Dziadek nie wypracował metody przez długie lata to pewnie liczy,że w dwojke poradzicie.Widze,że babcia ta w bonusie* przysparza wiecej problemow niż dziadek.
Dziadek nie wypracował metody przez długie lata to pewnie liczy,że w dwojke poradzicie.Widze,że babcia ta w bonusie* przysparza wiecej problemow niż dziadek.
a to ona (złodziejka) widziała jak dostajesz ta kartke z pieniędzmi??
sama jej pokazałam,bo była zmyslnie zrobiona.
Jeszcze trochę się tutaj rozeznam i też tak sobie nie dam. No bez przesady, że musi nawet skontrolować, czy dobrze położyłam ser na chlebie. Całe szczęście domyśliłam się, że rogi sera nie mogą wystawać poza chleb i trzeba je podwinąć:) Ze sprzątaniem też powiedziałam, że chcę mopa, bo nie będę ściery na szczotkę nawijała i tak podłogi myła. Nie bardzo jej się to podobało, ale znalazłam wsparcie u dziadka na szczęście. Z jedzeniem to mogę sobie brać co chcę i nie muszę nawet jeść tego, co oni - tak powiedział dziadek i w sklepie zachęcał, żebym sobie brała co chcę. No ale babcia ma widocznie inne zdanie.
Już mi się pytała, czy do nich wrócę:)
Więc jakoś tam zostałam zaakceptowana.
Ja tam byłabym ostrozna w ocenie tego zdarzenia.
A bo to wiadomo na pewno,że jedna drugiej ukradła?Przecież to tak grubymi nicmi szyte,że aż niemożliwe.Dwie tylko były,wiec jeśli cos którejś zgineło-wiadomo,że to nie PDP zabrał.
Może ta kasa nie ukradziona a zgubiona?może pomyłka nastąpiła?moze wydana i zapomniana?
Ja tam spotkałam się już z tak głupimi "historiami".że takie wieści traktuje z przymrużeniem oka.
Jeśli to prawda-rece opadają-jednak nie daje temu jakoś wiary.
Ja taka raczej przyjażnie nastawiona do świata-dlatego tak mi trudno w czambuł potępiać-bo może nie ma za co.
Ja sie spotkaalm ze smieszna kradzieżą.Koleżanka zjeżdżała i zostawiła swoje wszystkie kosmetyki w takiej dużej walizeczkowej kosmetyczce,przekazujac oczywiscie że ta kosmetyczka to jej rzeczy są.Zmieniała ją jednorazowo inna i jakież bylo zdziwienie mojej kumpeli po powrocie/nie widziały sie bo tamta rano wyjeżdzał a ona przyjechała 3 godz.potem/-kosmetyczka była w łazience.....puściutka.....Zadzwoniła i zapytała tamtą i usłyszała ,że tak,ona wzięła.....przez pomyłkę....Tak żałosne ,że aż smieszne.Gdyby to nie było kosmetyki z górnej półki ,dośc drogie pewnie by zostały......
Nadal sobie będe wierzyła, ze czasami dzieje sie to przez pomyłke-dlaczego?bo raz zmieniala mnie dziewczyna ktora wyjeżdzala wczesnie rano i UKRADŁA mi moja szczoteczkę do zębów-:)wstala rano,pewnie nawet moja szczoteczką umyla zęby ,włozyla do torby i tyle widzialam przedmiot służacy do mycia zębów-:)swoja wieczorem spakowala i sie przykleila do mojej?-:)
ja wierze, że niektóre dziewczyny naprawde sa tak roztargnione, ze czasami pakuja do torby nieświadomie nie swoje rzeczy.
Na razie tak wierzę-:)
sytuacje sa czasami naprawde śmieszne,a czasami żenujące.
Łał-wichurra-takiej cie jeszcze nie znałam.Pokazałaś pazurki!A ja oceniałam cie na spokojną,zrównowazoną osobe,którą tego typu "szczypanki" ze strony pdp omijają szerokim łukiem lub nie komentujesz ich na forum.