Na wyjeździe #13

02 września 2014 20:54 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

No nie wiem czy w taki sposob chciala sie pozbyc konkurecji.Ja jestem sklonna wierzyć,mialam taki przypadek dlatego wole nie szukac wytłumaczenia.Jechałam do domu ze Stelli w Austrii dostałam od jednej z corek mojej pdp w ostatniej chwili przed wyjazdem kartke swiateczną z przykejona malutka kopertka w ktorej była 100€
Włożyłam do torebki chcialam w domu pokazac jaki fajny sposob na wręczenie łapówki*.Wymiana nastąpiła szybko bus czekał i dziewczyna pomogła mi wyniesc moje bagaże.No i pomogła,w domu okazało sie że ta kopertka jest pusta.Zadzwoniłam i przycisnieta pokazała gdzie schowała pieniądze.Firma ja wymieniła za 3 dni.Nie wiem czy dalej  pracuje jako opiekunka.A tak to fajna dziewczyna była sympatyczna>

Boże... tak sie skompromitować dla paru złotych....dla Ciebie to był prezent ważny nie tylko ze względu na nominał.... ja tez tak dostałam od dziadka i cieszyłam się jak dziecko.
02 września 2014 20:55
Łał-wichurra-takiej cie jeszcze nie znałam.Pokazałaś pazurki!A ja oceniałam cie na spokojną,zrównowazoną osobe,którą tego typu "szczypanki" ze strony pdp omijają szerokim łukiem lub nie komentujesz ich na forum.
02 września 2014 20:56 / 1 osobie podoba się ten post
iza_bella

Oby sie nie okazało, że owa złodziejka jest niczemu niewinna a zmienniczka znalazła super rozwiązanie by jej sie pozbyć.
bardziej temu jestem skłonna wierzyc.
dla 50ciu-euro tak sie skompromitować????????
daleka jestem od takich posądzeń,ale to, ze niektóre zrobia wszystko by sie przypodobać i wcisnąć np swoja znajomą-w to akurat wierze.

Nie wiadomo jak to było, ale dla mnie najgorsze jest to, że to polki, że opiekunki, no jakoś tak nie fajnie. Jedna drugą rodzinie polecała, tak się niby przyjaźniły i co wyszło ? Dzisiaj moja babcia stwierdziła, że powinnam się cieszyć, że mam zmienniczkę rumunkę. Nie ciesze się, mimo wszystko wolę polki:)
02 września 2014 20:56
wichurra

Dzisiaj babcia znowu była nieco zmierzgła. Nie kazała mi wyjąć sobie wcześniej ziemniaków z garnka i zjeść obiadu o normalnej porze. Bo dziadek był u lekarza i do pory obiadowej nie wrócił. Chciałam zacząć gotować obiad, kiedy już wróci (bo to tylko długość ugotowania ziemniaków), ale babcia nie - obiad ma być na 12.00. Nadeszła 12.00 - dziadka nie ma, no to pomyślałam, że zjemy we dwie, a dziadkowi się odgrzeje - ale nie - babcia nie kazała - ziemniaki, chociaż już dobre, miały się nadal gotować i czekać do przyjazdu dziadka. No to se pomyślałam, że ja sobie już zjem, a im później te rozgotowane ziemniaki zaserwuję, ale mi nie kazała. Kazała zjeść trochę słodyczy. Wkurzyłam się i już miałam w ogóle nie jeść, ale nie chciałam denerwować dziadka.
 
Później coś mi się pyta na temat jej męża. A ja mówię "pan Hans..." A ta mi "nasze nazwisko to xxx" . Jakoś jak mnie woła, to nie po nazwisku. Powinnam jej też odparować, jakie jest moje nazwisko. Niech se język łamie, albo mi uwagi nie zwraca.

Oj,coś mi sie wydaje,że babcia ma zadatki na złosliwa demencyjna osobę:(
02 września 2014 21:00 / 1 osobie podoba się ten post
Impala

Łał-wichurra-takiej cie jeszcze nie znałam.Pokazałaś pazurki!A ja oceniałam cie na spokojną,zrównowazoną osobe,którą tego typu "szczypanki" ze strony pdp omijają szerokim łukiem lub nie komentujesz ich na forum.

No też ominęłam szerokim łukiem i nic jej nie odparowałam, ale może powinnam.
Tylko to nowe miejsce i na razie jeszcze tak pewnie się tutaj nie czuję, żeby pyskować:)
02 września 2014 21:00
mleczko47

Daleko mi do fantazjowania.Nie ja ja przycisnelam tylko rodzina pdp,ja byłam w domu.Schowała w pampersy w szafce.Nie znam sie na tym jacy sa złodzieje bo nie mialam z nimi stycznosci,ale ta dziewczyna przyznała sie.

OK.Teraz sie zgadzam i wierzę.Wybacz-:)
masakra jakaś,na szczęście mnie nigdy żadna zmienniczka nie okradła i moze dlatego tak trudno mi w takie rzeczy wierzyć.
02 września 2014 21:02 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Oj,coś mi sie wydaje,że babcia ma zadatki na złosliwa demencyjna osobę:(

Dobrze, że jest dziadek, bo ten ją z humorem bierze i jak słyszy, to temperuje. 
Ale spędziłam z nią ze 3 godziny sama, jak dziadek był u lekarza i różki pokazała. 
02 września 2014 21:05 / 1 osobie podoba się ten post
iza_bella

OK.Teraz sie zgadzam i wierzę.Wybacz-:)
masakra jakaś,na szczęście mnie nigdy żadna zmienniczka nie okradła i moze dlatego tak trudno mi w takie rzeczy wierzyć.

Daj spokoj,kazdy ma swoje zdanie i tak powinno być.Dziewczyna była pierwszy raz na wyjezdzie na B.N. młoda była bez doswiadczenia to sie przyznała.Ale kiedys jechalam i zginął portfel dziewczynie w busie.Całe auto przetrzepalismy i nie nie było, to była wytrwana złodziejka(same kobiety jechały).Dziewczyna mloda bez dokumentow została i bez pieniedzy.I tak bywa:(
02 września 2014 21:05 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

Dobrze, że jest dziadek, bo ten ją z humorem bierze i jak słyszy, to temperuje. 
Ale spędziłam z nią ze 3 godziny sama, jak dziadek był u lekarza i różki pokazała. 

Wierze, ze sie nie dasz. Jak babcia rozki pokazuje, to jej szybko utemperuj, zanim wyrosnie wielkie poroze, z ktorym ciezko bedzie sobie poradzic! 
02 września 2014 21:09 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

No też ominęłam szerokim łukiem i nic jej nie odparowałam, ale może powinnam.
Tylko to nowe miejsce i na razie jeszcze tak pewnie się tutaj nie czuję, żeby pyskować:)

Tutaj żona dziadka podobnie się zachowuje.Za punkt honoru chyba postawiła sobie pouczanie mnie i pokazywanie wszystko palcem.Ale jakoś to zostało złagodzone,rozmawiałyśmy o tym,no i powiedziałam jej wprost,że ciężko mi pracować non stop pod jej kontrolą i słuchac jej poleceń,i plan dnia potrafię sobie sama dobrze zorganizować.Posłuchała ,było ok.Nie wiem,może na twoim miejscu spytałabym się czy samowolne wzięcie sobie czegoś do jedzenia jest karalne?
Teraz wylazła na wierzch inna cecha babci-lekkomyslność.Ona nie ma demencji,ale swoją niefrasobliwością przysparza innym kłopotów.Dziadek sam ten temat dzisiaj zaczął i powiedział ,że musimy jakoś nad nią zapanować.Ciekawe jak:)
 
02 września 2014 21:17 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Tutaj żona dziadka podobnie się zachowuje.Za punkt honoru chyba postawiła sobie pouczanie mnie i pokazywanie wszystko palcem.Ale jakoś to zostało złagodzone,rozmawiałyśmy o tym,no i powiedziałam jej wprost,że ciężko mi pracować non stop pod jej kontrolą i słuchac jej poleceń,i plan dnia potrafię sobie sama dobrze zorganizować.Posłuchała ,było ok.Nie wiem,może na twoim miejscu spytałabym się czy samowolne wzięcie sobie czegoś do jedzenia jest karalne?
Teraz wylazła na wierzch inna cecha babci-lekkomyslność.Ona nie ma demencji,ale swoją niefrasobliwością przysparza innym kłopotów.Dziadek sam ten temat dzisiaj zaczął i powiedział ,że musimy jakoś nad nią zapanować.Ciekawe jak:)
 

Jeszcze trochę się tutaj rozeznam i też tak sobie nie dam. No bez przesady, że musi nawet skontrolować, czy dobrze położyłam ser na chlebie. Całe szczęście domyśliłam się, że rogi sera nie mogą wystawać poza chleb i trzeba je podwinąć:) Ze sprzątaniem też powiedziałam, że chcę mopa, bo nie będę ściery na szczotkę nawijała i tak podłogi myła. Nie bardzo jej się to podobało, ale znalazłam wsparcie u dziadka na szczęście. Z jedzeniem to mogę sobie brać co chcę i nie muszę nawet jeść tego, co oni - tak powiedział dziadek i w sklepie zachęcał, żebym sobie brała co chcę. No ale babcia ma widocznie inne zdanie. 
02 września 2014 21:18
tina 100%

Tutaj żona dziadka podobnie się zachowuje.Za punkt honoru chyba postawiła sobie pouczanie mnie i pokazywanie wszystko palcem.Ale jakoś to zostało złagodzone,rozmawiałyśmy o tym,no i powiedziałam jej wprost,że ciężko mi pracować non stop pod jej kontrolą i słuchac jej poleceń,i plan dnia potrafię sobie sama dobrze zorganizować.Posłuchała ,było ok.Nie wiem,może na twoim miejscu spytałabym się czy samowolne wzięcie sobie czegoś do jedzenia jest karalne?
Teraz wylazła na wierzch inna cecha babci-lekkomyslność.Ona nie ma demencji,ale swoją niefrasobliwością przysparza innym kłopotów.Dziadek sam ten temat dzisiaj zaczął i powiedział ,że musimy jakoś nad nią zapanować.Ciekawe jak:)
 

Dziadek nie wypracował metody przez długie lata to pewnie liczy,że w dwojke poradzicie.Widze,że babcia ta w bonusie* przysparza wiecej problemow niż dziadek.
02 września 2014 21:22
Gdybym tutaj miała samą babcię to bym z nią chyba długo nie wytrzymała. A też dziadkiem nie trzeba się opiekować, a wręcz pomaga - kąpanie babci należy do niego, pranie jej skarpet uciskowych (kosztowały niby 500 euro i pewnie ja to bym je zniszczyć mogła). Serwuje też kawę, bo ja mam wtedy czas wolny. No i więcej mogę się sobą zająć, bo jak coś potrzebuje, to on jest w pobliżu i jej poda np. wodę, czy co tam potrzebuje. 
02 września 2014 21:22 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Jeszcze trochę się tutaj rozeznam i też tak sobie nie dam. No bez przesady, że musi nawet skontrolować, czy dobrze położyłam ser na chlebie. Całe szczęście domyśliłam się, że rogi sera nie mogą wystawać poza chleb i trzeba je podwinąć:) Ze sprzątaniem też powiedziałam, że chcę mopa, bo nie będę ściery na szczotkę nawijała i tak podłogi myła. Nie bardzo jej się to podobało, ale znalazłam wsparcie u dziadka na szczęście. Z jedzeniem to mogę sobie brać co chcę i nie muszę nawet jeść tego, co oni - tak powiedział dziadek i w sklepie zachęcał, żebym sobie brała co chcę. No ale babcia ma widocznie inne zdanie. 

Kiedys mialam podobnie. Babcia chodzila za mna wszedzie iuczyla mnie, w jaki sposob powinnam wszystko robic, a pozniej kontrolowala, czy rzeczywiscie jest ok. Trwalo to okolo tygodnia. Poznjej przekonala sie, ze nie ma ta to sensu i dala sobie spokoj. Moze u ciebie bedzie podobnie
02 września 2014 21:26
mleczko47

No nie wiem czy w taki sposob chciala sie pozbyc konkurecji.Ja jestem sklonna wierzyć,mialam taki przypadek dlatego wole nie szukac wytłumaczenia.Jechałam do domu ze Stelli w Austrii dostałam od jednej z corek mojej pdp w ostatniej chwili przed wyjazdem kartke swiateczną z przykejona malutka kopertka w ktorej była 100€
Włożyłam do torebki chcialam w domu pokazac jaki fajny sposob na wręczenie łapówki*.Wymiana nastąpiła szybko bus czekał i dziewczyna pomogła mi wyniesc moje bagaże.No i pomogła,w domu okazało sie że ta kopertka jest pusta.Zadzwoniłam i przycisnieta pokazała gdzie schowała pieniądze.Firma ja wymieniła za 3 dni.Nie wiem czy dalej  pracuje jako opiekunka.A tak to fajna dziewczyna była sympatyczna>

a to ona (złodziejka) widziała jak dostajesz ta kartke z pieniędzmi??