W domu 2

25 sierpnia 2014 16:38 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

swiergolenia ???? raczej krakania hihi

A może być i krakanie  Teraz okres wakacji, a ja łapie się na tym, że przysłuchuje się niemieckim turystom  
25 sierpnia 2014 16:39 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Na pewno większość z nas tak ma... Ciągle nie mogę dostac jakoś skrzydeł do tych wyjazdów ...aż wszystko we mnie krzyczy...))))

Myślę , że rzadko  się dostaje skrzydeł .To raczej czasem poczucie konieczności , czasem przyzwyczajenia .Byle wsiąść do busa , to już leci . Ja pierwsze 2 tyg staram się nie myśleć o domu , nie wspominać .Uciekam w naukę . W rutynę , w stały rytm.Potem już jakoś leci.
Ale za to jakie skrzydła sie rozwijają gdy czas powrotu się zbliża ! Czasem zastanawiam się , jak by to było zakończyć te wyjazdy . Myślę , że jednak dla mnie byłoby to za wcześnie.
25 sierpnia 2014 16:43 / 4 osobom podoba się ten post
carrie

A ja się przyznam, że mi brakuje wyjazdów, tego świergolenia po niemiecku. Nowych ludzi.    Tak troszku :-)  W domu czasem puszczam sobie stacje niemieckie w tv albo niemiecką muzykę. Syn będzie miał teraz niemiecki w szkole, on załamany, a mamuśka się cieszy :-) :-) 

Ja mam po prostu jakąś babcie (niemiecką) i nic poza tem .... Zadnych innych nowych ludzi.... Niemiecki ze świergoleniem też mi sie nie kojarzy... hihihi , a nawet bardzo daleko jest od tego... hihihi Ostatnia stella była taka, że z babcią mogłam rozmawiać, a do tej pory to raczej babcie mało komunikatywne z różnych powodów ....i czuję się sama jak palec... (Dlaczego palec czuje się sam ?) Oj dziwne pytania mnie nachodzą, a to jest też oznaka stresu przedwyjazdowego....))))
25 sierpnia 2014 16:43 / 1 osobie podoba się ten post
carrie

A może być i krakanie :-)  Teraz okres wakacji, a ja łapie się na tym, że przysłuchuje się niemieckim turystom:-) :-) :-) :-)  

Swietnie.Zawsze to jakis kontakt z j.obcym i zawsze cos tam w glowie pozostaje
25 sierpnia 2014 16:49 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Ja mam po prostu jakąś babcie (niemiecką) i nic poza tem .... Zadnych innych nowych ludzi.... Niemiecki ze świergoleniem też mi sie nie kojarzy... hihihi , a nawet bardzo daleko jest od tego... hihihi Ostatnia stella była taka, że z babcią mogłam rozmawiać, a do tej pory to raczej babcie mało komunikatywne z różnych powodów ....i czuję się sama jak palec... (Dlaczego palec czuje się sam ?) Oj dziwne pytania mnie nachodzą, a to jest też oznaka stresu przedwyjazdowego....))))

Ja Danusiu mam dobry kontakt z kobietą, ktora tam przychodziła sprzątać. Często sobie rozmawiamy przez skypa po niemiecku oczywiście.  
25 sierpnia 2014 16:51 / 4 osobom podoba się ten post
mozah aM

Myślę , że rzadko  się dostaje skrzydeł .To raczej czasem poczucie konieczności , czasem przyzwyczajenia .Byle wsiąść do busa , to już leci . Ja pierwsze 2 tyg staram się nie myśleć o domu , nie wspominać .Uciekam w naukę . W rutynę , w stały rytm.Potem już jakoś leci.
Ale za to jakie skrzydła sie rozwijają gdy czas powrotu się zbliża ! Czasem zastanawiam się , jak by to było zakończyć te wyjazdy . Myślę , że jednak dla mnie byłoby to za wcześnie.

A ja juz bym mogła zakonczyć i siedziec w domku:)Tylko bankowi by sie to nie spodobało:)Hi hi hi:)O domu myslę,nie dołuje mnie to,rutyna w każdej pracy jest ,nie tylko w tej.Wszystko byłoby fajnie gdyby człowiek spał we wlasnym łózku,a tak -krzyzyk na kalendarzu i heja do przodu:)
25 sierpnia 2014 16:57 / 1 osobie podoba się ten post
carrie

Ja Danusiu mam dobry kontakt z kobietą, ktora tam przychodziła sprzątać. Często sobie rozmawiamy przez skypa po niemiecku oczywiście. :-) :-) 

Ty ten niemiecki masz lepszy ode mnie ... ja ciągle do niego potrzebuję rąk.... hihihi )))))
25 sierpnia 2014 17:05 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Ty ten niemiecki masz lepszy ode mnie ... ja ciągle do niego potrzebuję rąk.... hihihi )))))

Eee gdzie tam  Z nią łatwiej bo jak coś przekręce to mnie poprawi albo zada pare innych prostych pytań. Z PDP nie bylo tak łatwo  
25 sierpnia 2014 17:09 / 2 osobom podoba się ten post
carrie

Eee gdzie tam :-) :-)  Z nią łatwiej bo jak coś przekręce to mnie poprawi albo zada pare innych prostych pytań. Z PDP nie bylo tak łatwo :-) 

No to mnie pocieszyłaś dziewczyno... Też zauważyłam,  że prosty personel w Niemczech wykazuje oznaki wyższej inteligencji niż szczebel , który nim rządzi...hihihi))))
25 sierpnia 2014 18:18 / 4 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Prawdziwy szczur czy fredka.? Miałam fredkę albinosa - po ludzku nie rozumiał, ale umiał lizać jak pies. Czasami spał ze mną, ale jak się obudził to zawsze próbował mnie wciągnąć za szafę... hihihi))))

Prawdziwy szczuruś :) A jaki mądry był!
 
Na zdjęciu jeszcze malutki. Jego pierwsze dni u mnie :D
 
 
25 sierpnia 2014 18:25 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

Prawdziwy szczuruś :) A jaki mądry był!
 
Na zdjęciu jeszcze malutki. Jego pierwsze dni u mnie :D
 
 

Faktycznie śliczny, kiedyś myślałam o takim prawdziwym szczurze, ale obiecałam sobie na starość jeża ... takiego normalnego - nie tą miniaturę ))))
25 sierpnia 2014 18:33 / 1 osobie podoba się ten post
Mialam wizytę dwoch znajomych,ktore pracuja jako opiekunki we Włoszek i chca jechac do DE .Chodzą na kurs niemieckiego i szukaja kontaktu.Podalam namiary na nasze forum i niech sobie szukają.Życzę im jak najlepiej, ale nie moge posredniczyc, bo wiem jak to jest jak pierwszy raz się wyjeżdża  bywa,że źle sie trafi i wtedy co?A jak jest firma to jest jakies bezpieczeństwo.Mieszkam w regionie gdzie bezrobocie jest bardzo wysokie dużo osob jest bez pracy - ciężko żyć - a tu rok szkolny sie zaczyna za chwile.
 
25 sierpnia 2014 20:18 / 5 osobom podoba się ten post
Kurcze , ale jestem dzielna. Wydałam dzisiaj troche pieniedzy, odkamieniłam zmywarke i wyprałam jeden koc....
Reszta na jutro hahahaha bo sie przepracuję
25 sierpnia 2014 20:45 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

Prawdziwy szczuruś :) A jaki mądry był!
 
Na zdjęciu jeszcze malutki. Jego pierwsze dni u mnie :D
 
 

No przecież nockę mam z głowy!!!!!!, kto to okropne, wstrętne, wielkie, drapieżne  zwierzę z czerwonymi oczami wziąl w ręke????!!!!!wybacz miłośniczko tego szczura, ale...................juz w ten wątek nigdy nie zajrze!!!-:)
25 sierpnia 2014 20:57 / 1 osobie podoba się ten post
iza_bella

No przecież nockę mam z głowy!!!!!!, kto to okropne, wstrętne, wielkie, drapieżne  zwierzę z czerwonymi oczami wziąl w ręke????!!!!!wybacz miłośniczko tego szczura, ale...................juz w ten wątek nigdy nie zajrze!!!-:)

Zaglądać to ja tu będę , ale ja się całe życie bałam , brzydziłam myszy i szczurów .... Kiedyś moja córa wyjeżdżała na urlop i przynisła klatkę ze szczurkami do nas ... man poinformował mnie , że takowe stwory są u nas , bo ja miałam właśnie zjechać na mój urlop  do Pl .i bał się , żebym zawału nie dostała .... W pokoiku , w którym  stała klatka , moja noga nie stanęła aż córka wróciła i zabrała tę swoją menażerię do siebie ... Boję się i juz ! :)))))))