11 grudnia 2015 13:24 / 14 osobom podoba się ten post
Ja narazie nie mogę nic odłożyć, po 25 latach małżeństwa mój były ex..zakochał się w szwagierce i rozwalił całą rodzinę, odszedł od nas po świętach wielkanocnych , a jeszcze w wielką sobotę pomagał mi w kuchni, z dnia na dzień zostałam sama z moją urzędową pensją, z 2 synami na studiach ( obcenie już jeden obronił pracę inżynieryjną), z 2 mieszkaniami do utrzymania ( moje i synom wynajmuję kawalerkę w Poznaniu gdzie studiują), z kredytem....
I co miałam zrobić? ryczałam miesiąc w poduszkę, w końcu syn mówi do mnie " mamo ogarnj się", schudłam 10 kg ze stresu...musiałam zawalczyć o " przytrwanie w życiu", z dnia na dzień poszukałam pracy w opiece, zwolniłam się z pracy ..rzuciłam moje szpilki w kąt, 30 sukienek w garderobie, spakowałam walizkę w wygodne i sportowe rzeczy i jestem tutaj z Wami. Za tydzień wracam do domu, aby być z Najbliższymi z mamą i synami, psem i kotem. Wiadomo różnie bywa na wyjeździe, raz jest lepiej, rz gorzej. Muszę być silna, czasem na skypie robię dobrą minę i wymuszony uśmiech, choć mam smutek w sercu, ale cały czas sobie powtarzam, Ania dasz radę , Jesteś Wielka!
Pieniądze zarobione tutaj wystarczają mi na normalne życie , opłaty i to daje mi satysfakcję, że kobieta może wiele i do nikogo nie wyciągam ręki. Oby tylko zdrowie było ( jestem po zabiegu nerki), a teraz mam ciężką babcię, dźwigam i nerka mnie pobolewa...ale jeszcze trochę...Na zakupy, na przyjemności też kiedyś przyjdzie czas...