Jak minął dzień

28 kwietnia 2015 21:49 / 2 osobom podoba się ten post
Annika

Mój Dziadziuś ma cały czas  dzień lenia. Wstaje o 9.30 na śniadanko,  później idzie jeszcze poleżeć i wstaje tak między 12 a 13 :-). O 14 jemy obiadek i On znowu idzie się polożyć, a ja ide na swoją przerwę do 17.  O tej godzinie pijemy herbatkę i jemy ciacho i On później rozwiazuje krzyżówki, albo czyta gazetę.Kolacja o 19.30, która z reguły trwa do 20.30, a później ładnie się żegnamy i idę "do siebie", bo następnego dnia znów przed 9 trzeba wstać :-). Takiego miejsca jeszcze nie miałam :-)

Są, są takie miejsca  
Tylko tak jak Orim napisał, dodatkowe kilogramy jakoś tak same się przyplątują, hi,hi. 
Nawet pomimo tego, że się podejmuje jakieś aktywności fizyczne :)
28 kwietnia 2015 21:58 / 1 osobie podoba się ten post
hagia

Są, są takie miejsca :-) 
Tylko tak jak Orim napisał, dodatkowe kilogramy jakoś tak same się przyplątują, hi,hi. 
Nawet pomimo tego, że się podejmuje jakieś aktywności fizyczne :)

Tylko imbir Cię uratuje :))
28 kwietnia 2015 22:07
ivanilia40

Tylko imbir Cię uratuje :))

A dla czego imbir?
28 kwietnia 2015 22:10 / 1 osobie podoba się ten post
teresadd

A dla czego imbir?

No wiesz co....nawet nie pytaj :)))
28 kwietnia 2015 22:13 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Tylko imbir Cię uratuje :))

A wiesz, że już kupiła mi tutejsza synowa, parę dni temu...
.. Ale na razie ma honorowe miejsce w lodówce :))))
 
Tymczasem na ławie ciacha....
29 kwietnia 2015 06:14 / 4 osobom podoba się ten post
Jeszcze nie wiem jaki to bedzie dzien,ale pewnie podobny do pozostalych((, no moze ze dzis atrakcja ,bo przychodzi fryzjerka i zobacze normalnego czleka
29 kwietnia 2015 07:48 / 7 osobom podoba się ten post
magdzie

Jeszcze nie wiem jaki to bedzie dzien,ale pewnie podobny do pozostalych((, no moze ze dzis atrakcja ,bo przychodzi fryzjerka :-) :-) i zobacze normalnego czleka :-) :-)

A co zrobisz dla siebie?
Mój dzień będzie fajny, już ja się o to postaram.
Dobry obiad, Ciasto z rabarbarem - bo do podopiecznej przyjaciółka przychodzi.
Ja po południu mam spotkanie rodzinne - przez Skaypa. Impreza ogólnoeuropejska dla Syna, który jutro wylatuje do Tajlandii - pierwszy etap Jego podróży dookoła swiata. Spełnia swoje marzenia.
Czaruję los, żeby szczęście nam sprzyjało.
29 kwietnia 2015 07:56
Benita

A co zrobisz dla siebie?
Mój dzień będzie fajny, już ja się o to postaram.
Dobry obiad, Ciasto z rabarbarem - bo do podopiecznej przyjaciółka przychodzi.
Ja po południu mam spotkanie rodzinne - przez Skaypa. Impreza ogólnoeuropejska dla Syna, który jutro wylatuje do Tajlandii - pierwszy etap Jego podróży dookoła swiata. Spełnia swoje marzenia.
Czaruję los, żeby szczęście nam sprzyjało.

To ja prosze wyczaruj i dla mnie cos pozytywnego ,bo widze ciemnosc ((
29 kwietnia 2015 07:58 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

To ja prosze wyczaruj i dla mnie cos pozytywnego:-) :-) ,bo widze ciemnosc ((

Ide teraz na dół, ale pijąc kawę coś Ci wymyślę. Póki co dobre myśli Ci slę.
29 kwietnia 2015 10:38 / 4 osobom podoba się ten post
magdzie

To ja prosze wyczaruj i dla mnie cos pozytywnego:-) :-) ,bo widze ciemnosc ((

Myślałam i ... nie wiem, co Cię cieszy.
Ja np. jak muszę z podopieczną przed tv siedzieć, to jakiś głupiutki serial w skupieniu oglądam i słucham, bo tam dialogi "codzienne" - więc dla mnie doskonała lekcja niemieckiego. A jak mi się już znudzi, to biorę Kindla, bo czytanie to moja ukochana czynność w życiu. Takie malutkie koraliki "szczęścia" nawlekam na moją nitkę życia. W ciągu dnia dużo takich znajdę. 
Dziś robiłam ciasto - właśnie siedzi w piekarniku. Zupka się wolniutko gotuje. Mogę "porozmawiać" z Wami. Czekam na konferencję z moją rodziną. Wiele dobrych chwil, które składają się na moje szczęśliwe życie.
Mało ambitne - być może. Ale to moje życie i to mi daje szczęście - więc czemu nie ?
A Tobie, Kochana, co sprawia małe przyjemności ??
29 kwietnia 2015 10:56 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Myślałam i ... nie wiem, co Cię cieszy.
Ja np. jak muszę z podopieczną przed tv siedzieć, to jakiś głupiutki serial w skupieniu oglądam i słucham, bo tam dialogi "codzienne" - więc dla mnie doskonała lekcja niemieckiego. A jak mi się już znudzi, to biorę Kindla, bo czytanie to moja ukochana czynność w życiu. Takie malutkie koraliki "szczęścia" nawlekam na moją nitkę życia. W ciągu dnia dużo takich znajdę. 
Dziś robiłam ciasto - właśnie siedzi w piekarniku. Zupka się wolniutko gotuje. Mogę "porozmawiać" z Wami. Czekam na konferencję z moją rodziną. Wiele dobrych chwil, które składają się na moje szczęśliwe życie.
Mało ambitne - być może. Ale to moje życie i to mi daje szczęście - więc czemu nie ?
A Tobie, Kochana, co sprawia małe przyjemności ??

Juz jak mam wybitnego dola ,odnajduje w zyciu to co mnie najbardziej moze pocieszyc,co daje mi motor ,a wiec rodzina ,ciesze sie z wynikow corki w szkole ze nie mam z nia zadnych problemow ,bo jak na swoj wiek (17) jest bardzo spokojna,doceniam ze mam dobrego meza,ktory dzielnie mnie zastepuje od wielu,wielu lat,jest jak kwoka taka ( ludzie ale by mi dal ze tak go zwe)
Ale zawsze co jest na rowni z rodzina to zdrowie moje i najblizszych,bo wiem ze wszystkie inne problemy zdolam pokonac  
29 kwietnia 2015 11:20 / 2 osobom podoba się ten post
magdzie

Juz jak mam wybitnego dola ,odnajduje w zyciu to co mnie najbardziej moze pocieszyc,co daje mi motor ,a wiec rodzina:-) ,ciesze sie z wynikow corki w szkole ze nie mam z nia zadnych problemow:-) ,bo jak na swoj wiek (17) jest bardzo spokojna,doceniam ze mam dobrego meza,ktory dzielnie mnie zastepuje od wielu,wielu lat,jest jak kwoka taka:-) ( ludzie ale by mi dal ze tak go zwe)
Ale zawsze co jest na rowni z rodzina to zdrowie moje i najblizszych,bo wiem ze wszystkie inne problemy zdolam pokonac:-) :-) 

Ja jak mam doła,ktorego zresztą sama sobie wykopie rozważając "co by było gdyby" płaczę i to jak? jeszcze się w trakcie nakręcam.Nie mam tego często ale mam od czasu do czasu.Wybitnie nie mam powodu do płaczu,bo  wszystko co miało sie stać, juz sie stało.Zycie moje jest regularne bez zawirowań moge polegać na domownikach.A jednak od czasu do czasu miewam coś w rodzaju "dlaczego ja...". Ale to jest przecież cecha wspólna nas wszystkich szkoda,że nie mogę być w dwóch miejscach jednoczesnie:)
29 kwietnia 2015 11:21 / 2 osobom podoba się ten post
Benita

Myślałam i ... nie wiem, co Cię cieszy.
Ja np. jak muszę z podopieczną przed tv siedzieć, to jakiś głupiutki serial w skupieniu oglądam i słucham, bo tam dialogi "codzienne" - więc dla mnie doskonała lekcja niemieckiego. A jak mi się już znudzi, to biorę Kindla, bo czytanie to moja ukochana czynność w życiu. Takie malutkie koraliki "szczęścia" nawlekam na moją nitkę życia. W ciągu dnia dużo takich znajdę. 
Dziś robiłam ciasto - właśnie siedzi w piekarniku. Zupka się wolniutko gotuje. Mogę "porozmawiać" z Wami. Czekam na konferencję z moją rodziną. Wiele dobrych chwil, które składają się na moje szczęśliwe życie.
Mało ambitne - być może. Ale to moje życie i to mi daje szczęście - więc czemu nie ?
A Tobie, Kochana, co sprawia małe przyjemności ??

Pięknie Benita, pochwalam. Ja też tak  staram się żyć - tu i teraz......cieszyć się z każdej drobnostki ....  tym co mam i aby gorzej nie było. Jestem taką niepoprawną, urodzoną optymistką. Gdyby nie ta cecha mojego chrakteru to dawno już zasiliłabym grono złamacnych psychicznie, chorujących na depresję, albo dawno już na drugiej stronie życia.
29 kwietnia 2015 11:23 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

Juz jak mam wybitnego dola ,odnajduje w zyciu to co mnie najbardziej moze pocieszyc,co daje mi motor ,a wiec rodzina:-) ,ciesze sie z wynikow corki w szkole ze nie mam z nia zadnych problemow:-) ,bo jak na swoj wiek (17) jest bardzo spokojna,doceniam ze mam dobrego meza,ktory dzielnie mnie zastepuje od wielu,wielu lat,jest jak kwoka taka:-) ( ludzie ale by mi dal ze tak go zwe)
Ale zawsze co jest na rowni z rodzina to zdrowie moje i najblizszych,bo wiem ze wszystkie inne problemy zdolam pokonac:-) :-) 

To masz mega szczęście. Jest się z czego cieszyć.
O małe przyjemności też zadbaj. Szczęśliwa Mama i Żona - to szczęśliwa rodzina. Dbaj o dzień codzienny.
Doły są po to, żeby docenić radość i szczęście.
Wygrzebuj się z doła. Przytulam Cię.
29 kwietnia 2015 11:26 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

Ja jak mam doła,ktorego zresztą sama sobie wykopie rozważając "co by było gdyby" płaczę i to jak? jeszcze się w trakcie nakręcam.Nie mam tego często ale mam od czasu do czasu.Wybitnie nie mam powodu do płaczu,bo  wszystko co miało sie stać, juz sie stało.Zycie moje jest regularne bez zawirowań moge polegać na domownikach.A jednak od czasu do czasu miewam coś w rodzaju "dlaczego ja...". Ale to jest przecież cecha wspólna nas wszystkich szkoda,że nie mogę być w dwóch miejscach jednoczesnie:)

Pewnie wiesz, ze to po to, aby umieć docenić szczęście i radość.
Ja już wszystkie łzy wypłakałam. Nie umiem - a szkoda. Podobno pomaga.