Radio tu mruczy całymi dniami -stacja SRF ,w której puszczane sa różne piosenki przearanżowane na niemiecki.I tak sobie słucham teraz,jakas znajoma melodia ....a to piosenka chyba jakaś nasza partyzancka czy inna ale czyja nie wiem: "Gdzie są chłopcy z tamtych lat..."Początek tylko z młodosci pamiętam:)
Koleżance rodzina kupuje bo jak mówią -tak jej malo płacą,że żeby spokojnie pracowac musi miec co palić i swoich nie wydawać:)Ale nie wypominają ,ona tam już ponad 7 lat jeździ i pacjęntke ma b.ciężką. U babuszki na droge dostawalam paczuszkę,żeby wstydu kręconymi w busie nie robić:)To jak nie brac jak brać:):):)
Mnie Dama kupuje papierosy 2 paczki w tygodniu, a co biorę jak daje :) od przybytku głowa nie boli.
Ja od tutejszej ,to jakbym się nie upomniała o koszty podróży,to bym nie dostała.Z bólem serca,ale dała.Mam tak w umowie,że do tygodnia czasu mają mi zapłacić koszty przyjazdu,a po zakończeniu zlecenia mają mi dac pieniądze na odjazd.Babciunia myślała,ze jej się upiecze najwyraźniej:)
Ciekawa ta Twoja dama, mnie dzisiaj nosi, mam dość tej pracy, niemców, gówna na ścianach i już chcę do swojego domu, mam dość tej popapranej roboty.
Ja też mam dosyć.Ta dama faktycznie jest dość ciekawa.Po infekcji bakteryjnej jelit wypuścili ją ze szpitala,trochę szybciej, z zaleceniem przestrzegania higieny.I co?Babcia pcha nieumyte łapki do lodówki,dotyka nimi pieczywa.Nie jest dementywna.Demencję ma jej mąż,z którym problemów nie ma.On grzecznie raczki myje,nawet marudzić nie muszę. Plan ewakuacji mi klapnął,firma już zmienniczki szuka,ale nie będę musiała na nią czekać,bo dziadek w sobotę idzie do szpitala na planowaną operację,a babcia jest samodzielna.