Na wyjeździe #8

29 kwietnia 2014 22:21 / 1 osobie podoba się ten post
Impala

Mycha,dobrze wiesz,że jak jesteś dzień po dniu,24h na dobe z osoba "zapominalską"-to nerwy masz jak postronki napięte.Ja "nie biorę" demencyjnych podopiecznych.bo odpowiadanie w rytmie 15-minutowym na te same pytania,czy tym podobne-przekracza granice mojej wytrzymałości.A zazwyczaj w jednym miejscu zostaje minimum 3 miesiące.To żle rokuje i dla podopiecznego i dla mnie.Dlatego unikam.
I też jestem za tym,żeby "aktywizować"podopiecznego,żeby jak najwięcej robił sam.Ale potrafie zrozumieć zmienniczke Romany.To wcale nie jest takie proste..sałatka owocowa z cebulą-i co potem?Jeden zapomni,inny będzie chciał to zjeść.Można to przeżyć tak jak Romana,ale można inaczej(co pewnie jest dla jej zmienniczki wygodniejsze).
Przyznam się,że w pierwszyej pracy z demencyjną pdp tego nie ogarniałam.Drażniło mnie,ze ona coś chce robić,kiedy wiedziałam,ze ja zrobie to 200 razy szybciej i lepiej.Czasu nieco potrzebowałam na zmiane własnego nastawienia,ale początki trudne były(dla mnie na pewno).
Wiele się nauczyłam,cierpliwości i wyrozumiałości również,jednak tzw. mieszania w garach nie jestem w stanie zaakceptować(bo czasami trudno jest nie jeść tego,co pdp własnymi raczkami przygotował)lub do czego się wtracał.

Tak naprawdę nie każda dziewczyna nadaje się do demencyjnych pacjentów. Ale tak to często bywa, bierze się ofertę a na miejscu wszystko wychodzi. Byłoby fajnie gdzyby można było wszystko dobrać, dopasować. A chyba nie wszystkie opiekunki tak mogą. Każda ma przecież swoje preferencje i ukryte talenty do odpowiednich ( tylko !!  ) przypadków. I to jest dobre ;-))
29 kwietnia 2014 22:23 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

No patrz,jakaś niekumata jestem dziś,niezrozumiałam Twojego wpisu hi,hi,piszę z błędami....to chyba menopauza...

Pauzę mieć trzeba, nawet codziennie, ale po co do tego to meno?
 
Cieszę się dziewczyny, że nie jestem odosobniona w dawaniu pewnej wolności mojej pdp. A co do sałatki owocowej z cebulą, to cebulę odkładam, a resztę zjemy. Gorzej, gdyby babcia polała wszystko Domestosem....Wtedy zjadłyby robale w klopiku i zaraz potem zdechły sobie wesoło....
29 kwietnia 2014 22:29 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Opiekunki chcą dobrze wypaść wobec rodziny, a "bałagan" jaki robi podopieczny świadczy na ich niekorzyść. Tak to odbierają. Zapomina się tylko, że pracujemy z chorym człowiekiem i wszyscy w miarę możliwości powinni dostosować się do zmienionej sytuacji. Część rodzin tego nie rozumie, lecz córki mojej babci są inne. Zatem obawy zmienniczki, że straci u nich dobrą opinię, sa niesłuszne. Im akurat najbardziej przeszkadza to, że ona słabo zna niemiecki i często ich nie rozumie, choć nadrabia miną. Ale cenią ją, choć nie wiedzą, jak męczy babcię. byłyśmy w dniu mojego przyjazdu cały dzien ze sobą i stale powtarzała - no papatrz, co ona znowu robi, no nie można jej spuścić z oka, no znowu coś wymyśla, aż jej powiedziałam, by dała sobie na wstrzymanie, bo co to za problem, że babcia sobie majstruje przy zasłonie. Krzywdy jej to nie zrobi, potem się poprawi, zabierze z parapetu czajnik czy co tam przyniosła. Takie ciągłe strofowanie sprawia, że człowiek nie czuje się u siebie, a przecież to jego dom!
 
Nie chę wyjść na idealną opiekunkę, tylko zasygnalizować pewnien problem i przedstawić swój punkt widzenia.
 

No właśnie, tak jak napisałaś "to jego dom"  !!!   I to trzeba uszanować ale do tego trzeba mieć trochę wrażliwości, empatii tak potrzebnej w tym fachu. Nie każda opiekunka sobie z tym radzi. A wystarczyłoby usiąść na chwilkę i zastanowić się. Co by było gdzyby ktoś tak ze mną postepował ??  To nie jest trudne.
Twoje babcie mają szcęście Romana, bo Ty jesteś okrutnie cierpliwa. Ja chyba bym takiej cierpliwości nie miała ;-/// Wolę przytomniejszych PDP.  
29 kwietnia 2014 22:36 / 2 osobom podoba się ten post
romana

Pauzę mieć trzeba, nawet codziennie, ale po co do tego to meno?
 
Cieszę się dziewczyny, że nie jestem odosobniona w dawaniu pewnej wolności mojej pdp. A co do sałatki owocowej z cebulą, to cebulę odkładam, a resztę zjemy. Gorzej, gdyby babcia polała wszystko Domestosem....Wtedy zjadłyby robale w klopiku i zaraz potem zdechły sobie wesoło....

Lepiej robale niż Ty Romana ;-)))
29 kwietnia 2014 22:42
Mycha

Tak naprawdę nie każda dziewczyna nadaje się do demencyjnych pacjentów. Ale tak to często bywa, bierze się ofertę a na miejscu wszystko wychodzi. Byłoby fajnie gdzyby można było wszystko dobrać, dopasować. A chyba nie wszystkie opiekunki tak mogą. Każda ma przecież swoje preferencje i ukryte talenty do odpowiednich ( tylko !!  ) przypadków. I to jest dobre ;-))

Oczywiscie, ze tak. Tylko ze z reguly opiekunki zapominaja wspomniec o swoich preferencjach, umiejetnosciach w ankietach. Ja nie podjelabym sie opieki nad osoba lezaca czy nad osoba wymagajaca transferu pelnego. Wiem, co moge, a czego nie. I zawsze umieszczam to w ankiecie, jesli szukam nowego miejsca.
Praca z osobami dementywnymi i z AL wymaga szczegolnego podejscia. Trudno wymagac, zeby kazda/kazdy dobrze sie czul i potrafil pracowac z takimi PDP. Waznym jest uswiadomienie sobie, ze to nie jest tak hop-siup, jakos to bedzie.
29 kwietnia 2014 22:44 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Opiekunki chcą dobrze wypaść wobec rodziny, a "bałagan" jaki robi podopieczny świadczy na ich niekorzyść. Tak to odbierają. Zapomina się tylko, że pracujemy z chorym człowiekiem i wszyscy w miarę możliwości powinni dostosować się do zmienionej sytuacji. Część rodzin tego nie rozumie, lecz córki mojej babci są inne. Zatem obawy zmienniczki, że straci u nich dobrą opinię, sa niesłuszne. Im akurat najbardziej przeszkadza to, że ona słabo zna niemiecki i często ich nie rozumie, choć nadrabia miną. Ale cenią ją, choć nie wiedzą, jak męczy babcię. byłyśmy w dniu mojego przyjazdu cały dzien ze sobą i stale powtarzała - no papatrz, co ona znowu robi, no nie można jej spuścić z oka, no znowu coś wymyśla, aż jej powiedziałam, by dała sobie na wstrzymanie, bo co to za problem, że babcia sobie majstruje przy zasłonie. Krzywdy jej to nie zrobi, potem się poprawi, zabierze z parapetu czajnik czy co tam przyniosła. Takie ciągłe strofowanie sprawia, że człowiek nie czuje się u siebie, a przecież to jego dom!
 
Nie chę wyjść na idealną opiekunkę, tylko zasygnalizować pewnien problem i przedstawić swój punkt widzenia.
 

Romana, to jest wlasnie znany problem - brak zrozumienia tej choroby i to, z czym sie teraz spotkalam, mysle o pani, ktora mnie zastepuje. 
29 kwietnia 2014 22:50 / 1 osobie podoba się ten post
U mnie jest ,"Dzień świstaka",cięzko było ustawic to miejsce,ale jest w miare dobre,jeżeli nikt nie zakłóca planu dnia,jest spokojnie i PDP zdrowa(muzyka gra glsno od rana),wystarczy ze wpadnie nieproszony gosc, zaczyna sie cyrk i babcia robi sie bardzo chora,jakie kolwiek zmiany w ich życiu żle na nich wpływają.
29 kwietnia 2014 23:04

Doris czy ten wpis jest poważny? Moderator

29 kwietnia 2014 23:04 / 2 osobom podoba się ten post
Tylko (nie)jedno "ale" mam do tego.Bywa tak,że pdp jest zdrowy na umyśle,ale ma swoje fanaberie.I o ile w przypadku chorego jest to do zaakceptowania,to w przypadku przytomnego umysłowo pdp bywa bardzo trudne.Służe jako przykład.W ostatnim miejscu pracy jestem już prawie 2 lata.Robie urlopy miesięczne-tylko,bowiem jak pare razy zaplanowałaqm dłuższy-i tak musiałam wracać wcześniej do pracy.Wszystko dlatego,że pdp jest trudnym przypadkiem.Nawet rodzina to przyznaje i bywa czasami tylko przysłowiowe 5 min.Nikt tego nie wytrzymuje.A ja wypracowałam sobie swoje metody i daję rade,mało tego-nawet lubiana jestem przez pdp,a przez rodzine doceniana.
A panie,które mnie zmieniają,nie potrafią np. każdego dnia zmywać nieistniejące plamy z wykładziny,asystować przy przekładaniu rzeczy w szafach(polegających na wyjeciu i odłożeniu na swoje miejsce).
Poczatki nie były łatwe,bo wiedzac,ze osoba jest zdrowa umysłowo,stawałam często okoniem(najpierw wenetrznie,potem i "zewnętrznie").Jednak metoda prób i błedów,wzajemnego sprawdzania się,na ile można sobie pozwolić-teraz mamy wypracowany układ,który jest bardzo wygodny dla pdp-dla mnie czasami mniej-ale nie narzekam.
Jestem tam i nazywa to mieszkaniem u kogoś za godziwa pensje.Moje obowiązki to zwykłe zajęcia domowe,zakupy,gotowanie-a to zajmuje niewiele czasu.Reszta to dotrzymywanie towarzystwa.Fakt,jest to meczace,bo nie mogę oddawać się lenistwu,czytaniu,byciu na internecie"-ale siedzę i czytam gazety,ogladam TV-czyli fizycznie mam luz.Psychicznie-teraz już też,ale początkowo żle to odbierałam.
Wszystko jest kwestia akceptacji.
30 kwietnia 2014 00:48 / 2 osobom podoba się ten post
romana

Opiekunki chcą dobrze wypaść wobec rodziny, a "bałagan" jaki robi podopieczny świadczy na ich niekorzyść. Tak to odbierają. Zapomina się tylko, że pracujemy z chorym człowiekiem i wszyscy w miarę możliwości powinni dostosować się do zmienionej sytuacji. Część rodzin tego nie rozumie, lecz córki mojej babci są inne. Zatem obawy zmienniczki, że straci u nich dobrą opinię, sa niesłuszne. Im akurat najbardziej przeszkadza to, że ona słabo zna niemiecki i często ich nie rozumie, choć nadrabia miną. Ale cenią ją, choć nie wiedzą, jak męczy babcię. byłyśmy w dniu mojego przyjazdu cały dzien ze sobą i stale powtarzała - no papatrz, co ona znowu robi, no nie można jej spuścić z oka, no znowu coś wymyśla, aż jej powiedziałam, by dała sobie na wstrzymanie, bo co to za problem, że babcia sobie majstruje przy zasłonie. Krzywdy jej to nie zrobi, potem się poprawi, zabierze z parapetu czajnik czy co tam przyniosła. Takie ciągłe strofowanie sprawia, że człowiek nie czuje się u siebie, a przecież to jego dom!
 
Nie chę wyjść na idealną opiekunkę, tylko zasygnalizować pewnien problem i przedstawić swój punkt widzenia.
 

" Nie chę wyjść na idealną opiekunkę, tylko zasygnalizować pewnien problem i przedstawić swój punkt widzenia."  
 
Moim skromnym zdaniem idealna opiekunka to taka, która w sytuacji kryzysowej nie traci głowy i nie wpada w panikę, zna wartość swoją i swojego chorego PDP, potrafi zrozumieć konieczność przystosowania SIĘ a nie kogoś,  a w przypadku popełnienia błędu potrafi się do niego przyznać i wyciągnąć z niego wnioski. Jeszcze parę innych cech mogłabym dodać, ale te w zasadzie wystarczą...
 
I widzę tu całkiem sporo takich.
Ukłon w Waszą stronę, moi drodzy!!! :)
30 kwietnia 2014 07:36 / 5 osobom podoba się ten post
Halo, Ziemia! Odbiór!

Czy wszystkie aniołki na forum już wstały? Wypucowały skrzydełka, ubrały się w uśmiech? Golnęły kawusi, strzeliły po fajeczce i gotowe do niesienia pomocy?

Aniołek Romana chce do domu, w najgorszym razie - znowu do łóżka... A pozostałe?
30 kwietnia 2014 07:45
romana

Halo, Ziemia! Odbiór!

Czy wszystkie aniołki na forum już wstały? Wypucowały skrzydełka, ubrały się w uśmiech? Golnęły kawusi, strzeliły po fajeczce i gotowe do niesienia pomocy?

Aniołek Romana chce do domu, w najgorszym razie - znowu do łóżka... A pozostałe?

Ja już wstałam idę golnąć kawusię i na spacerek z psiskiem. A przez okno widzę że popadało brrr.. pogoda barowa a trzeba niestety wyjść...
No ale nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło, będę kalorie spalać :)
 
Acha chciałam jeszcze dopisać coby Kasia sie nie martwiła że kolczatke zakładam kolcami do góry.
Dwa dni spacerowałam z nią  i już sobie coś za dużo psisko pozwala.
Noszę łakocie i za poprawne zachowania nagradzam ale to już stary wyga i kombinuje jak się zerwać ze smyczy ehhh :)
30 kwietnia 2014 07:59 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Halo, Ziemia! Odbiór!

Czy wszystkie aniołki na forum już wstały? Wypucowały skrzydełka, ubrały się w uśmiech? Golnęły kawusi, strzeliły po fajeczce i gotowe do niesienia pomocy?

Aniołek Romana chce do domu, w najgorszym razie - znowu do łóżka... A pozostałe?

Hallo, hallllllllllllllllllllllllo, halooo.............o :)))
Tu Ziemia, kubeczek już dno pokazuje... jeszcze fryz do poprawki i gotowi :DDD
30 kwietnia 2014 08:20
Nie wyspałam się. Położyłam się o 1, o 3 się obudziłam i już nie usnęłam. Wczoraj też jakoś kiepsko spałam... :/
30 kwietnia 2014 08:30
giunta

Nie wyspałam się. Położyłam się o 1, o 3 się obudziłam i już nie usnęłam. Wczoraj też jakoś kiepsko spałam... :/

A może małą "przebieżkę" ewentualnie spacerek przed snem. Ja po przejażdżce kilkunastokilometrowej rowerkiem śpię jak niemowle tylko usiąść dzisiaj na pupie troszkę ciężko :DDD.
A rano kijki trochę spokojniej dla pobudzenia krążenia i złapania energii ( tylko pozytywnej) na cały dzień :)