Na wyjeździe #13

12 września 2014 22:19 / 1 osobie podoba się ten post
Iii tam,zakochanie nie grozi ani jemu ani mnie.
Ale czy musze zawsze w czasie wolnym sama łazić? Nie musze.

12 września 2014 22:24 / 1 osobie podoba się ten post
greenandy

Iii tam,zakochanie nie grozi ani jemu ani mnie.
Ale czy musze zawsze w czasie wolnym sama łazić? Nie musze.

Tego się nigdy nie  wie.......:):):)
12 września 2014 22:36 / 3 osobom podoba się ten post
Poskaypuj Ty lepiej ze ślubnym, wybierz złoty srodek ha.... hhaaaa....
12 września 2014 23:03 / 5 osobom podoba się ten post
Znów jakies cholerne oberwanie chmury,dacie wiarę, że dzisiaj cały ,ale to caly dzień padało,nie dość że wyszłam na pauzę w deszcz,pojechałam na ślimaku aż miło. Prawie walnęłam w głowę torebką, Bogu ducha winnego przechodnia walcząc z grawitacją. Przerobiłam, a ze 4kg. dyni,zapas purre mam na 5 obiadów,jeszcze zmienniczce zostawię, sernik jest tak dobry,że stopniał do 3/4, za to porteczki ciut ciasnawe się zrobiły. Zysia chrapie,jakby od tego zależalo jej życie, byłam zajęta w kuchni,więc Karlos pościągał wszystkie narzuty,leży na tej kupie i wygląda jak Sfinks na piramidzie,nie mam siły się wściec,jutro zrobię resztę. Mam nadzieję ,że jutro będzie okazja wyjść na spacer,bo jak się Zyśka nie zmęczy ,to mnie zamęczy.I tym optymistycznym akcentem zakończę i tylko mam nadzieję, że nie zasnę po drodze do łózka. Do jutra Opiekunkowo.
12 września 2014 23:19 / 4 osobom podoba się ten post
Evvex

Znów jakies cholerne oberwanie chmury,dacie wiarę, że dzisiaj cały ,ale to caly dzień padało,nie dość że wyszłam na pauzę w deszcz,pojechałam na ślimaku aż miło. Prawie walnęłam w głowę torebką, Bogu ducha winnego przechodnia walcząc z grawitacją. Przerobiłam, a ze 4kg. dyni,zapas purre mam na 5 obiadów,jeszcze zmienniczce zostawię, sernik jest tak dobry,że stopniał do 3/4, za to porteczki ciut ciasnawe się zrobiły. Zysia chrapie,jakby od tego zależalo jej życie, byłam zajęta w kuchni,więc Karlos pościągał wszystkie narzuty,leży na tej kupie i wygląda jak Sfinks na piramidzie,nie mam siły się wściec,jutro zrobię resztę. Mam nadzieję ,że jutro będzie okazja wyjść na spacer,bo jak się Zyśka nie zmęczy ,to mnie zamęczy.I tym optymistycznym akcentem zakończę i tylko mam nadzieję, że nie zasnę po drodze do łózka. Do jutra Opiekunkowo.

Kocham tego Twojego Karlosa!!
U mnie też leje już 22 godziny, moze gdzies blisko jesteś,
w gazecie pisało, ze to tief Dagmara znad Bałkanów.
Od jutra ma być lepiej i tego się trzymajmy.
 
Co do rozrób Karlosa, to mój Kevin / Pan Pies, żeby nie było/, jak dzwoni skyp,, tzn. PANIII, to najpierw leci po pana z głośnym szczekaniem, a potem robi totalną demolkę swojego łózeczka, narzuta weg, zabawki weg, łózeczko do góry nogami..., potem ujeżdża plastykową butelkę..., potem u pana na kolanach udaje ze z Panią rozmawia,  a na koniec Pani mówi Kevin PUFFA, PUFFA, a tam sa jego przysmaki od pani i pan musi mu dać jedna od pani...
I niech mi ktoś powie, że pies nie rozumie.
13 września 2014 07:30
scarlet

Balutka,
nie gadam  Tobą, jak nie wrzucisz przepisu w odpowiednim watku.
Czekam!!!

O ile się nie mylę to przepis już tam jest.Zamieszczony został w tym tygodniu(chyba).
13 września 2014 07:46 / 2 osobom podoba się ten post
scarlet

Kocham tego Twojego Karlosa!!
U mnie też leje już 22 godziny, moze gdzies blisko jesteś,
w gazecie pisało, ze to tief Dagmara znad Bałkanów.
Od jutra ma być lepiej i tego się trzymajmy.
 
Co do rozrób Karlosa, to mój Kevin / Pan Pies, żeby nie było/, jak dzwoni skyp,, tzn. PANIII, to najpierw leci po pana z głośnym szczekaniem, a potem robi totalną demolkę swojego łózeczka, narzuta weg, zabawki weg, łózeczko do góry nogami..., potem ujeżdża plastykową butelkę..., potem u pana na kolanach udaje ze z Panią rozmawia,  a na koniec Pani mówi Kevin PUFFA, PUFFA, a tam sa jego przysmaki od pani i pan musi mu dać jedna od pani...
I niech mi ktoś powie, że pies nie rozumie.

Też kocham Karloska,ale Psy to wyjątkowe zwierzęta,nikt tak się nie potrafi cieszyć,zakuło mnie w sercu,ale to nic. Mojego już nie ma,ale wspomnienia wciąż żywe..zawsze jak dzwoniłam podchodził do komputera i opowiadał,po mimo choroby, kręcił młynka i robił ''czoło'' czekając na pieszczotę.Taka kolej rzeczy...
13 września 2014 09:42
Mam kryzys a to nawet połowa pobytu jeszcze nie jest, ech... :/
13 września 2014 09:45 / 3 osobom podoba się ten post
giunta

Mam kryzys a to nawet połowa pobytu jeszcze nie jest, ech... :/

No co ty ....TY ???? piękna sobota się zapowiada,,,idz sie przejdz ,zobacz jaka piękna jesień się szykuje,,albo pobiegaj sobie,,,wiesz,że to dobrze robi,,,trzymaj się, buziaki,,,zleciiiii....
13 września 2014 09:47
giunta

Mam kryzys a to nawet połowa pobytu jeszcze nie jest, ech... :/

ja kryzys mialam po 40 dniach pobytu calkiem niedawno, okropne dwa dni ...juz jest lepiej jeszcze 24 dni ..a jak bedzie 19 to juz z górki...nei dawaj sie złemu nastrojowi ja wyzyłam sie na matce i na swoim facecie;/ straszna jestem...
13 września 2014 09:50 / 2 osobom podoba się ten post
giunta

Mam kryzys a to nawet połowa pobytu jeszcze nie jest, ech... :/

Albo idź sobie coś kupić. Nawet cos drobnego,ale egoistyczne tylko dla siebie ;)
13 września 2014 09:58 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

Mam kryzys a to nawet połowa pobytu jeszcze nie jest, ech... :/

giunta nic sie nie martw, ja jestem tydzień a juz mam kryzys , ostatnio pisałam , że najgorszy pierwszy tydzień , póżniej z górki a tu taki psikus.To zasługa tego, że jestem u babki z Alzheimerem:( masakra, praca z ludżmi chorymi psycicznie, jest po stokroc cięższa niż praca fizyczna.Wolałabym się fizycznie narobić.
13 września 2014 10:10 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

No co ty ....TY ???? piękna sobota się zapowiada,,,idz sie przejdz ,zobacz jaka piękna jesień się szykuje,,albo pobiegaj sobie,,,wiesz,że to dobrze robi,,,trzymaj się, buziaki,,,zleciiiii....

No tak, i mnie to dopada. Jestem tylko człowiekiem :) Pobiegać wyjdę, ale mogę dopiero samym wieczorem...
13 września 2014 10:11
Marietta

ja kryzys mialam po 40 dniach pobytu calkiem niedawno, okropne dwa dni ...juz jest lepiej jeszcze 24 dni ..a jak bedzie 19 to juz z górki...nei dawaj sie złemu nastrojowi ja wyzyłam sie na matce i na swoim facecie;/ straszna jestem...

Za mną 24 dni a przede mną jeszcze 5 tygodni.
13 września 2014 10:14 / 1 osobie podoba się ten post
basiaim

Albo idź sobie coś kupić. Nawet cos drobnego,ale egoistyczne tylko dla siebie ;)

Nawet nie wiem, co by to mogło być dzisiaj. Najchętniej to bym wyszła do ludzi, do znajomych.