Mnie też nudno nie minęla niedziela.Pomimo upału babcia miała wenę do wspinaczki,więc szłyśmy pod górę lasem kilka km w żółwim tępie,potem z góry razem zajęlo nam to 4 godziny. Najgorsze jest to,że babcia nadal żywotna,a tu wieczór tuż,tuż.
Mam dwie takie sprawdzone, na lojalności i uczciwości których do tej pory nigdy się nie "przejechałam" i mam nadzieję że nigdy się to nie zdarzy. Jedna to z podstawówki, 8 lat razem, nawet na randki chodziłyśmy razem (tzn umawiałyśmy się z naszymi chłopakami w tym samym miejscu i o tej samej porze... nikomu to nie przeszkadzało) :) :) :) Szkoła średnia, praca wprawdzie nie ta sama, ale do siebie rzut kamieniem miałyśmy więc to problemem nie było. Wyjechała do Niemiec na stałe dwa lata przed moim ślubem i wyłyśmy tydzień... Zapuchnięte obie na dworcu w Opolu gdy wsiadała do Sindbada musiałyśmy zrobić niezłe wrażenie :))) Za każdym razem kiedy przyjeżdżała brałam kilka dni wolnego od wszystkiego i nadrabiałyśmy zaległości. Nawet gdy miałam już malutkie dzieci to opiekę nad nimi przejmował na ten czas mój dziś już eks... A my oddawałyśmy się z rozkoszą długim nocnym Polaków rozmowom przy winku :) Wyszła za mąż za naszego kolegę który kiedyś uratował mi życie wyciągając topiącą się z wody i do dziś mieszkają w De. Nie ma opcji żeby była w Pl i nie miała dla mnie czasu :) Jak nie miała możliwości swoich maluchów zostawić swojej mamie to brała je ze sobą - u mnie zajmowali się nimi moi chłopcy. A druga mieszka teraz od swojego ślubu na przeciwnym krańcu Polski przy granicy z Ukrainą i znamy się od mojej 2 klasy szk. podst. Mimo że dzieli nas tyle km w niczym to nie przeszkadza - kiedyś były rozmowy, potem były listy, potem telefony a teraz jest internet... Jak jadę tam do rodziny to przynajmniej dwa - trzy dni przemieszkuję u niej i mamy wtedy czas sla siebie. Jej mąż bardzo mnie lubi - oczywiście bez podtekstów - to lubienie ma inne źródło, ale to już temat na inny wątek :)))Mnie też nudno nie minęla niedziela.Pomimo upału babcia miała wenę do wspinaczki,więc szłyśmy pod górę lasem kilka km w żółwim tępie,potem z góry razem zajęlo nam to 4 godziny. Najgorsze jest to,że babcia nadal żywotna,a tu wieczór tuż,tuż.
Włącz jej radio. Może jak się nagada jeszcze do niego i poprzytula to wreszcie padnie ;)
Niedziela dobiega końca. Jaka u was byla? Nudna?
Edytuję posta bo mi się coś przypomniało :)
Dziś na tym Kirchesommerfest przyklepały się do mnie 3 panie Niemki w wieku 70-85lat żywo zainteresowane instytucją opiekunki. Opowiedziałam im trochę o naszej pracy i przewidująć, że może któraś z nich niedługo potrzebować którejś z nas, nagadałąm też o naszych prawach do:
1. wolnego
2. prywatności
3. sprzątania (od -do a nie całość)
4. uslugiwania rodzinie a raczej braku
itd.
Więc jeśli któarś trafi do friedrichshafen (nie tylko z forum) do którejś z nich to mam nadzieję, że będzie miała na starcie łatwiej dzięki mojemu błyskawicznemu przeszkoleniu Niemiek z tematu "Godnośc opiekunki w jej prawach i obowiązkach".
28 lat lemu zdawalam mature i rosyjki tez oczywiscie,nie pamietam i ja,aczkolwiek jakbym uslyszala to pewnie slowa sme by poplynely;-