Jak minął dzień

03 grudnia 2014 16:52 / 7 osobom podoba się ten post
Wstałam dzisiaj o 5.30, bo na 8 musieliśmy być w Erlangen u okulisty. Babcia kazała nam oczywiście już przed 7 wyjechać. Dzisiaj od godz. 12 do 15.30 Babcia była na urodzinach koleżanki, a my z Dziadkiem mieliśmy święty spokój. Nie do końca taki święty, bo przyszli robotnicy do cieknącego kranu. Jestem tutaj 11 tygodni i pierwszy raz w sumie sobie tak beztrosko poczytałam coś ciekawego przy komputerze, wiedząc, ze mnie nikt nie będzie wołał. Babcia jak tylko wróciła, to zapytała, co robiłam ; Nic. Teraz już któryś raz słyszę, jak szepcze do Dziadka, że ONA NIC NIE ZROBIŁA. STRASZNE.
Normalnie weźcie tą kobietę ode mnie
03 grudnia 2014 17:33 / 3 osobom podoba się ten post
Kolejny dzień zlecial mi szybciutko . Pospałam do 13 , a o 14 wyruszyłam na Weihnachtsmarkte i wróciłam dosłownie przed chwilką . Kawał drogi pieszo połaziłam ,ale zwiedziłam Stare Miasto w Osnabruck i Katedre , było super .
Trzeci raz tu jestem i nie wiedziałam ,ze tak całkiem niedaleko można zobaczyć takie cuda .
Całe lato siedziałam na tyłku zmiast pozwiedzać , ale w okrecie świątecznym też jest tu fajnie , a w dodatku po zmroku . Tylko ceny o ból głowy przyprowadzają .
03 grudnia 2014 18:01 / 1 osobie podoba się ten post
Najpiekniejszy Weihnachtsmarkt na którym byłam ( rok 1984 ) to ten w Hamburgu. Biorac pod uwage nasze realia w tamtym czasie to po prostu szał był dla mnie. Myślę , że i teraz jest tak samo pieknie. Ja w moim DDR to zasadniczo nawet się nie wybieram, ale kto wie, może jednak do Leipzig zawitam :)))))))))))
03 grudnia 2014 20:41 / 4 osobom podoba się ten post
A mnie dzień minął cudownie-sorki-najpierw dobry wieczór,dowiedziałam się,że będemiała druga wnusię!!!Pierwszą przywitam po Nowym Roku,dryga urodzi się niestety miesiąc póżniej-ale jestem przeszczęśliwa,bo miał byc Leonek-a tutaj taka niespodzianka,O...ę ze szczescią!
03 grudnia 2014 20:44 / 1 osobie podoba się ten post
to gratulacje będziesz prawdziwa babcia ,a nie żoną dziadka hihi
04 grudnia 2014 00:12 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Wstałam dzisiaj o 5.30, bo na 8 musieliśmy być w Erlangen u okulisty. Babcia kazała nam oczywiście już przed 7 wyjechać. Dzisiaj od godz. 12 do 15.30 Babcia była na urodzinach koleżanki, a my z Dziadkiem mieliśmy święty spokój. Nie do końca taki święty, bo przyszli robotnicy do cieknącego kranu. Jestem tutaj 11 tygodni i pierwszy raz w sumie sobie tak beztrosko poczytałam coś ciekawego przy komputerze, wiedząc, ze mnie nikt nie będzie wołał. Babcia jak tylko wróciła, to zapytała, co robiłam ; Nic. Teraz już któryś raz słyszę, jak szepcze do Dziadka, że ONA NIC NIE ZROBIŁA. STRASZNE.
Normalnie weźcie tą kobietę ode mnie

NIE CHCEMY JEJ!!!
04 grudnia 2014 00:16 / 1 osobie podoba się ten post
kruszynka1964

A mnie dzień minął cudownie-sorki-najpierw dobry wieczór,dowiedziałam się,że będemiała druga wnusię!!!Pierwszą przywitam po Nowym Roku,dryga urodzi się niestety miesiąc póżniej-ale jestem przeszczęśliwa,bo miał byc Leonek-a tutaj taka niespodzianka,O...ę ze szczescią!

gratki, gratki!!!
04 grudnia 2014 08:31 / 2 osobom podoba się ten post
Gosiap

NIE CHCEMY JEJ!!!

No nie bądź taka .  Weźcie sobie Ją . Dorzucę jeszcze coś ... Od rana, czyli od 6.10 słyszę, że nigdzie nie pojadę, bo nie znajdą nikogo i zostanę tutaj na Święta i będzie bardzo dobrze. Nie chciałam Jej stresować i powtarzałam, że ma się nie martwić, bo na pewno kogoś tutaj dadzą i dopiero później wyjadę. O godz. 7.30 przyszła sprzątaczka i po 5 minutach usłyszałam, jak Babcia mówi do niej, że ja tutaj nic nie robię.
Pobiegłam na górę i powiedziałam podniesionym głosem, że wszystko słyszałam i koniec już z czymś takim. Zeszłam spokojnie na dół. Zadzwoniłam do męża, a Babcia chyba myślała, że do Firmy chcę zadzwonić i wyrwała mi komórkę z ręki. Powiedziałam Jej, że jak ma coś do mnie, to ma mi powiedzieć wprost, a nie mówić za plecami. Powiedziałam, że mam nadzieję, że następna opiekunka będzie wstawała razem z Nią przed 5, a nie jak ja po 6  i cały dzień sprzątała (tutaj nie ma jako takich przerw, bo nie da się wyjść na 2 godziny i zostawić Dziadka z pompą), czego Jej bardzo życzę, ale ja nie będę tak robić.
Teraz biega i pyta czy jest ok między nami, ale przyznam się, że mi nie przeszło jeszcze.
04 grudnia 2014 08:35 / 2 osobom podoba się ten post
Annika

No nie bądź taka :-).  Weźcie sobie Ją :-). Dorzucę jeszcze coś ... Od rana, czyli od 6.10 słyszę, że nigdzie nie pojadę, bo nie znajdą nikogo i zostanę tutaj na Święta i będzie bardzo dobrze. Nie chciałam Jej stresować i powtarzałam, że ma się nie martwić, bo na pewno kogoś tutaj dadzą i dopiero później wyjadę. O godz. 7.30 przyszła sprzątaczka i po 5 minutach usłyszałam, jak Babcia mówi do niej, że ja tutaj nic nie robię.
Pobiegłam na górę i powiedziałam podniesionym głosem, że wszystko słyszałam i koniec już z czymś takim. Zeszłam spokojnie na dół. Zadzwoniłam do męża, a Babcia chyba myślała, że do Firmy chcę zadzwonić i wyrwała mi komórkę z ręki. Powiedziałam Jej, że jak ma coś do mnie, to ma mi powiedzieć wprost, a nie mówić za plecami. Powiedziałam, że mam nadzieję, że następna opiekunka będzie wstawała razem z Nią przed 5, a nie jak ja po 6  i cały dzień sprzątała (tutaj nie ma jako takich przerw, bo nie da się wyjść na 2 godziny i zostawić Dziadka z pompą), czego Jej bardzo życzę, ale ja nie będę tak robić.
Teraz biega i pyta czy jest ok między nami, ale przyznam się, że mi nie przeszło jeszcze.

o matko Annika chyba pierwszy raz czytam posta, że postawiłaś się babci, a może się mylę
i jeszcze ten tekst , że Ty musisz zostać bo oni nikogo nie znaleźli, 
Annika do domu na święta!
04 grudnia 2014 08:35 / 8 osobom podoba się ten post
Annika

No nie bądź taka :-).  Weźcie sobie Ją :-). Dorzucę jeszcze coś ... Od rana, czyli od 6.10 słyszę, że nigdzie nie pojadę, bo nie znajdą nikogo i zostanę tutaj na Święta i będzie bardzo dobrze. Nie chciałam Jej stresować i powtarzałam, że ma się nie martwić, bo na pewno kogoś tutaj dadzą i dopiero później wyjadę. O godz. 7.30 przyszła sprzątaczka i po 5 minutach usłyszałam, jak Babcia mówi do niej, że ja tutaj nic nie robię.
Pobiegłam na górę i powiedziałam podniesionym głosem, że wszystko słyszałam i koniec już z czymś takim. Zeszłam spokojnie na dół. Zadzwoniłam do męża, a Babcia chyba myślała, że do Firmy chcę zadzwonić i wyrwała mi komórkę z ręki. Powiedziałam Jej, że jak ma coś do mnie, to ma mi powiedzieć wprost, a nie mówić za plecami. Powiedziałam, że mam nadzieję, że następna opiekunka będzie wstawała razem z Nią przed 5, a nie jak ja po 6  i cały dzień sprzątała (tutaj nie ma jako takich przerw, bo nie da się wyjść na 2 godziny i zostawić Dziadka z pompą), czego Jej bardzo życzę, ale ja nie będę tak robić.
Teraz biega i pyta czy jest ok między nami, ale przyznam się, że mi nie przeszło jeszcze.

Tak czytam o Twoim pobycie i dochodzę do wniosku, że nie musisz się martwić o świąteczną pokutę. Wydrukuj sobie kilka swoich postów i daj księdzu do poczytania. Rozgrzeszenie dostaniesz z góry plus bonus na kolejnych 100 grzechów. Chylę czoła. Masz anielską cierpliwość.
04 grudnia 2014 10:18 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Wstałam dzisiaj o 5.30, bo na 8 musieliśmy być w Erlangen u okulisty. Babcia kazała nam oczywiście już przed 7 wyjechać. Dzisiaj od godz. 12 do 15.30 Babcia była na urodzinach koleżanki, a my z Dziadkiem mieliśmy święty spokój. Nie do końca taki święty, bo przyszli robotnicy do cieknącego kranu. Jestem tutaj 11 tygodni i pierwszy raz w sumie sobie tak beztrosko poczytałam coś ciekawego przy komputerze, wiedząc, ze mnie nikt nie będzie wołał. Babcia jak tylko wróciła, to zapytała, co robiłam ; Nic. Teraz już któryś raz słyszę, jak szepcze do Dziadka, że ONA NIC NIE ZROBIŁA. STRASZNE.
Normalnie weźcie tą kobietę ode mnie

A na drugi raz tylko do dziadka. Ja juz się tez nie dam w zadną babcię wiecej wkręcić:)
28 kwietnia 2015 20:32 / 6 osobom podoba się ten post
Ja miałam dzisiaj też dzień leniucha. Do południa moja PDP przyjęła rolę śpiącej księżniczki. Ledwo ją wyciągnęłam z łóżka, a po toalecie i śniadaniu drzemała do obiadu. Po południu miała długi Besuch, więc ja mogłam sobie pobimbać. Jednak z powodu brzydkiej pogody nie pojechałam rowerkiem na przerwę, tylko smęciłam się po domu. 
 
A teraz pora zaganiać "dziecko" do łóżka.
28 kwietnia 2015 20:41
Bardzo miło i bardzo szybko niby po pracy ale babcia ma seans filmowy ze statkiem w tle :) Ivanilka kupiłam Haribo Ingwer-Citrone to to ?
28 kwietnia 2015 20:43 / 11 osobom podoba się ten post
Zofija

Ja miałam dzisiaj też dzień leniucha. Do południa moja PDP przyjęła rolę śpiącej księżniczki. Ledwo ją wyciągnęłam z łóżka, a po toalecie i śniadaniu drzemała do obiadu. Po południu miała długi Besuch, więc ja mogłam sobie pobimbać. Jednak z powodu brzydkiej pogody nie pojechałam rowerkiem na przerwę, tylko smęciłam się po domu. 
 
A teraz pora zaganiać "dziecko" do łóżka.

Mój Dziadziuś ma cały czas  dzień lenia. Wstaje o 9.30 na śniadanko,  później idzie jeszcze poleżeć i wstaje tak między 12 a 13 . O 14 jemy obiadek i On znowu idzie się polożyć, a ja ide na swoją przerwę do 17.  O tej godzinie pijemy herbatkę i jemy ciacho i On później rozwiazuje krzyżówki, albo czyta gazetę.Kolacja o 19.30, która z reguły trwa do 20.30, a później ładnie się żegnamy i idę "do siebie", bo następnego dnia znów przed 9 trzeba wstać . Takiego miejsca jeszcze nie miałam
28 kwietnia 2015 21:12 / 3 osobom podoba się ten post
Annika

Mój Dziadziuś ma cały czas  dzień lenia. Wstaje o 9.30 na śniadanko,  później idzie jeszcze poleżeć i wstaje tak między 12 a 13 :-). O 14 jemy obiadek i On znowu idzie się polożyć, a ja ide na swoją przerwę do 17.  O tej godzinie pijemy herbatkę i jemy ciacho i On później rozwiazuje krzyżówki, albo czyta gazetę.Kolacja o 19.30, która z reguły trwa do 20.30, a później ładnie się żegnamy i idę "do siebie", bo następnego dnia znów przed 9 trzeba wstać :-). Takiego miejsca jeszcze nie miałam :-)

Juz chcialem napisac czy nie potrzebujesz zmiennika hihi Jednak przypomnialem sobie moja poprzednia sztele i .........no kilka kilogramow nadwagi ha ha