Ruch to zdrowie - propozycje ćwiczeń

18 czerwca 2014 21:52 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Ja jeżdżę ! Codziennie 20 km. To moje minimum. Ze dwa razy w tygodniu jadę 2 razy po 20 km. Co śmieszniejsze - rower  pokochałam dopiero w de, grubo po 50-tce. Srawia mi to duuużą frajdę !

Ja wprawdzie też w De zaczełam jeżdzic rowerem na dłuzsze dystanse.Ale teraz to mam taki rower,że  grzech nim nie jezdzić,musze zobaczyć ile kosztuje takie cudo jak przyzwoicie to sobie kupię.
18 czerwca 2014 21:59 / 1 osobie podoba się ten post
romana

I trochę jeździ na rowerze, pokonując niezłe dystanse. Dziś Romanka zrobiła po raz drugi odkąd ma więcej wolnego ponad 20km, Joasiagda takie dystanse to ma na rozgrzewkę, jeździ też sas-anka, lecz nie wiem ile. Może się jeszcze ktoś tutaj ujawni jako regularny rowerzysta.

Regularny to ja nie jestem, ale w sezonie lubię pojeździć i jeżdżę kilka razy w tygodniu trasy 20-35km.
18 czerwca 2014 22:01
mleczko47

Ja wprawdzie też w De zaczełam jeżdzic rowerem na dłuzsze dystanse.Ale teraz to mam taki rower,że  grzech nim nie jezdzić,musze zobaczyć ile kosztuje takie cudo jak przyzwoicie to sobie kupię.

Jaki? Ja jeżdżę takim typowo miejskim. Ma niskie "zawieszenie" i grube "rurki" - na czymś takim czuję się bezpiecznie, ale ma nieczynne przerzutki, więc pod górkę nie ma lekko. I tak go kocham - jest dostępny i nie muszę go za każdym razem targać na I piętro.
18 czerwca 2014 22:05 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Jeeeeeeezu!!! Pozdrowienia od rowerowego niemowlaczka, który robi 20km dziennie i pęka z dumy...Zofija, po takiej ilości ruchu, jesteś pewnie cudnie i stale  szczupła....
 
Ale co tam, trening czyni mistrza i ja też opony będę mieć tylko w rowerze!

Dzięki, ale niestety należę do grona opiekunek, którym przyda się picie imbiru. Do utrzymania dobrej figury  jeszcze potrzeba wstrzemieźliwości w jedzeniu, a ja jestem łasuch. Kondyche jednak mam i gdybym mogła czasowo sobie pozwolić, to jeździłabym codziennie rowerem po 50 km.
18 czerwca 2014 22:06 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Jaki? Ja jeżdżę takim typowo miejskim. Ma niskie "zawieszenie" i grube "rurki" - na czymś takim czuję się bezpiecznie, ale ma nieczynne przerzutki, więc pod górkę nie ma lekko. I tak go kocham - jest dostępny i nie muszę go za każdym razem targać na I piętro.

Jest leciutki jak piorko jutro zobacze co tam ma na ramie napisane i przytocze we wpisie.Oczywiscie uzbrojony we wszystkie bajery.Sidełko wygodne.Corka mojej Pani jezdzila do pracy nim  pare ładnych kilometrow.Zostawila go w garazu a ja mam prawo uzytkowania.
18 czerwca 2014 22:12 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Jest leciutki jak piorko jutro zobacze co tam ma na ramie napisane i przytocze we wpisie.Oczywiscie uzbrojony we wszystkie bajery.Sidełko wygodne.Corka mojej Pani jezdzila do pracy nim  pare ładnych kilometrow.Zostawila go w garazu a ja mam prawo uzytkowania.

Masz rację, grzech nie skorzystać. W domu mam taki leciutki, milion przerzutek, nawet różowy - i ramę ma wysoko, niemalże na wysokości pasa. Może tutaj bym go polubiła, ale w miejskiej dzungli jest nie do polubienia.
19 czerwca 2014 10:09
Co do rowerów, wczoraj bratanek mojej PDP zaszalał i kupił mi całkiem nowy rower, a ja skromnie pytałam czy kupiłby jakiś używany. Lubię jeździć, nad Ren mam 4km ale teraz mam stracha że mi takie nowe cacko ukradną mimo dobrego zabezpieczenia jakie kupił wraz z rowerem
19 czerwca 2014 13:05 / 2 osobom podoba się ten post
W D rzadko kradną rowery, mi kazali krewni pdp przed sklepem zostawiac bez zabezpiecznia.
Jadę pojeździć, endorfiny wyzwolić, skoro niewolników juz wyzwalac nie trzeba! Nie chce mi się, lecz należy działanie imbiru wspomóc.
19 czerwca 2014 15:15 / 1 osobie podoba się ten post
anetta

Co do rowerów, wczoraj bratanek mojej PDP zaszalał i kupił mi całkiem nowy rower, a ja skromnie pytałam czy kupiłby jakiś używany. Lubię jeździć, nad Ren mam 4km ale teraz mam stracha że mi takie nowe cacko ukradną mimo dobrego zabezpieczenia jakie kupił wraz z rowerem

Schowaj strachy do kieszeni. Ciesz się !!! I nie szukaj dziury w całym. Ale masz fajnie !
19 czerwca 2014 15:30
Kochani rowerzyści, boli mnie kark od jeżdżenia i dolny przód ciałka, a dużo przeciez nie jeżdżę, nadal 20-22km, bo więcej nie daję rady. Na kark sposobu chyba nie ma, pewnie trzeba ciągle pochylonym być, czego nie lubię, lecz żelowe siedzisko jest dobre dla "przodka"? Ma ktoś i potwierdzi jego skuteczność?
19 czerwca 2014 15:41
romana

Kochani rowerzyści, boli mnie kark od jeżdżenia i dolny przód ciałka, a dużo przeciez nie jeżdżę, nadal 20-22km, bo więcej nie daję rady. Na kark sposobu chyba nie ma, pewnie trzeba ciągle pochylonym być, czego nie lubię, lecz żelowe siedzisko jest dobre dla "przodka"? Ma ktoś i potwierdzi jego skuteczność?

Takiego siodełka nie testowłam, ale ... kiedyś za grosze kupiłam spodenki "z wkładką" w Aldi. Na początku sezonu wkładam je pod zwykłe spodnie. Dół nie boli. Z mojej praktyki wynika, że wystarczy te spodenki nosić pierwsze 2 tygodnie, potem "dół" się przyzwyczaja i przy systematycznych torturach odpuszcza i nie boli.
19 czerwca 2014 15:45
romana

Kochani rowerzyści, boli mnie kark od jeżdżenia i dolny przód ciałka, a dużo przeciez nie jeżdżę, nadal 20-22km, bo więcej nie daję rady. Na kark sposobu chyba nie ma, pewnie trzeba ciągle pochylonym być, czego nie lubię, lecz żelowe siedzisko jest dobre dla "przodka"? Ma ktoś i potwierdzi jego skuteczność?

Pupa przestanie boleć za jakiś czas :) Na początku to normalne, póki się nie przyzwyczai.
19 czerwca 2014 15:51 / 1 osobie podoba się ten post
Benita,to mój nie mój rower ujezdzam go,brudny jest nie chcialam go czyścić bo Forumowe Biuro Sledcze podejmie podajzenie,że nie jeżdze ale sie tylko chwale. Teraz do wyczyszcze.:):):)
19 czerwca 2014 15:59 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Benita,to mój nie mój rower ujezdzam go,brudny jest nie chcialam go czyścić bo Forumowe Biuro Sledcze podejmie podajzenie,że nie jeżdze ale sie tylko chwale. Teraz do wyczyszcze.:):):)

Fajny rowerek.Ta sama klasa co Kellys i Gudereit.Na ten ostatni choruję.Może sobie kiedyś sprawię,jak już synowie się usamodzielnią:)
19 czerwca 2014 17:03
Ha - a ktoś mi tu pisał, że do każdego roweru da się z przodu koszyk zamontować.
A jak tu zamontować koszyk do mleczkowego roweru?
Przecież tam miejsca mało, a do tego jeszcze plątanina kabli.