładki nie mogłam dopuścić zeby zmoczyła łózko bo wtedy wstawanie byłoby obowiazkowe.Jak wołała mnie to szłam do niej (2 noce) ale nic nie robiłam mowiłam tylko ktora godzina,że jest noc i trzeba spac, że ma założony windeln i wracałam do łóżka.Zabrałam rownierz dzwonek,ktorym dzwoniła (oczywiscie w uzgodnieniu z rodziną)przyzwyczaiła sie, ale zdarzyło sie pare razy,że musiałam pojść do niej w nocy prosiła o picie albo cos jej sie śniło.U Ciebie jest inna sytuacja bo to jak piszesz lekka demencja a więc jest świadoma.Pdp Twoja może boi się,bo to wylew,może potrzebuje czegoś na uspokojenie na wyluzowanie.A że nie masz wolnego to Twoja wina nie proś tylko ubierz sie i wychodż przeciez nie zostawiasz jej samej tylko z meżem.Rozmawiaj z lekarzem,nocki ustaw sobie raz Ty raz jej maż.Wstanie pare razy to zmieni zdanie.Oni ogolnie (prawie) są chytrzy powiedz,że nocki są odpłatne może zadziała.Pisz cos więcej jaka sytuacja czy tylko maż pdp czy jeszcze jest ktos z rodziny kto rozmawia z Toba.Nie daj sie,bo kto pracuje bez snu i wolnego?