swiergolenia ???? raczej krakania hihi
swiergolenia ???? raczej krakania hihi
Na pewno większość z nas tak ma... Ciągle nie mogę dostac jakoś skrzydeł do tych wyjazdów ...aż wszystko we mnie krzyczy...))))
A ja się przyznam, że mi brakuje wyjazdów, tego świergolenia po niemiecku. Nowych ludzi. Tak troszku :-) W domu czasem puszczam sobie stacje niemieckie w tv albo niemiecką muzykę. Syn będzie miał teraz niemiecki w szkole, on załamany, a mamuśka się cieszy :-) :-)
A może być i krakanie :-) Teraz okres wakacji, a ja łapie się na tym, że przysłuchuje się niemieckim turystom:-) :-) :-) :-)
Ja mam po prostu jakąś babcie (niemiecką) i nic poza tem .... Zadnych innych nowych ludzi.... Niemiecki ze świergoleniem też mi sie nie kojarzy... hihihi , a nawet bardzo daleko jest od tego... hihihi Ostatnia stella była taka, że z babcią mogłam rozmawiać, a do tej pory to raczej babcie mało komunikatywne z różnych powodów ....i czuję się sama jak palec... (Dlaczego palec czuje się sam ?) Oj dziwne pytania mnie nachodzą, a to jest też oznaka stresu przedwyjazdowego....))))
Myślę , że rzadko się dostaje skrzydeł .To raczej czasem poczucie konieczności , czasem przyzwyczajenia .Byle wsiąść do busa , to już leci . Ja pierwsze 2 tyg staram się nie myśleć o domu , nie wspominać .Uciekam w naukę . W rutynę , w stały rytm.Potem już jakoś leci.
Ale za to jakie skrzydła sie rozwijają gdy czas powrotu się zbliża ! Czasem zastanawiam się , jak by to było zakończyć te wyjazdy . Myślę , że jednak dla mnie byłoby to za wcześnie.
Ja Danusiu mam dobry kontakt z kobietą, ktora tam przychodziła sprzątać. Często sobie rozmawiamy przez skypa po niemiecku oczywiście. :-) :-)
Ty ten niemiecki masz lepszy ode mnie ... ja ciągle do niego potrzebuję rąk.... hihihi )))))
Eee gdzie tam :-) :-) Z nią łatwiej bo jak coś przekręce to mnie poprawi albo zada pare innych prostych pytań. Z PDP nie bylo tak łatwo :-)
Prawdziwy szczur czy fredka.? Miałam fredkę albinosa - po ludzku nie rozumiał, ale umiał lizać jak pies. Czasami spał ze mną, ale jak się obudził to zawsze próbował mnie wciągnąć za szafę... hihihi))))
Prawdziwy szczuruś :) A jaki mądry był!
Na zdjęciu jeszcze malutki. Jego pierwsze dni u mnie :D
Prawdziwy szczuruś :) A jaki mądry był!
Na zdjęciu jeszcze malutki. Jego pierwsze dni u mnie :D
No przecież nockę mam z głowy!!!!!!, kto to okropne, wstrętne, wielkie, drapieżne zwierzę z czerwonymi oczami wziąl w ręke????!!!!!wybacz miłośniczko tego szczura, ale...................juz w ten wątek nigdy nie zajrze!!!-:)