Alergia na widok czekolady z orzechami ucieka, bo nie chce przytyć. Mało tu nas, ale za to doborowe towarzystwo, to temat pdp pociągnę...
Mam teraz panią z zaawansowaną demencją, bardzo kulturalną i spokojną. Zmienniczka opisywała ją inaczej, lecz uważam, że problemy wynikały z tego, że zbyt mocno babcię kontrolowała. Ponieważ kontakt słowny z babcią jest już mocno utrudniony, bo często rozumie mnie źle albo wcale, żyjemy sobie życzliwie w pewnym dystansie. Codziennie odwiedzają ją córki na zmianę, są z nią po 2 godziny, a ja mam wtedy wolne.
Jestem bardzo nietypową opiekunką, bo pozwalam babci robić sałatki, co daje jej dużo radości, lecz z powodu zaburzeń do ogórka potrafi nakroic surowej marchewki, a dziś do owocowej dodała cebuli. Pozwalam jej tez robić po swojemu porządki, gdzie staje na niskim szczebelku drabiny, to za wiedzą córki i macha ściereczką po swojemu. Nie robię problemu, gdy wyciąga i układa po swojemu rzeczy z szuflad. Jest to jedyna aktywność, która daje jej radość i budzi w niej pewne zainteresowanie. Dzisiaj wiele minut spędziła z kluczem w drzwiach wejściowych, którego nie może sama wyciągnąć, zamykała i otwierała drzwi i widziałam, że to też ją cieszy. Babcia dobrze śpi w nocy i nie chce uciekać przez okno, co robiła zmienniczce, i czego się bałam.
Zmienniczka wraca za 10 dni, jest inna ode mnie i zaczną się schody. Można uznać, że "zepsułam" jej sposób pracy i teraz będą konflikty z babcią, bo jedna opiekunka pozwalała, a druga nie. To serdeczna i fajna dziewczyna, typ żywej gaduły, babcia przez pierwsze dni stale o nią pytała. Uważam, że moje podejście do babci, dawanie jej swobody jest dobre dla niej. Ale zmienniczka przeżyje szok i obawiam się, że zechce babcię po swojemu ustawaić. Chyba pogadam z córkami, by zmienniczka raczej zmieniła swój sposób pracy z babcią, niż wracała do ciągłego zabierania babci rzeczy, odciągania jej od tego, co robi i kontrolowania jej. Nie wiem czy kobieta da radę, bo to typ uporządkowanej, bardzo czystej osoby.
Co o tym myślicie?
