Na wyjeździe #11

22 lipca 2014 10:33 / 3 osobom podoba się ten post
Benita

Kasiu, dobrze, że jesteś. Ty pracowałaś na onkologii, pacjentom to się nie zdarzało? Moja podopieczna jest 2 lata po leczeniu onkologicznym. Miała kilka chemii. Został jej brak czucia w koniuszkach palców, poza tym nigdy nic jej nie boli, nie łyka tabletek. Przez 3 dni po wizycie u lekarza brała nowe tabletki. W niedzielę odstawione (rodzina) , bo bardzo źle się czuła. Ale to było związzane z cukrzycą. Dziś wtorek - całą noc się drapała. Ranek przyniósł jej ulgę.
Rodzina - tak, powiem, czy się przejmą ??

To moze zobacz te odstawione tabsy i sprawdź w ulotce czy wywołuja swiąd-bardzo mozliwe,ze jak sie źle czuła to teraz jako efekt uboczny ,zanim się organizm składników pozbędzie wystapił świąd,na spólkę  z cukrzycą tak się może dziać.U nas dałoby sie doraźnie Calcium Polfa i poobserwowało ze 2 dni ,ale tu....Po chemii czy w trakcie zdarza się albo po radioterapii,zwłaszcza jak sa choroby współistniejace rózniste.Organizm w ten sposób "wyrzuca" z siebie na zewnątrz to czego nie toleruje.U Twojej PDP to narazie nasze domniemania.Lekarz powinien zobaczyć.No i wszystkie swędzonki maja to do siebie ,ze zwykle najwięcej dokuczają nocą/pod kołdra ciepełko-doskonały klimat dla swędzonek:(
22 lipca 2014 10:41
Kasiu, dziękuję. Podam Calcium. Nie zaszkodzi, no i zobaczymy, co dalej.
22 lipca 2014 10:47 / 2 osobom podoba się ten post
Grzybica jest choroba zakazną a obawiam sie że co drugi pdp to ma...przynajmniej u kilku moich pdp grzybicę stóp widzialam
Gdyby wiec rodzina miala podpisywac klauzulę ze pdp nie cierpi na żadną chorobe zakazną to ubyłoby osób nadających sie do opieki...
22 lipca 2014 11:03 / 3 osobom podoba się ten post
Benita

Kasiu, dziękuję. Podam Calcium. Nie zaszkodzi, no i zobaczymy, co dalej.

Sama nie podawaj niczego!!!!!!!Ja bym nie podała -to nie nasza broszka!Napisałam "w Polsce" -tu od lekow sa inni!!!!
22 lipca 2014 11:26 / 2 osobom podoba się ten post
scarlet

Lili,
spojrzałam w Twój profil, dyplom robilaś pewnie ok 95 roku.
To były zupełnie inne czasy i wiedza na temat HIV i AIDS też inna.
Wszystko dopiero raczkowało, nie było takiej wiedzy i metod zapobiegania zarazeniu,
nawet nie było do końca wiadomo przeciez jak to się przenosi.
 
Ja w 89 roku trafiłam z krwotokiem z przewodu pokarmowego do szpitala,
nie szło go opanować przez ponad 2 m-ce, a bylam w 7 m-cu ciąży.
W tym czasie dostałam prawie 4 litry krwi nim się uspokoiło.
Pielegniarki z Polnej smialy się przy wypisie, ze prawie całą mam nową.
 
Za rok czy moze dwa zrobiło się głośno w Polsce o HIV, ze już dawno było wielu zarażonych.
Przez parę lat byłam zupełnie przerażona przy dziwnych objawach,
wmawialam sobie , że zostalam zarazona; krew , której tyle dostałam od róznych dawców
przeciez nie była jeszcze wtedy badana.
 
Nikomu do tej pory o tym nie mówiłam,
nawet rodzina o tym nie wie,  ale tamtego okresu strachu nie potrafię zapomnieć do dzisiaj.

Scarlet - trafiłaś w dziesiątkę, dokładnie w 95 robiłam dyplom. Miewałyśmy krótkie pogadanki na temat HIV i AIDS, ale to nawet nie były wykłady... Pamiętam, jak stałyśmy ściśniete w kółeczku pogrążone w debacie i dylemacie - przecież my mamy pomagać, a nie bać się. Ale strach był silniejszy...
22 lipca 2014 11:30 / 2 osobom podoba się ten post
Gabrysia

Masz rację :) - kiedyś tak zrobiłam!
 
Tutaj umowa przyszła na kilka godz. przed wyjazdem -walizka spakowana, bilet w ręku. Jedyne co udało mi się wynegocjować to dodatkową premię przy pierwszej wypłacie (której zresztą nie otrzymałam...).
Pojechałam jednak, bo miejsce niezłe, warunki b.dbd, również te finansowe, no i byłam po wielokrotnej rozmowie z synem, który pozytywnie odniósł sie do wszelkich moich życzeń (praca bez nocy, czas wolny, TV i stacjonarny internet itp.)
Wyjazd nie za długi i "na próbę" z tą agencją, o czym agencja została poinformowana.
Jeśli tam wrócę to już na "moich warunkach umowy" - bo wiem co negocjować ....a rodzina bardzo chce mojego powrotu :)
Jak agencja stanie okoniem - może być tak, że straci i klienta i opiekunkę !!
 

Gabrysia - a nie przyszło Ci do głowy pogadać z rodziną na temat zatrudnienia? Jeśli warunki są ok, a rodzina normalna to może warto olać agencję? Wiem że te klauzule dobijają, ale czasem warto spróbować. Nie wiem jak tam masz, ale z treści postu wnioskuję że lepiej byś na tym wyszła gdyby rodzina zatrudniła Cię bezpośrednio... Ja bym przynajmniej porozmawiała na ten temat z rodz. PDP.
22 lipca 2014 11:35 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Sama nie podawaj niczego!!!!!!!Ja bym nie podała -to nie nasza broszka!Napisałam "w Polsce" -tu od lekow sa inni!!!!

Kasiu, tu jest takie Calcium kupione w Edece, które kupione jest przez rodzinę, aby Podopieczna to piła. Raz podawałam, raz nie, teraz podam systematycznie raz na dzień. Jam nie wyrywna, jednakże chciałabym ulżyć, albo chociaż mieć jakieś pomysły dla rodziny, bo im egal.
22 lipca 2014 13:21 / 3 osobom podoba się ten post
Lili

Gabrysia - a nie przyszło Ci do głowy pogadać z rodziną na temat zatrudnienia? Jeśli warunki są ok, a rodzina normalna to może warto olać agencję? Wiem że te klauzule dobijają, ale czasem warto spróbować. Nie wiem jak tam masz, ale z treści postu wnioskuję że lepiej byś na tym wyszła gdyby rodzina zatrudniła Cię bezpośrednio... Ja bym przynajmniej porozmawiała na ten temat z rodz. PDP.

Oczywiście, ze przyszło do głowy - temat "puszczony" :)
Ale nie widzę wielkich szans ze względów finansowych. Rodzina nie jest najzamożniejsza a już teraz płacą grubo ponad 2000e. Żeby wypłacić mi tyle ile obecnie mam koszty wzrosłyby o ok. 500e + urlop i itd.
Poza tym ja tam nie mogę być na stałe lecz 2/2, poźniej 2/1.
Są też zapatrzeni w tą niemiecką firmę - bo jako jedna z nielicznych ma ocenę TÜV "sehr gut" - dlatego ją wybrali, chociaż mieli wiele różnych, tańszych ofert....no i mają spokój z rozliczaniem i innymi formalnościami.
Na razie myślę o innym rozwiązaniu (legalnym) ......zobaczymy co z tego wyjdzie, mają jeszcze 2 mce na decyzję
 
 
 
22 lipca 2014 13:43
zgaduj-zgadula ile kosztuje w Luksemburgu analiza krwi i badanie moczu
22 lipca 2014 13:56
Witam.
Pada sobie deszczyk,pada sobie równo ......
Dalej nie będę kończyć żeby nie narazić się adminowi.
PS.Gdzie to słoneczko?
22 lipca 2014 13:59
siwa

zgaduj-zgadula ile kosztuje w Luksemburgu analiza krwi i badanie moczu

Ja zgaduję,że dużo,
22 lipca 2014 14:26
greenandy

Ja zgaduję,że dużo,

bardzo duzo 52 euro i do tego dodaj nastepna wizyte lekarza,tez powiedzmy 87 euro jak poprzednio plus to co juz zapalcilam(87),plus lek i mamyyyyyyyyyyyyyyyyy,nawet nie chce mi sie policzyc
22 lipca 2014 15:11 / 1 osobie podoba się ten post
Umrę dziś z nudów,drugi dzień leje,babuszka po "pracowitej" nocy odsypia w swoim pokoiku,a ja nie mam już co prać,prasować,odkurzac czy układać. Co robić,co robić???
22 lipca 2014 15:14 / 1 osobie podoba się ten post
Gabrysia

Oczywiście, ze przyszło do głowy - temat "puszczony" :)
Ale nie widzę wielkich szans ze względów finansowych. Rodzina nie jest najzamożniejsza a już teraz płacą grubo ponad 2000e. Żeby wypłacić mi tyle ile obecnie mam koszty wzrosłyby o ok. 500e + urlop i itd.
Poza tym ja tam nie mogę być na stałe lecz 2/2, poźniej 2/1.
Są też zapatrzeni w tą niemiecką firmę - bo jako jedna z nielicznych ma ocenę TÜV "sehr gut" - dlatego ją wybrali, chociaż mieli wiele różnych, tańszych ofert....no i mają spokój z rozliczaniem i innymi formalnościami.
Na razie myślę o innym rozwiązaniu (legalnym) ......zobaczymy co z tego wyjdzie, mają jeszcze 2 mce na decyzję
 
 
 

To trzymam kciuki za powodzenie!!! :)
22 lipca 2014 15:16 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Umrę dziś z nudów,drugi dzień leje,babuszka po "pracowitej" nocy odsypia w swoim pokoiku,a ja nie mam już co prać,prasować,odkurzac czy układać. Co robić,co robić???

To Ci zadaję temat do przemyslenia.
 
Zauwazyłam wczoraj, ze nie mam Cię w przyjaciołach.
Moje zaproszenie wyysłane nawet nie pamiętam kiedy,
moze nawet w zeszłym roku wisi na czarno jako wyslane..
Czy Ty mnie nie lubisz , czy jakieś siły wyzsze zadziałały????