Jak minął dzień

07 września 2016 20:14 / 8 osobom podoba się ten post
Ja miałam locker Tag.Teraz, gdy już wszystko mam tu ogarnięte, załatwione i ustawione naprawdę mam spoko i dużo wolnego. Przed wieczorem byłam na wycieczce rowerowej. 30 km zrobiłam w 2,5 godziny z małymi przerwami. Szkoda tylko, że moja miejscowość leży już na pagórkowatym terenie. Dopiero jak stąd zjadę do miasta około 6km, to dalej jest płaski teren. Muszę jednak wrócić do domu i ta ścieżka jest niestety z pagórkami. Mam jeszcze szlak nad Dunajem, ale od niego mieszkamy 2 km i też jest troszkę pod górkę. Czuję jednak, że jestem coraz mocniejsza w pedałowaniu, a co najważniejsze, to jazda rowerem sprawia mi dużo przyjemności.
07 września 2016 20:19 / 3 osobom podoba się ten post
leni

Bietka, dzisiaj juz sie konczy. Przespisz sie i jutro bedzie lepiej. Tak jest w tym naszym zyciu, ze krecimy sie na tej karuzeli psychicznej:aniolki:

Tak wiem, ale to takie trudne .....
07 września 2016 20:22 / 3 osobom podoba się ten post
bieta

Tak wiem, ale to takie trudne .....

Bietko, jeszcze wiele rzeczy przed nami trudniejszych niz te, ktore przyniosl nam dzien dzisiejszy. Byle sie nie zalamywac i we wszystkim znalezc jakis pozytywny znak. Ja tez walcze z wlasnymi zyciowymi rozterkami. Nie jestes sam w tym wszystkim, my tez mamy swoje zawirowania
07 września 2016 20:46 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Ja miałam locker Tag.Teraz, gdy już wszystko mam tu ogarnięte, załatwione i ustawione naprawdę mam spoko i dużo wolnego. Przed wieczorem byłam na wycieczce rowerowej. 30 km zrobiłam w 2,5 godziny z małymi przerwami. Szkoda tylko, że moja miejscowość leży już na pagórkowatym terenie. Dopiero jak stąd zjadę do miasta około 6km, to dalej jest płaski teren. Muszę jednak wrócić do domu i ta ścieżka jest niestety z pagórkami. Mam jeszcze szlak nad Dunajem, ale od niego mieszkamy 2 km i też jest troszkę pod górkę. Czuję jednak, że jestem coraz mocniejsza w pedałowaniu, a co najważniejsze, to jazda rowerem sprawia mi dużo przyjemności.

Tak trzymaj Zosiu . Jazda rowerem wyzwala poklady energii. Chociaz jestem zmęczona , zmęczeniem psychocznym to po powrocie z przejażdzki nowy duch we mnie wstępuje Aż spiewac mi sie chce. Tu za bardzo nie mam ścieżek rowerowych ale juz obcykalam trase i jadę. Mam podwójna korzyśc na przejażdzkach spotykam naszego pana doktora. Odpoczniemy , odsapniemy i pogadamy trochę.
07 września 2016 21:25 / 8 osobom podoba się ten post
Dzisiaj miało mojej przerwy nie być tylko wycieczka wspólna, ale taki był protest starszyzny, że się nie dało. Ja tam zadowolona byłam, bo wymiotło mnie z domu w try miga i udeptałam się jakieś 0,5 cm na wysokość
07 września 2016 21:48 / 9 osobom podoba się ten post
U mnie dzien jak kazdy.Chyba ,że policze budowlancow ktorzy grasowali z ubijarka wokol domu az graty sie trzasły.
A .........była jedna nowosc pdp wymyslila abym umył wykałaczke ktora ja karmiłem
Przeciez jeszcze dobra i na jutro bedzie jak znalazł i taniej bedzie
Az musze policzyc ile kosztuje jedna drewniana wykałaczka
07 września 2016 21:51 / 6 osobom podoba się ten post
A ja dzis bylam zas na zakupach , te centrum handlowe to dla mnie zbawienie jedyne , i zas zafundowalam se masaze , nakupowalam kosmetykow , a i kupilam mezowi radio takie male z bajerami , przyda sie takie na dzialke i nie tylko.
07 września 2016 21:54 / 6 osobom podoba się ten post
U mnie normalny dzień. Rano z Babcią jechać na masaże, potem obiadek. Później (nie wiem jakim cudem), ale spadłam z łóżka, plecy trochę bolą, bo przejechałam nimi po krawędzi. Potem popołudnie - czyli kawa z Dziadkami i z panem ogrodnikiem, który przychodzi co środę. Przyjechała też córka dziadków i Dziadek zrobił nam niespodziankę, bo gdy my stałyśmy sobie i w najlepsze rozmawiałyśmy, to on załączył pompę od wody deszczowej, służącej do podlewania kwiatów i zanim zdążyłyśmy zareagować, to byłyśmy obydwie mokre i pranie, które rozwiesiłam i było już suche, tylko lenistwo nie pozwoliło mi go ściągnąć wcześniej. Oprócz tego zrobiłam prezent panu ogrodnikowi. On zawsze bierze ze sobą skoszoną trawę i jakieś większe zielska powyciągane z ogródka. Tym razem Babcia zapakowała "coś" w worek, który bierze zawsze ogrodnik ze sobą, a ja chcąc być uczynna i myśląc, ze jak zawsze jest to dla niego, to wrzuciłam mu to do bagażnika. On z ciekawości otworzył i....wyleciał biały obłok. Setki nowego pokolenia motyli i innego dziwactwa, które zadomowiło się na krzaczkach pomidorów, które Babcia wyrwała.
Na dzisiaj chyba wystarczy już. Czyli dzień jak każdy.
07 września 2016 21:58 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

A ja dzis bylam zas na zakupach , te centrum handlowe to dla mnie zbawienie jedyne , i zas zafundowalam se masaze , nakupowalam kosmetykow , a i kupilam mezowi radio takie male z bajerami , przyda sie takie na dzialke i nie tylko.

Oj , nie szalej, bo będzie jak w śląskim dowcipie i mąz Ci powie:" Ale jom cie nie poznoł"
07 września 2016 22:19 / 6 osobom podoba się ten post
ORIM

U mnie dzien jak kazdy.Chyba ,że policze budowlancow ktorzy grasowali z ubijarka wokol domu az graty sie trzasły.
A .........była jedna nowosc :-) pdp wymyslila abym umył wykałaczke ktora ja karmiłem :modlitwa:
Przeciez jeszcze dobra i na jutro bedzie jak znalazł :lol1:i taniej bedzie
Az musze policzyc ile kosztuje jedna drewniana wykałaczka:brak wiary:

hahha Orim, to Ty tez masz cyrk na szteli. Moja babcia dzis przez kilka godzin wstawala i siadala, wstawala ..... i jak mnie juz ponioslo , to zaprzeglam ja do wozka i po pol godzince spaceru byla padnieta ale jak posadzilam na wozek i ja pchalam, to znowu dzialala jak nawigacja. Ciekawe, ze jak pcha sama wozek, to zadnej orientacji w terenie, a jak siedzi jak krolowa, to tylko palcem pokazuje gdzie mamy isc W tym momencie otwiera mi sie noz w kieszeni. Wieczorem byla wylka o mycie zebow, bo nie umiala zalapac kto ma myc i co. Po moim usilnym tlumaczeniu zeby babci znalazly sie na szafce, babcia umyla te co ma w buzi, ja umylam sztuczne i babcia zamiast do buzi wlozyc szczeki, wywalila do kosza na smieci. Normalnie padam juz na pysk od tych niedorzecznosci. Na sniadanie na kanapke co jej przyszykowalam( 1!!!!! kromka chleb az serem, tak zarzadzila szalona) dolozyla jeszcze kwiatek czerwony z papieru co wczoraj wykulalysmy. Jak ktos chce sie posmiac albo zastanowic sie gdzie jest, zapraszam do nas kazdego dnia. dzieki Najwyzszemu , ze ona bez agresji, bo bym ja chyba udusila
07 września 2016 22:21 / 2 osobom podoba się ten post
magdzie

A ja dzis bylam zas na zakupach , te centrum handlowe to dla mnie zbawienie jedyne , i zas zafundowalam se masaze , nakupowalam kosmetykow , a i kupilam mezowi radio takie male z bajerami , przyda sie takie na dzialke i nie tylko.

Ty Magda juz sie moze wiecej nie masuj, bo Ci niepotrzebny niedlugo maz bedzie!!!!!!!
07 września 2016 22:36 / 4 osobom podoba się ten post
Dzień świstaka można powiedzieć.I może dobrze ,że wszystko przewidywalne jest.Tabuny rodzinki Dzień dnia,wieczorna modlitwa tychże z Pdp i dzień zleciał.Chyba się nie ma czego przyczepić,ale ta monotonia dobija mnie.
07 września 2016 23:13 / 8 osobom podoba się ten post
magdzie

A ja dzis bylam zas na zakupach , te centrum handlowe to dla mnie zbawienie jedyne , i zas zafundowalam se masaze , nakupowalam kosmetykow , a i kupilam mezowi radio takie male z bajerami , przyda sie takie na dzialke i nie tylko.

Radio chłopu kupiła !!! Bożeszzzz ty mój  
Na działkę i nie tylko !!!!  ustaw mu je jeszcze na radio maryja 
Z bajerów to ty w innym sklepie poszukaj czegoś  To mąż sie ucieszy jak wrócisz 
07 września 2016 23:47 / 4 osobom podoba się ten post
ORIM

Radio chłopu kupiła !!!:placz3: Bożeszzzz ty mój :brak wiary: 
Na działkę i nie tylko !!!! :zaklopotanie: ustaw mu je jeszcze na radio maryja :lol3:
Z bajerów to ty w innym sklepie poszukaj czegoś :gwizdanie: To mąż sie ucieszy jak wrócisz :milosc1:

Gumisie i te inne  Magdzie poszukaj.Hihi
08 września 2016 00:11 / 5 osobom podoba się ten post
Mój dzień był bardzo miły, po pauzie byłam na fizjoterapi z moim kolankiem a za chwilę na masażu.
Później błoga i rozleniwiona pojezdzilam na rowerku.
Jak wróciłam to Pdp były po kolacji wiec sobie porozmawialam z mężem.