Jak minął dzień

16 sierpnia 2016 18:59
Nic nie wroci zdaza przybyc bedziesz miec wolne ustalone.......zobaczysz ulozy sie potem se zmienisz na lepszy model....... babcie do spacerkow na kawe bedziesz miec zabawe..zyj chwila...
17 sierpnia 2016 07:20 / 1 osobie podoba się ten post
Babka

Nic nie wroci zdaza przybyc bedziesz miec wolne ustalone.......zobaczysz ulozy sie potem se zmienisz na lepszy model.......:taniec2: babcie do spacerkow na kawe bedziesz miec zabawe..zyj chwila...

Przez następne dwa tygodnie tak planuję ;-)
Byleby wyrobić 
20 sierpnia 2016 20:04 / 3 osobom podoba się ten post
Jak minął dzień? do bani . Wnerwiona byłam . Nici z wyprawy wrocilismy wcześnie, bo deszcz sie rozpadał taki ,że bozego świata nie było widać. Ale zaliczyłyśmy shopping . TINA100% napisz mi cos o prezencie jaki dostałam . Nie wiem ile kosztował, bo ja do takich półek nie podchodzę ,żeby nie zejść z tego świata na zawał.  di Gioia od Dżorża * . Bo ja tylko "Być może" i to od świeta )))

Wnuczce kupilam piekną sukienkę elegancką na rozpoczęcie roku szkolnego. Kilka bluzek i spódniczke . Już zapakowalam i w poniedziałek wyśle mi córka mojego pdp. Właściwie już mi przeszło . W domu cisza, pdp już w łózku . Konczy sie moj dzień pracy .
20 sierpnia 2016 21:10 / 2 osobom podoba się ten post
mleczkovoll40

Jak minął dzień? do bani . Wnerwiona byłam . Nici z wyprawy wrocilismy wcześnie, bo deszcz sie rozpadał taki ,że bozego świata nie było widać. Ale zaliczyłyśmy shopping . TINA100% napisz mi cos o prezencie jaki dostałam . Nie wiem ile kosztował, bo ja do takich półek nie podchodzę ,żeby nie zejść z tego świata na zawał.  di Gioia od Dżorża * . Bo ja tylko "Być może" i to od świeta :-))))

Wnuczce kupilam piekną sukienkę elegancką na rozpoczęcie roku szkolnego. Kilka bluzek i spódniczke . Już zapakowalam i w poniedziałek wyśle mi córka mojego pdp. Właściwie już mi przeszło . W domu cisza, pdp już w łózku . Konczy sie moj dzień pracy .

Ja dziś miałam dość pracowity dzień-tym razem ja bawiłam się odkurzaczem:) Skoczyłam z łobiadem do ekipy remontowej, no i mimo, że jeszcze z chaosu nic się nie wyłoniło, musiałam wszędzie wściubić nos :) A teraz korzystając z okazji, że men poszedł z odkurz...tfó, tfó , z psem na spacer, zapytam, co to za Gioia, bo jest ich kilka?
20 sierpnia 2016 21:14 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Ja dziś miałam dość pracowity dzień-tym razem ja bawiłam się odkurzaczem:) Skoczyłam z łobiadem do ekipy remontowej, no i mimo, że jeszcze z chaosu nic się nie wyłoniło, musiałam wszędzie wściubić nos :) A teraz korzystając z okazji, że men poszedł z odkurz...tfó, tfó , z psem na spacer, zapytam, co to za Gioia, bo jest ich kilka?

 Air di Gioia .
20 sierpnia 2016 21:33 / 2 osobom podoba się ten post
mleczkovoll40

 Air di Gioia .

Kojarzę, wąchałam w Kaufhofie podczas ostatniego pobytu. Najstarszego z rodzeństwa Acqua di Gioia chyba nic nie przebije, ale to też nie jest zły zapach. Typowy na lato, chłodny. Szkoda tylko, że niektóre nuty czuć tam mało wyraziście-np neroli, które lubię, jest podane w składzie, a tylko jakiś niuansik się tam przewija, no ale jakby neroli było tam więcej, to może byłoby zbyt ciężko, kwiatowo.Chyba te neroli daje taką leciutką, pudrową nutę.

Mandarynka jest za to wyrazista ,czuć też jakąs słoną nutę. Są kwiaty, ale delikatne, nie potrafię zidentyfikować jakie. Ogólnie odbieram ten zapach jako dość nietuzinkowy-szyprowy może? Nie wiem, musiałabym go trochę ponosić. Baza  ładna-czuć paczulę, jakieś nuty drzewne. Ogólne wrażenie sprawia jako zapach wodno, powietrzno leśny.
20 sierpnia 2016 21:40 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Kojarzę, wąchałam w Kaufhofie podczas ostatniego pobytu. Najstarszego z rodzeństwa Acqua di Gioia chyba nic nie przebije, ale to też nie jest zły zapach. Typowy na lato, chłodny. Szkoda tylko, że niektóre nuty czuć tam mało wyraziście-np neroli, które lubię, jest podane w składzie, a tylko jakiś niuansik się tam przewija, no ale jakby neroli było tam więcej, to może byłoby zbyt ciężko, kwiatowo.Chyba te neroli daje taką leciutką, pudrową nutę.

Mandarynka jest za to wyrazista ,czuć też jakąs słoną nutę. Są kwiaty, ale delikatne, nie potrafię zidentyfikować jakie. Ogólnie odbieram ten zapach jako dość nietuzinkowy-szyprowy może? Nie wiem, musiałabym go trochę ponosić. Baza  ładna-czuć paczulę, jakieś nuty drzewne. Ogólne wrażenie sprawia jako zapach wodno, powietrzno leśny.

No i już wszystko wiem a teraz powącham )))
20 sierpnia 2016 23:07
Dzień bardzo mnie zmęczył, ale tak jak lubię. Tyle, na więcej nie mam siły, s jutro mój ulubiony dzień tygodnia.
21 sierpnia 2016 09:12 / 4 osobom podoba się ten post
Wczoraj wieczorem razem z synem Pdp i jego żoną, poszliśmy na kiermasz, który organizowany jest co roku w tej miejscowości..nic szczególngo, parę imbisów, budek z piwem, strzelnica, 2 karuzele, mała scena- na której grał nawet dość fajnie zespół rockowy...
Zjedliśmy backfisch, wypiliśmy piwo, pozdrawiliśmy znajomych rodziny i wróciliśmy do domu..ot taki kiermasz:))
21 sierpnia 2016 21:05 / 8 osobom podoba się ten post
Jeszcze nie koniec dnia, dzis pan dziadek mial urodziny , wiec poznalam prawie wszystkich.Coz wszyscy mili , no i ja tez.Nie mam na razie problemow z dziadkiem , ale moge miec cyrk na kiju znam tylko z opowiadan , no sa prawdziwe , bo nawet w karcie ma napisane ze ma dewiacje seksualne- bez komentarza .A babci no zdrowa glowa , ale wszystko pod dyktando , ludzieeee .Na razie nie pakuje torby , ba nawet jej nie rozpakowalam.Mam dystans na ile mi go wystarczy ? Zobaczymy.Oj chyba nie w tym temacie napisalam , ale niech juz bedzie.
21 sierpnia 2016 21:59 / 6 osobom podoba się ten post
Dzisiaj wszystkie czynności poranne załatwione jak zwykle. Obiad ugotowałam na 12.30, podałam PDP, ale sama nie jadłam, bo wybierałam się do kościoła na 13.00. W ND jest kościół, w którym co niedziele odprawia się msza św. po polsku i właśnie tam pojechałam. Mimo, że nie mam już problemów z niemieckim, to alternatywa modlitwy w ojczystym języku jest lepsza. Poza tym nie ma rozdawania komunii przez kobiety, co trochę mi przeszkadza na niemieckich mszach. Po wyjściu z kościoła poszłam na godzinny spacer po centrum miasta.
 
Do domu wróciłam około 15.00. Posprzątałam kuchnię po obiedzie, zrobiłam kawę i posiedziałam troszkę z PDP. Za niedługi czas młody wymierał się do ND. Naturalnie nasz senior wyraził chęć wyjścia z synusiem. Proszę bardzo... podałam tylko juniorowi oświadczenie o przejęciu odpowiedzialności nad ojcem do podpisu i wyekspediowałam ich. Dzięki temu miałam wolne prawie do 19.00. pozostały wieczór był już zwyczajny
 
Dzisiaj jakoś tak dziwnie się czuję. Mam jakieś melancholijne przemyślenia, czuję lekki smutek i samotność. Nic mi się nie chce robić, czytać i pisać. Być może jeszcze się nie przestawiłam na tutejsze życie, a być może zaczyna mnie dopadać chandra życia na wygnaniu. Mam nadzieję, że mi to przejdzie. 
21 sierpnia 2016 22:02 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

Jeszcze nie koniec dnia, dzis pan dziadek mial urodziny , wiec poznalam prawie wszystkich.Coz wszyscy mili , no i ja tez.Nie mam na razie problemow z dziadkiem , ale moge miec cyrk na kiju znam tylko z opowiadan , no sa prawdziwe , bo nawet w karcie ma napisane ze ma dewiacje seksualne- bez komentarza .A babci no zdrowa glowa , ale wszystko pod dyktando , ludzieeee .Na razie nie pakuje torby , ba nawet jej nie rozpakowalam.Mam dystans na ile mi go wystarczy ? Zobaczymy.Oj chyba nie w tym temacie napisalam , ale niech juz bedzie.

Zrozumialam: dzień zakończony, walizka spakowana. U mnie odwrotnie, tzn. walizka jeszcze niespakowana. Oby ta chwila jeszcze trwała...
21 sierpnia 2016 23:07 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

Jeszcze nie koniec dnia, dzis pan dziadek mial urodziny , wiec poznalam prawie wszystkich.Coz wszyscy mili , no i ja tez.Nie mam na razie problemow z dziadkiem , ale moge miec cyrk na kiju znam tylko z opowiadan , no sa prawdziwe , bo nawet w karcie ma napisane ze ma dewiacje seksualne- bez komentarza .A babci no zdrowa glowa , ale wszystko pod dyktando , ludzieeee .Na razie nie pakuje torby , ba nawet jej nie rozpakowalam.Mam dystans na ile mi go wystarczy ? Zobaczymy.Oj chyba nie w tym temacie napisalam , ale niech juz bedzie.

Miałam już, że mąż mojej pdp chodził mi w " toplesie " , to znaczy w podkoszulce i skarpetkach .., ale był u siebie w domu... i jakby to było normalne, i faktycznie na tym sie kończło... Przywykłam... hihihi Ale oficjalnego pdp z wpisem, że ma dewiacje seksualne to nie miałam... A nawet bym nie przypuszczała, że w Niemczech istnieją takie jednostki chorobowe  bo u nich jakby każdy seks to zdrowie... ))))
07 września 2016 19:54 / 1 osobie podoba się ten post
Dzisiaj miałam/mam zróżnicowany dzień, trochę żalu i smutku, że od sześciu miesięcy nie ma już mojej kochanej mamuśki.
Trochę wściekłości, że syn znowu trafił na nieuczciwego pracodawcę, który okazał się zwykłym złodziejem.
07 września 2016 20:09 / 2 osobom podoba się ten post
bieta

Dzisiaj miałam/mam zróżnicowany dzień, trochę żalu i smutku, że od sześciu miesięcy nie ma już mojej kochanej mamuśki.
Trochę wściekłości, że syn znowu trafił na nieuczciwego pracodawcę, który okazał się zwykłym złodziejem.

Bietka, dzisiaj juz sie konczy. Przespisz sie i jutro bedzie lepiej. Tak jest w tym naszym zyciu, ze krecimy sie na tej karuzeli psychicznej