Jak minął dzień

21 września 2016 22:12 / 5 osobom podoba się ten post
leni

Magda, Ty sie chyba Boga nie boisz!!! 1 KG KIELBASEK dla 3 TRZECH osob to malo???? nie no, teraz to mnie rozlupie. Jak mozna objadac biednych pdp???:lol3: Byly czasy i u mnie za zycia dziadka, ze byly kielbaski i miesiwo i kazdego dnia DWA dania na stole i deser, i owoce..... no i sie skonczylo :strach na wroble: dla mnie nie, ale dla babci , ale nie jest glodna, je to, co jadla przez cale zycie. TEZ SCHUDLA!!!!

Kurna " kułbaski " mialam kupic gotowe cieple , sztuk2 !!!!! ale nastapila zmiana planow i byl Bofrost : ryz z warzywami i kilka malutkich " kawałecków " kurczaczka , ta paczka to kilowa dla mnie to chyba malo na 2 kobity ( w tym jedna ktora zapipala ciezko ( znaczy Ja!!!) i 1 faceta .No chyba ze ja taka zarta jestem 
Ja chce m i ę c h a  swiezego !!!!!
21 września 2016 22:13 / 5 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Zartuje sobie z ciebie,ale sama dobrze wiem jak to jest jadac byle co i w dodatku mało. Ostatnio jakoś dobrze trafiam i niestety sama musze uważac co kupuję...ech...

Ja też mam teraz za dobrze. Jeszcze pourlopowych kg nie pozbyłam się? A tu mi pewnie jeszcze dojdzie? 
21 września 2016 22:15 / 5 osobom podoba się ten post
magdzie

Kurna " kułbaski " mialam kupic gotowe cieple :lol3:, sztuk2 !!!!! ale nastapila zmiana planow i byl Bofrost : ryz z warzywami i kilka malutkich " kawałecków " kurczaczka , ta paczka to kilowa dla mnie to chyba malo na 2 kobity ( w tym jedna ktora zapipala ciezko ( znaczy Ja!!!) i 1 faceta .No chyba ze ja taka zarta jestem :lol3:
Ja chce m i ę c h a  swiezego !!!!!

jeszcze troche i tylko jedna kielbaska Ci wystarczy. Badz cholero cierpliwa, nie tylko samym zarciem czlowiek zyjea masz dwa razy, niech ci bedzie
21 września 2016 22:19 / 6 osobom podoba się ten post
MeryKy

Ja też mam teraz za dobrze. Jeszcze pourlopowych kg nie pozbyłam się? A tu mi pewnie jeszcze dojdzie? :lol2:

Ja się narazie trzymam,ale coraz gorzej mi idzie bo im chłodniej na dworze tym apetyt większy. Narazie nie kupuję żadnych przekasek ,a do sklepu daleko więc jakos idzie.
21 września 2016 22:24 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja się narazie trzymam,ale coraz gorzej mi idzie bo im chłodniej na dworze tym apetyt większy. Narazie nie kupuję żadnych przekasek ,a do sklepu daleko więc jakos idzie.

Iwanilko, proponuje na przekaske i na obiad, i na sniadania, i i i MARCHEWKE
21 września 2016 22:25 / 4 osobom podoba się ten post
leni

Iwanilko, proponuje na przekaske i na obiad, i na sniadania, i i i MARCHEWKE:-)

A wiesz,że jem? Kupuję kilogram i mam na kilka dni,bardzo lubię. Ostatnio też zbieram orzechy laskowe,których tu jest pełno i potem w domu rozbijam klapczążkami i wciągam zamiast słodyczy.
21 września 2016 22:28 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja się narazie trzymam,ale coraz gorzej mi idzie bo im chłodniej na dworze tym apetyt większy. Narazie nie kupuję żadnych przekasek ,a do sklepu daleko więc jakos idzie.

A co z tego ze nie mam przekąsek i do sklepu daleko, jak mam winogron pod dostatkiem a w  piwnicy Coca cole w skrzynkach?
21 września 2016 22:30 / 5 osobom podoba się ten post
MeryKy

A co z tego ze nie mam przekąsek i do sklepu daleko, jak mam winogron pod dostatkiem a w  piwnicy Coca cole w skrzynkach?

Bosheeee,pozbądż się tego,daj swojej pdp
21 września 2016 22:33 / 6 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Bosheeee,pozbądż się tego,daj swojej pdp :-)

Tez je winogrona, ale malo a ciagle kaze kupowac. Mi szkoda zeby sie zepsulo? A Coca mnie kusi noooo! Pdp tego nie pije 
22 września 2016 16:50 / 4 osobom podoba się ten post
Godzinę temu:

22 września 2016 19:53 / 11 osobom podoba się ten post
Dzis po południu wybraliśmy się z moją babcią na Seniorenfest. Oprócz poczęstunku ( kawa i ciasto ) były też atrakcje. Chór Matrosow wyspiewywal jakieś szanty, gimnastyka przy rolatorkach w takt marsza Radeckiego, gra na harmonijkach ustnych, różne skecze i zabawy a na koniec wyskoczył taki old boy z gitarą i zaczął śpiewać i grać....fantastycznie....oprócz niemieckich były też włoskie piosenki....Marina....Marina....Marina....cały czas sobie podspiewuje....dzień mogę zaliczyc do udanych.
22 września 2016 20:19 / 4 osobom podoba się ten post
Jeszcze nie koniec dnia , ale moge napisac , ze chu...., chu. steczkowo.Zalapalam dola , choc do wyjazdu tydzien .
Musze sie jakos ogarnac i do przodu...
22 września 2016 20:41 / 2 osobom podoba się ten post
magdzie

Jeszcze nie koniec dnia , ale moge napisac , ze chu...., chu. steczkowo.Zalapalam dola , choc do wyjazdu tydzien .
Musze sie jakos ogarnac i do przodu...

To się ogarnij Kobieto.....jakie chu...chu.....za tydzień będziesz w domu....!!! I o tym myśl....!!
A dola tu można złapać od niektórych postów.....ale mi to Lotto....bo też żyje myślą o domu....
Buziol.
22 września 2016 20:41 / 3 osobom podoba się ten post
darekr

Godzinę temu:

Lajkuje Cie, niech zazdraszcza taka jedna, bo jestem super babka
01 października 2016 23:28 / 4 osobom podoba się ten post
Bałam się tej minionej nocy, że będzie biegania, ale nie było tak źle. Wprawdzie słyszałam, że PDP chodził do WC, ale ogólnie był spokój. Nie podłączałam mu nocnego worka urynowego, aby łatwiej mu było chodzić, ale raz w nocy zeszłam, aby ten dzienny (mniejszy) opróżnić. Z rano po pielęgnacyjnym ogarnięciu nie było z nim nawet tak źle, jak wczoraj. Dość rzadko chciał na kibelek. Przy śniadaniu zadzwonił lekarz z wczorajszego zgłoszenia i zapytał, jak dzisiaj przedstawia się sytuacja. Podtrzymałam wersję wczorajszą, odpowiedział, że przyjedzie do nas przed południem. No i dotrzymał obietnicy, jednak jakość tej wizyty wręcz mnie zszokowała. Był to bardzo starszy człowiek, na moje oko, co najmniej 75 lat. Przywitał się, zapytał co się dzieje, ale w taki sposób, jakby niewiele go to interesowało i też niespecjalnie słuchał co mówiłam. Spojrzał jeszcze tylko na worek urynowy i to wszystko. Najważniejszym punktem wizyty było dla niego odbicie karty ubezpieczeniowej pacjenta..... wiadomo, kasa. Jeszcze przy wyjściu próbowałam go zmobilizować o udzielenie jakiej porady, ale na próżno. Zdawkowo tylko powiedział, że nie ma tragedii, że mężczyźni takie sprawy wytrzymują i jak nie będzie lepiej, to po Wocheende należy zgłosić się do urologa. Normalnie żenada, o pomstę do nieba woła takie odfajkowanie wizyty u cierpiącego pacjenta, który potrzebuje pomocy lekarza.... szok. Niemiecka opieka zdrowotna schodzi na psy i nasz polski grajdołek nie jest gorszy od tego, co dzisiaj doświadczyłam. Zastanawiałam się co robić z tym fantem dalej. Na szczęście dzisiaj było o wiele lepiej. Postanowiłam przeczekać i jeśli nie pogorszy się, to rzeczywiście w przyszłym tygodniu PDP musi pojechać do urologa....... 

To tylko przedpołudnie, potem działo się jeszcze, ale już nie będę Was dalej zanudzać.