ja tam byłam kilka razy po 3 mce,miałam karte na przejazdy srodkami komunikacji miejskiej,to jeździłam do roboty przesiadając sie i z nosem przy szybie ogladając te cudeńka,wysiadałam w różnym miejscach coby pochodzić pieszo i pozwiedzać,właziłam do kosciołow,a w galerii Sotheby byłam podkuchenna na wielkiej imprezie rodzinnej(wypozyczono do tego hol galerii) i przygladałam się tym wystrojonym gościom i tym malutkim chłopczykom w garniturkach i dziewczyneczkom w pieknych sukieneczkach i zachwycona patrzyłam uważając ,żeby nie zwalić kawiorów i innych delicji komus na łeb,jak oni siedząc wzdłuz długich stołów łapią sie za ręce i spiewają razem kiwając sie i o dziwo nie pijani nawet ,choc jak wszyscy wiedza chlaja jak smoki:)
zwiedzałam też kilkusetletni zamek pełen nierozkradzionych przez różnych najeźdźców (równiez i ze Szwecji:))))przedmiotow codziennego uzytku i ....mogłabym tak ciegiem o tej Szwecji:)
