Tak :)
Tak :)
Jaka usłuchana:):):):)
A jak jelitowka?Żyjesz?:)
Wczoraj poznałam Orima :) Poszliśmy na obiad.
Ale wtopę zaliczyłam oczywiście, bo w trakcie spotkania odezwały się pierwsze symptomy jelitówki. Dzielnie wytrwałam kilka godzin. Wisi nad nami jeszcze niewypita kawa z mojego powodu. Głupio mi okrutnie.
Orim jest b. sympatyczny, otwarty i szarmancki :)
I chyba stanu wolnego,z tego co pamiętam :-)
Ja o 17 wyjeżdżam z domku, a 17.40 wyjazd Sindbadem z Bytomia. Jak mi się nie chce, tym bardziej, że domek zobaczę znowu w grudniu. Tydzień spędziliśmy w Ustroniu, to były wspaniałe chwile, chociaż dopiero teraz przechodzi mi ból mięśni :-). Pogoda nam się udała, więc mnóstwo czasu spędziliśmy spacerując po górach. Ostatnie dni, łącznie z wczorajszym, to był remont sypialni. W końcu mieszkanie jest wyremontowane, tak jak chcieliśmy :-).
Bardzo, bardzo się cieszę.... tylko teraz wyjeżdżać jest jeszcze trudniej.....
Ja o 17 wyjeżdżam z domku, a 17.40 wyjazd Sindbadem z Bytomia. Jak mi się nie chce, tym bardziej, że domek zobaczę znowu w grudniu. Tydzień spędziliśmy w Ustroniu, to były wspaniałe chwile, chociaż dopiero teraz przechodzi mi ból mięśni :-). Pogoda nam się udała, więc mnóstwo czasu spędziliśmy spacerując po górach. Ostatnie dni, łącznie z wczorajszym, to był remont sypialni. W końcu mieszkanie jest wyremontowane, tak jak chcieliśmy :-).
Bardzo, bardzo się cieszę.... tylko teraz wyjeżdżać jest jeszcze trudniej.....
Ja o 17 wyjeżdżam z domku, a 17.40 wyjazd Sindbadem z Bytomia. Jak mi się nie chce, tym bardziej, że domek zobaczę znowu w grudniu. Tydzień spędziliśmy w Ustroniu, to były wspaniałe chwile, chociaż dopiero teraz przechodzi mi ból mięśni :-). Pogoda nam się udała, więc mnóstwo czasu spędziliśmy spacerując po górach. Ostatnie dni, łącznie z wczorajszym, to był remont sypialni. W końcu mieszkanie jest wyremontowane, tak jak chcieliśmy :-).
Bardzo, bardzo się cieszę.... tylko teraz wyjeżdżać jest jeszcze trudniej.....
Ja zażywam wolności ojczyźnianej. Czas jednak chyba przyśpieszył, dzień za dniem umyka błyskawicznie i juz 2 tygodnie domowego czasu skonsumowałam. Dzisiaj byłam z córcią na KTG w szpitalu, bo termin porodu właśnie minął ................ i nic, jeszcze czekamy, odesłali nas do domu. Córce jest już bardzo ciężko funkcjonować, ucisk na dół coraz bardziej jej dokucza, ale musimy czekać................
Dziś mam taki dzień sentymentalny. Życie i śmierć przeplatają się tu na ziemi nawzajem - w mojej rodzinie również. Jedni się rodzą, a drudzy umierają. Właśnie dziś mam 16. rodznicę śmierci mojego 12-letniego synka Damianka. Byłam na cmentarzu odwiedzić grób, zapalić świeczki i pomodlić się. Tak sobie myślałam o tym uciekającym czasie naszego życia tu na ziemi. Wypadek, szpital, śmierć, pogrzeb - to wszystko jakby się wczoraj wydarzyło............ a to już 16 lat temu. Ale to nic, coraz bliżej do spotkania ........... bo kiedyś to nastąpi, głęboko w to wierzę i to napawa mnie optymizmem teraz i na przyszłość.
Ja zażywam wolności ojczyźnianej. Czas jednak chyba przyśpieszył, dzień za dniem umyka błyskawicznie i juz 2 tygodnie domowego czasu skonsumowałam. Dzisiaj byłam z córcią na KTG w szpitalu, bo termin porodu właśnie minął ................ i nic, jeszcze czekamy, odesłali nas do domu. Córce jest już bardzo ciężko funkcjonować, ucisk na dół coraz bardziej jej dokucza, ale musimy czekać................
Dziś mam taki dzień sentymentalny. Życie i śmierć przeplatają się tu na ziemi nawzajem - w mojej rodzinie również. Jedni się rodzą, a drudzy umierają. Właśnie dziś mam 16. rodznicę śmierci mojego 12-letniego synka Damianka. Byłam na cmentarzu odwiedzić grób, zapalić świeczki i pomodlić się. Tak sobie myślałam o tym uciekającym czasie naszego życia tu na ziemi. Wypadek, szpital, śmierć, pogrzeb - to wszystko jakby się wczoraj wydarzyło............ a to już 16 lat temu. Ale to nic, coraz bliżej do spotkania ........... bo kiedyś to nastąpi, głęboko w to wierzę i to napawa mnie optymizmem teraz i na przyszłość.
Nie dam Ci Zosiu lajka chociaz pieknie napisałas.Smutne to i tragiczne gdy rodzic opłakuje smierc dziecka.Niebawem Wasza rodzina sie powiekszy - zyczę pomyślności.
Za to ja Ci go dałam..............chociaż ja nie dla lubionków piszę, nie to jest moim celem bytowania na forum. Również pozdrawiam