Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

11 grudnia 2015 13:15 / 2 osobom podoba się ten post
Co robię z gotówką - nic nie robię. Sama ucieka z portfela w zastraszającym tempie.
Korekta wzroku Syna, stomatolog dla mnie, męża, syna, basen dla relaksu - a kasa sama wyskakuje z moich zasobów.
I dobrze - tylko raz w roku tak szaleję. I nawet mi nie żal.
Pracuję na te "przyjemności". Cokolwiek zostawię na koncie, ale niewielkie cokolwiek.
11 grudnia 2015 13:24 / 14 osobom podoba się ten post
Ja narazie nie mogę nic odłożyć, po 25 latach małżeństwa mój były ex..zakochał się w szwagierce i rozwalił całą rodzinę, odszedł od nas po świętach wielkanocnych , a jeszcze w wielką sobotę pomagał mi w kuchni, z dnia na dzień zostałam sama z moją urzędową pensją, z 2 synami na studiach ( obcenie już jeden obronił pracę inżynieryjną), z 2 mieszkaniami do utrzymania ( moje i synom wynajmuję kawalerkę w Poznaniu gdzie studiują), z kredytem....
I co miałam zrobić? ryczałam miesiąc w poduszkę, w końcu syn mówi do mnie " mamo ogarnj się", schudłam 10 kg ze stresu...musiałam zawalczyć o " przytrwanie w życiu", z dnia na dzień poszukałam pracy w opiece, zwolniłam się z pracy ..rzuciłam moje szpilki w kąt, 30 sukienek w garderobie, spakowałam walizkę w wygodne i sportowe rzeczy i jestem tutaj z Wami. Za tydzień wracam do domu, aby być z Najbliższymi z mamą i synami, psem i kotem. Wiadomo różnie bywa na wyjeździe, raz jest lepiej, rz gorzej. Muszę być silna, czasem na skypie robię dobrą minę i wymuszony uśmiech, choć mam smutek w sercu, ale cały czas sobie powtarzam, Ania dasz radę , Jesteś Wielka!
Pieniądze zarobione tutaj wystarczają mi na normalne życie , opłaty i to daje mi satysfakcję, że kobieta może wiele i do nikogo nie wyciągam ręki. Oby tylko zdrowie było ( jestem po zabiegu nerki), a teraz mam ciężką babcię, dźwigam i nerka mnie pobolewa...ale jeszcze trochę...Na zakupy, na przyjemności też kiedyś przyjdzie czas...
11 grudnia 2015 13:25 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Co robię z gotówką - nic nie robię. Sama ucieka z portfela w zastraszającym tempie.
Korekta wzroku Syna, stomatolog dla mnie, męża, syna, basen dla relaksu - a kasa sama wyskakuje z moich zasobów.
I dobrze - tylko raz w roku tak szaleję. I nawet mi nie żal.
Pracuję na te "przyjemności". Cokolwiek zostawię na koncie, ale niewielkie cokolwiek.

Nie licze co zostawie po sobie na koncie. Ja robię to teraz dopóki mam szansę. Po sobie chcę zostawić dobre wspomnienia w rodzinie. I nic więcej.
11 grudnia 2015 14:50 / 2 osobom podoba się ten post
Ann1967

Ja narazie nie mogę nic odłożyć, po 25 latach małżeństwa mój były ex..zakochał się w szwagierce i rozwalił całą rodzinę, odszedł od nas po świętach wielkanocnych , a jeszcze w wielką sobotę pomagał mi w kuchni, z dnia na dzień zostałam sama z moją urzędową pensją, z 2 synami na studiach ( obcenie już jeden obronił pracę inżynieryjną), z 2 mieszkaniami do utrzymania ( moje i synom wynajmuję kawalerkę w Poznaniu gdzie studiują), z kredytem....
I co miałam zrobić? ryczałam miesiąc w poduszkę, w końcu syn mówi do mnie " mamo ogarnj się", schudłam 10 kg ze stresu...musiałam zawalczyć o " przytrwanie w życiu", z dnia na dzień poszukałam pracy w opiece, zwolniłam się z pracy ..rzuciłam moje szpilki w kąt, 30 sukienek w garderobie, spakowałam walizkę w wygodne i sportowe rzeczy i jestem tutaj z Wami. Za tydzień wracam do domu, aby być z Najbliższymi z mamą i synami, psem i kotem. Wiadomo różnie bywa na wyjeździe, raz jest lepiej, rz gorzej. Muszę być silna, czasem na skypie robię dobrą minę i wymuszony uśmiech, choć mam smutek w sercu, ale cały czas sobie powtarzam, Ania dasz radę , Jesteś Wielka!
Pieniądze zarobione tutaj wystarczają mi na normalne życie , opłaty i to daje mi satysfakcję, że kobieta może wiele i do nikogo nie wyciągam ręki. Oby tylko zdrowie było ( jestem po zabiegu nerki), a teraz mam ciężką babcię, dźwigam i nerka mnie pobolewa...ale jeszcze trochę...Na zakupy, na przyjemności też kiedyś przyjdzie czas...

Dasz rade! Jestes naprawde dzielna! Wiele z nas tutaj ma rozne sytuacje za soba. Wiekszosc wybrala wyjazdy jako ,, mniejsze zlo,, I mozliwosc staniecia finansowo na nogi. Jakim kosztem, to wiemy tylko my I nasi najblizsi. Dbaj o swoje zdrowie, a reszta sama sie pouklada. Jeszcze spotka cie w zyciu cos pieknego, moze w najmniej oczekiwanym momencie
11 grudnia 2015 14:52 / 1 osobie podoba się ten post
marinea

Dasz rade! Jestes naprawde dzielna! Wiele z nas tutaj ma rozne sytuacje za soba. Wiekszosc wybrala wyjazdy jako ,, mniejsze zlo,, I mozliwosc staniecia finansowo na nogi. Jakim kosztem, to wiemy tylko my I nasi najblizsi. Dbaj o swoje zdrowie, a reszta sama sie pouklada. Jeszcze spotka cie w zyciu cos pieknego, moze w najmniej oczekiwanym momencie

Dziękuję..czekam:))
11 grudnia 2015 15:25
Ann1967

Ja narazie nie mogę nic odłożyć, po 25 latach małżeństwa mój były ex..zakochał się w szwagierce i rozwalił całą rodzinę, odszedł od nas po świętach wielkanocnych , a jeszcze w wielką sobotę pomagał mi w kuchni, z dnia na dzień zostałam sama z moją urzędową pensją, z 2 synami na studiach ( obcenie już jeden obronił pracę inżynieryjną), z 2 mieszkaniami do utrzymania ( moje i synom wynajmuję kawalerkę w Poznaniu gdzie studiują), z kredytem....
I co miałam zrobić? ryczałam miesiąc w poduszkę, w końcu syn mówi do mnie " mamo ogarnj się", schudłam 10 kg ze stresu...musiałam zawalczyć o " przytrwanie w życiu", z dnia na dzień poszukałam pracy w opiece, zwolniłam się z pracy ..rzuciłam moje szpilki w kąt, 30 sukienek w garderobie, spakowałam walizkę w wygodne i sportowe rzeczy i jestem tutaj z Wami. Za tydzień wracam do domu, aby być z Najbliższymi z mamą i synami, psem i kotem. Wiadomo różnie bywa na wyjeździe, raz jest lepiej, rz gorzej. Muszę być silna, czasem na skypie robię dobrą minę i wymuszony uśmiech, choć mam smutek w sercu, ale cały czas sobie powtarzam, Ania dasz radę , Jesteś Wielka!
Pieniądze zarobione tutaj wystarczają mi na normalne życie , opłaty i to daje mi satysfakcję, że kobieta może wiele i do nikogo nie wyciągam ręki. Oby tylko zdrowie było ( jestem po zabiegu nerki), a teraz mam ciężką babcię, dźwigam i nerka mnie pobolewa...ale jeszcze trochę...Na zakupy, na przyjemności też kiedyś przyjdzie czas...

Ann jesteś dzielna Czytają łza śię w oku kręci, życzę Ci Wszystkiego co najlepsze jest i dużo zdrowia
11 grudnia 2015 15:47 / 5 osobom podoba się ten post
Zaczynając prace przy opiece byłem już właściwie "ustawiony" Zarobione pieniądze przeznaczam na rozrywkę , kaprysy i hulaszcze życie
11 grudnia 2015 15:56 / 3 osobom podoba się ten post
Wiele piszacych opiekunek pisze, oplacam studia syna, corki!!! W glowie mi sie nie miesci... dorosle dzieci godza sie na ciezka prace matki za granica, wolac bezbolesne studiowanie, niz pobrudzenie sobie lapek jakakolwiek praca!!!
Matki juz tak maja, wiem chca jak najlepiej, ale czasami warto dzieciom uswiadomic jakie sa priorytety w zyciu!
 
11 grudnia 2015 16:01
Ann1967

Ja narazie nie mogę nic odłożyć, po 25 latach małżeństwa mój były ex..zakochał się w szwagierce i rozwalił całą rodzinę, odszedł od nas po świętach wielkanocnych , a jeszcze w wielką sobotę pomagał mi w kuchni, z dnia na dzień zostałam sama z moją urzędową pensją, z 2 synami na studiach ( obcenie już jeden obronił pracę inżynieryjną), z 2 mieszkaniami do utrzymania ( moje i synom wynajmuję kawalerkę w Poznaniu gdzie studiują), z kredytem....
I co miałam zrobić? ryczałam miesiąc w poduszkę, w końcu syn mówi do mnie " mamo ogarnj się", schudłam 10 kg ze stresu...musiałam zawalczyć o " przytrwanie w życiu", z dnia na dzień poszukałam pracy w opiece, zwolniłam się z pracy ..rzuciłam moje szpilki w kąt, 30 sukienek w garderobie, spakowałam walizkę w wygodne i sportowe rzeczy i jestem tutaj z Wami. Za tydzień wracam do domu, aby być z Najbliższymi z mamą i synami, psem i kotem. Wiadomo różnie bywa na wyjeździe, raz jest lepiej, rz gorzej. Muszę być silna, czasem na skypie robię dobrą minę i wymuszony uśmiech, choć mam smutek w sercu, ale cały czas sobie powtarzam, Ania dasz radę , Jesteś Wielka!
Pieniądze zarobione tutaj wystarczają mi na normalne życie , opłaty i to daje mi satysfakcję, że kobieta może wiele i do nikogo nie wyciągam ręki. Oby tylko zdrowie było ( jestem po zabiegu nerki), a teraz mam ciężką babcię, dźwigam i nerka mnie pobolewa...ale jeszcze trochę...Na zakupy, na przyjemności też kiedyś przyjdzie czas...

11 grudnia 2015 16:06 / 1 osobie podoba się ten post
Ann1967

Ja narazie nie mogę nic odłożyć, po 25 latach małżeństwa mój były ex..zakochał się w szwagierce i rozwalił całą rodzinę, odszedł od nas po świętach wielkanocnych , a jeszcze w wielką sobotę pomagał mi w kuchni, z dnia na dzień zostałam sama z moją urzędową pensją, z 2 synami na studiach ( obcenie już jeden obronił pracę inżynieryjną), z 2 mieszkaniami do utrzymania ( moje i synom wynajmuję kawalerkę w Poznaniu gdzie studiują), z kredytem....
I co miałam zrobić? ryczałam miesiąc w poduszkę, w końcu syn mówi do mnie " mamo ogarnj się", schudłam 10 kg ze stresu...musiałam zawalczyć o " przytrwanie w życiu", z dnia na dzień poszukałam pracy w opiece, zwolniłam się z pracy ..rzuciłam moje szpilki w kąt, 30 sukienek w garderobie, spakowałam walizkę w wygodne i sportowe rzeczy i jestem tutaj z Wami. Za tydzień wracam do domu, aby być z Najbliższymi z mamą i synami, psem i kotem. Wiadomo różnie bywa na wyjeździe, raz jest lepiej, rz gorzej. Muszę być silna, czasem na skypie robię dobrą minę i wymuszony uśmiech, choć mam smutek w sercu, ale cały czas sobie powtarzam, Ania dasz radę , Jesteś Wielka!
Pieniądze zarobione tutaj wystarczają mi na normalne życie , opłaty i to daje mi satysfakcję, że kobieta może wiele i do nikogo nie wyciągam ręki. Oby tylko zdrowie było ( jestem po zabiegu nerki), a teraz mam ciężką babcię, dźwigam i nerka mnie pobolewa...ale jeszcze trochę...Na zakupy, na przyjemności też kiedyś przyjdzie czas...

Bez tych szpilek i sukienek i bez wymuszonego usmiechu zawsze mozesz zadzwonic do mnie  na skype.Pobiadolic lub posmiac sie
Jestes Wielka !!!
11 grudnia 2015 16:23 / 3 osobom podoba się ten post
Ann1967

Ja narazie nie mogę nic odłożyć, po 25 latach małżeństwa mój były ex..zakochał się w szwagierce i rozwalił całą rodzinę, odszedł od nas po świętach wielkanocnych , a jeszcze w wielką sobotę pomagał mi w kuchni, z dnia na dzień zostałam sama z moją urzędową pensją, z 2 synami na studiach ( obcenie już jeden obronił pracę inżynieryjną), z 2 mieszkaniami do utrzymania ( moje i synom wynajmuję kawalerkę w Poznaniu gdzie studiują), z kredytem....
I co miałam zrobić? ryczałam miesiąc w poduszkę, w końcu syn mówi do mnie " mamo ogarnj się", schudłam 10 kg ze stresu...musiałam zawalczyć o " przytrwanie w życiu", z dnia na dzień poszukałam pracy w opiece, zwolniłam się z pracy ..rzuciłam moje szpilki w kąt, 30 sukienek w garderobie, spakowałam walizkę w wygodne i sportowe rzeczy i jestem tutaj z Wami. Za tydzień wracam do domu, aby być z Najbliższymi z mamą i synami, psem i kotem. Wiadomo różnie bywa na wyjeździe, raz jest lepiej, rz gorzej. Muszę być silna, czasem na skypie robię dobrą minę i wymuszony uśmiech, choć mam smutek w sercu, ale cały czas sobie powtarzam, Ania dasz radę , Jesteś Wielka!
Pieniądze zarobione tutaj wystarczają mi na normalne życie , opłaty i to daje mi satysfakcję, że kobieta może wiele i do nikogo nie wyciągam ręki. Oby tylko zdrowie było ( jestem po zabiegu nerki), a teraz mam ciężką babcię, dźwigam i nerka mnie pobolewa...ale jeszcze trochę...Na zakupy, na przyjemności też kiedyś przyjdzie czas...

Będzie dobrze :). Przyjdzie taki czas, że się odkujesz i będziesz mogła zaszaleć :) .Wszystko ma swój czas. 
Twoja historia przypomina mi w pewnym sensie moją, a i ' inwentarz' , który zostawiam w domu- podobny :)

Na początku było mi trudno, teraz okrzepłam, jeden syn samodzielny, wykształcony, świetnie sobie radzi i partycypuje w kosztach- inwestycja się wraca;). Młodszy samodzielnieje, dobrze mu idą studia, będzie miał dobry życiowy start. Tobie życzę, aby wszystko się ułożyło i pociechy z Twoich chłopaków :).
11 grudnia 2015 16:29 / 1 osobie podoba się ten post
kika1

Wiele piszacych opiekunek pisze, oplacam studia syna, corki!!! W glowie mi sie nie miesci... dorosle dzieci godza sie na ciezka prace matki za granica, wolac bezbolesne studiowanie, niz pobrudzenie sobie lapek jakakolwiek praca!!!
Matki juz tak maja, wiem chca jak najlepiej, ale czasami warto dzieciom uswiadomic jakie sa priorytety w zyciu!
 

Mam dokładnie takie samo zdanie.
11 grudnia 2015 16:36 / 3 osobom podoba się ten post
kika1

Wiele piszacych opiekunek pisze, oplacam studia syna, corki!!! W glowie mi sie nie miesci... dorosle dzieci godza sie na ciezka prace matki za granica, wolac bezbolesne studiowanie, niz pobrudzenie sobie lapek jakakolwiek praca!!!
Matki juz tak maja, wiem chca jak najlepiej, ale czasami warto dzieciom uswiadomic jakie sa priorytety w zyciu!
 

Jesteś z błędzie, moi synowie   chodzą do pracy po zajęciach, aby  się utrzymać kupić jedzenie,   odzież, ksiązki , zapłacić rachunki telefoniczne- ja  pomagam  , utrzymuję im mieszkanie...Pan ex nawet nie płaci alimentów, bo nic nie ma, wszystko już ma jego Pani...
Więc Twojego posta pozostawam bez komentarza....
11 grudnia 2015 16:38 / 4 osobom podoba się ten post
tina 100%

Będzie dobrze :). Przyjdzie taki czas, że się odkujesz i będziesz mogła zaszaleć :) .Wszystko ma swój czas. 
Twoja historia przypomina mi w pewnym sensie moją, a i ' inwentarz' , który zostawiam w domu- podobny :)

Na początku było mi trudno, teraz okrzepłam, jeden syn samodzielny, wykształcony, świetnie sobie radzi i partycypuje w kosztach- inwestycja się wraca;). Młodszy samodzielnieje, dobrze mu idą studia, będzie miał dobry życiowy start. Tobie życzę, aby wszystko się ułożyło i pociechy z Twoich chłopaków :).

Dziękuję,  mój starszy już też podjął pracę i zaczyna już mi  pomagać lub młodemu..damy radę, bo mamy siebie...przeszliśmy bardzo wiele, ale  to nas jeszcze bardziej wzmocniło i przybliżyło.
11 grudnia 2015 16:38 / 2 osobom podoba się ten post
kika1

Wiele piszacych opiekunek pisze, oplacam studia syna, corki!!! W glowie mi sie nie miesci... dorosle dzieci godza sie na ciezka prace matki za granica, wolac bezbolesne studiowanie, niz pobrudzenie sobie lapek jakakolwiek praca!!!
Matki juz tak maja, wiem chca jak najlepiej, ale czasami warto dzieciom uswiadomic jakie sa priorytety w zyciu!
 

Nie widzę w tym nic dziwnego,uważam ,że to mój za..ny obowiązek pomóc.Nie walę córce niewiadomo ile,bo sama też pracuje na ile czas jej pozwala.