Jak minął dzień

08 września 2016 10:05 / 1 osobie podoba się ten post
teresadd

Gumisie i te inne  Magdzie poszukaj.Hihi

Ja ?????????? Nie wiem jaki rozmiar 
08 września 2016 12:44 / 6 osobom podoba się ten post
Jeszcze dzien nie minal,ale juz sie trovhe tu naogladalam, bo juz zadnej mojej reakcji tu nie bedzie. Wczoraj pierwszy raz jak tu jestem , szurniety przyjaciel szalonej corki przyszedl Kosic trawe na ofrodzie. Zawsze robil to sasiad i po mojej tu szesciotygodniowej nieobecnosci troche sie pozmienialo. Szurniety jako , ze widzi na 5 cm przed soba, niby nie mogl wczesniej Kosic.Wczoraj pol godziny szukal kosiarki w piwnicy, przetrzymalam to aby mu nie pokazac gdzie stoi. pozniej szukal kabla ale nie znalazl i przyszedl po poludniu jak wrocilysmy z babcia ze spaceru. on juz kosil. Byscie musieli to widziec hahahha Skosil dwie trzecie, reszte zapomnial albo nie zauwazyl. Trawa scieta zostala lezec i wygladal ogrod okropnie. Nawet nie wiedzialam , ze zostaly otwarte drzwi w piwnicy na zewnatrz cala noc. Dzis powiedzial, ze zapomnial cos na ogrodzie zrobic. Okay, nie moj interes ale babcia miala zajecie bo jest ciekawska i obserwowala i komentowala .Szurniety wyciagnal Taki walec do napowietrzania trawy ze szpikulcami. To cholerstwo jest ciezkie i on sie strasznie umordowal(73 lata)Ja nie wiem czy on chcial zgrabic te trawe a nie znalazl grabi czy jaka cholerka. W kazdym badz razie przeoral ten ogrod, kupke trawy jaka zobaczyl , zgarnal rekami na szufelke do smieci i wyrzucil do worka. Czyste pobojowisko na ogrodzie zostalo. Normalnie tu codzienna dawka smiechu i nerwow


08 września 2016 20:01
ORIM

Radio chłopu kupiła !!!:placz3: Bożeszzzz ty mój :brak wiary: 
Na działkę i nie tylko !!!! :zaklopotanie: ustaw mu je jeszcze na radio maryja :lol3:
Z bajerów to ty w innym sklepie poszukaj czegoś :gwizdanie: To mąż sie ucieszy jak wrócisz :milosc1:

A polecasz cos konkretnego ? Tzn to co sam sprawdziles 
08 września 2016 20:05 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

A polecasz cos konkretnego ? Tzn to co sam sprawdziles :lol3:

polecam troszeczke kobiecego wyczucia do .......................np prezentów 
Kobieto !!!! Ogarnij się !!!!
08 września 2016 20:07 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

polecam troszeczke kobiecego wyczucia do .......................np prezentów :lol3:
Kobieto !!!! Ogarnij się !!!!:wysmiewa:

No co ??? Niech sie troche pobawi , a ja bede miec spokoj 
08 września 2016 20:15 / 6 osobom podoba się ten post
Plusem zmiany szteli jest to,ze zanim się wszystko pozna i ogarnie mija 2 tygodnie. Jestem tu od kilku dni i nie mam czasu na siedzenie .
Dziś do dziadka po południu przyszedł kolega z bylej pracy,pan z 10 lat młodszy od dziadka,głuchy ,wysoki i gruby. Moj pdp zacząl sie chwalic jaka ja to ach i och ,kolega zaproponował więc przejażdzkę po okolicy swoim Twingo od nowiści nie sprzątanym :)
Panowie tak zapalili się do dalszych wycieczek,że ani tusza kolegi,ani Parkinson dziadka w tym nie przeszkodzą ,będziemy zwiedziac w przyszłym tygodniu.
08 września 2016 20:24 / 2 osobom podoba się ten post
Dzisiaj dziadek jechał do notariusza podpisać końcowy akt notarialny. Coś tam odziedziczył po swojej zmarłej żonie, tzn. przysługującą jej część domu, który siostra sprzedała. Wystroiłam dziadka, przyjechał syn z synową i pojechali. Ja też wsiadłam w autko i pojechałam na ostatnie zakupy, niestety tylko do Edeki. Właściwie to już nie chcę nic kupować. Byłam wcześniej na zakupach w pobliskim miasteczku, wystarczy mi. Po powrocie siadłam sobie w ogródku w słonecznym miejscu ale długo nie wytrzymałam. Nie lubię być na słońcu, wolę cień, jest przyjemniej. Ciekawe jak ja mam tę wit. D3 uściółać Dziadka nie było jakieś 4 godziny. Jak wrócili to syn powiedział, że najpierw długo czekali a potem pojechali do restauracji. Dziadek protestował ale nikt się tym nie przejmował. Wstawili mi go do drzwi i obróciwszy się na pięcie pojechali. Biedny dziadzio wystartował szybko siusiu bo w knajpie nie chciał iść sam a nie było chętnego, by mu pomóc. On się pewnie nie upominał ale syn wiedział, że dziadek długo siusiu trzyma No cóż, niemieckie dzieci są jakieś inne.
08 września 2016 21:32 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Plusem zmiany szteli jest to,ze zanim się wszystko pozna i ogarnie mija 2 tygodnie. Jestem tu od kilku dni i nie mam czasu na siedzenie .
Dziś do dziadka po południu przyszedł kolega z bylej pracy,pan z 10 lat młodszy od dziadka,głuchy ,wysoki i gruby. Moj pdp zacząl sie chwalic jaka ja to ach i och ,kolega zaproponował więc przejażdzkę po okolicy swoim Twingo od nowiści nie sprzątanym :)
Panowie tak zapalili się do dalszych wycieczek,że ani tusza kolegi,ani Parkinson dziadka w tym nie przeszkodzą :lol2:,będziemy zwiedziac w przyszłym tygodniu.

ivanilcia ciesze sie, ze znowu jestes, ja tez po prawie trzech latach niebytu wracam do zycia, jest ok. czymaj sie i do pszodu
08 września 2016 21:34 / 1 osobie podoba się ten post
anula2

ivanilcia ciesze sie, ze znowu jestes, ja tez po prawie trzech latach niebytu wracam do zycia, jest ok. czymaj sie i do pszodu:-)

Witaj Anulka,a wiesz że już martwilam się o ciebie? Zaczęłam nawet podejrzewać,że ktoś inny ma twój nick . Ciesze się ,że jesteś 
08 września 2016 21:37 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Witaj Anulka,a wiesz że już martwilam się o ciebie? Zaczęłam nawet podejrzewać,że ktoś inny ma twój nick . Ciesze się ,że jesteś :przytul aniola:

to ja kofanie fe flasnej osopie, tylko neta mam do pani
08 września 2016 21:44 / 1 osobie podoba się ten post
anula2

to ja kofanie fe flasnej osopie, tylko neta mam do pani

Asz tródno ówieżyć ale cólam rze mi tak odpowiesz hahaahahahah
08 września 2016 21:48 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Asz tródno ówieżyć ale cólam rze mi tak odpowiesz hahaahahahah

lece f spanko
08 września 2016 21:51 / 2 osobom podoba się ten post
anula2

:-)lece f spanko

do jótra kochana :)

09 września 2016 22:12
Mam tu walkę z wiatrakami. Pdp nie je. Od obiadu nic nie tknięte. Robię jej herbatki owocowe mocno słodzone(nie wiem czy to dobrze, ale tak każe rodzina), a ona jeszcze ukradkiem je wylewa. W przyszłym tyg. będzie lekarz i badanie krwi. Coś czarno to widzę...I jeszcze non stop rozdrażniona, tylko wiać stąd.
09 września 2016 22:20 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

Mam tu walkę z wiatrakami. Pdp nie je. Od obiadu nic nie tknięte. Robię jej herbatki owocowe mocno słodzone(nie wiem czy to dobrze, ale tak każe rodzina), a ona jeszcze ukradkiem je wylewa. W przyszłym tyg. będzie lekarz i badanie krwi. Coś czarno to widzę...I jeszcze non stop rozdrażniona, tylko wiać stąd.

Rozdrażniona jest pewnie dlatego,że każdy proponuje jej jedzenie i picie,nie rozumie  ,ze głodzi się na śmierć. Pewnie za jakiś czas rodzina dojdzie do wniosku,że nie ma co babci na siłę przy życiu trzymac i tak się zakończy sztela.