Mery ....co się stało?
Mery ....co się stało?
To ja trafiłam na fajnego lekarza, bo zamiast recepty po zabiegu dał mi nowiutki zestaw leków, ot tak po prostu:)
Chciał mi dać tabletki ale ja nie wszystkie moge zażywać. Bo miałam kiedyś wrzody. Dostałam maść za darmo. A za wizyte nic. Prosto do ubezpieczyciela rachunek. I dzisiaj jeszcze ma przyjść do domu zobaczyć co ze mną bo to lekarz mojej Pdp.
No pociągnęło mnie wczoraj to bydle. Niespodziewałam się schyliłam się na chwilke, żeby z kłaków ściągnąć takie drobne kulki. A smycz miałam dokładnie wokół ręki owiniętą. I się zacisła. Ramię wyszarpnięte, palce popuchniete. Krwiak na dłoni pod skóra.Troche pocharatana, Kurtka bluzka i spodnie do wyrzucenia, bo wczoraj było troche mokro i potarłam po asfalcie. A wszystko przez dwa małe pieski do których skoczył i chciał pożreć :(
Umrę dziś z nudów,drugi dzień leje,babuszka po "pracowitej" nocy odsypia w swoim pokoiku,a ja nie mam już co prać,prasować,odkurzac czy układać. Co robić,co robić???
Nastepnym razem czytac ksiazke:))
No ja właśnie miałam wypadek. I przeciwbólowa Novalgina na prywatną receptę 50 euro. Ubezpieczyciel oczywiście zwróci, ale ja dziękuje za takie pieniądze ich nie wykupię.Mam troche ze sobą tabletek z Polski i zjeżdżam do domu, ale muszę czekać niestety. Bo to nie tak chop... zmienniczke znaleźć ;(
Czytałam książkę,oglądałam tv,a teraz babuszka na chodzie,wyspala się w dzien i już się nie nudzę:))) Czy to nie cudowne?
A swoja drogą to ciekawe jak wygląda np. odszkodowanie z ubezpieczenia. To przecież wypadek w pracy. A masz jakies zaświadczenie albo cos takiego ???
Bodajze Serce szukagdybys chciala podpowiec jej!!
Czy to ma być rekrutowanie zmienniczki przez forum? Moderator
JJestem też ciekawa, jak ubezpieczyciel się do tego odniesie.
Takie płacenie, a ubezpieczyciel zwróci, ile uzna za stosowne - nie bardzomi się podoba. Ja dostałam zwrot 50% poniesionych kosztów. Dobrze, że to w sumie niewielka kwota, ale mam obawy co do ubezpieczenia, które mam. Jak zjadę do domu przyjrzę się temu bliżej.
Umrę dziś z nudów,drugi dzień leje,babuszka po "pracowitej" nocy odsypia w swoim pokoiku,a ja nie mam już co prać,prasować,odkurzac czy układać. Co robić,co robić???