....Kasiu , ja zrozumiałam , że czerwone flagi wywiesili pózniej :)
....Kasiu , ja zrozumiałam , że czerwone flagi wywiesili pózniej :)
Czytam to co Margolcię spotkało i ciarki mi po plecach chodzą . Szczęscie że skończyło sie tylko na tym .Jak niewiele potrzeba , żeby doszło do tragedii ..
Wypocznij Margolciu , odstresuj się i pisz . Nie raz Ty rozładowywałas zły nastrój , pocieszałaś jak my miałyśmy doła. Teraz pora na nas.
....Od rana mam dobry humor :).... Wczoraj póżnym wieczorem miałam kontakt z "wiadomą " koleżanką , której imienia nie wymienię .. u niej wszystko w porządku , pomaleńku przekonała się do miejsca , gdzie pracuje . Rozgryzła je wreszcie i powiedziała mi ,że jednak przeważa tam na |" plus " z czego ja się cieszę , bo już myslałam , że ją " na minę " wpakowałam " i było mi zwyczajnie głupio . Dużo ta nasza " turystka " zwiedza , czyli nie jest żle ..... Jeszcze milej by było , gdyby tym co zobaczyła mogła się z nami tu na tym forum podzielić ..... a tak fajnie opisywała .... Więcej nie mogę napisać , bo to już tylko Jej i moje sprawy ... E , chyba zaraz stracę humor , bo jak sobie uprzytomnię , że Jej tu nie ma -- to mnie nerwy zeżrą ......wiadomy Szefie litości dla Banitów :))))))
Popłakuję, pakuję się, tak powolutku. Średnia córka przywiozła nam swoją świnkę morską, cudne zwierzątko, kochane. Dzisiaj najstarsza córa pojechała na kurs do Lublina, a świnka pojechała do swojej pani, wiecie co? Chyba jakaś głupia jestem,płaczę za świnką.
Ostatnie dni urlopu nie byly spokojne, zachorowała powaznie moja teściowa, ma tylko nas i oczywiście trzeba było się wszystkim zająć. Babcia przeszła operację i od wczoraj jest już w domu, a ja muszę jutro wyjechać.
Boję się tej ciszy w domu u podopiecznych, samotności i tego uczucia, że już o 9 rano nie wiem, co ze sobą zrobić. Przepraszam, że tak się skarżę
Popłakuję, pakuję się, tak powolutku. Średnia córka przywiozła nam swoją świnkę morską, cudne zwierzątko, kochane. Dzisiaj najstarsza córa pojechała na kurs do Lublina, a świnka pojechała do swojej pani, wiecie co? Chyba jakaś głupia jestem,płaczę za świnką.
Ostatnie dni urlopu nie byly spokojne, zachorowała powaznie moja teściowa, ma tylko nas i oczywiście trzeba było się wszystkim zająć. Babcia przeszła operację i od wczoraj jest już w domu, a ja muszę jutro wyjechać.
Boję się tej ciszy w domu u podopiecznych, samotności i tego uczucia, że już o 9 rano nie wiem, co ze sobą zrobić. Przepraszam, że tak się skarżę