czytam te fora i rece mi opadaja. tak naprawde wychodzi na to, ze poki cora nie skonczy 18 lat to ja jestem niewolnica mojego bylego meza :( i nic wiele nie moge zrobic.
czytam te fora i rece mi opadaja. tak naprawde wychodzi na to, ze poki cora nie skonczy 18 lat to ja jestem niewolnica mojego bylego meza :( i nic wiele nie moge zrobic.
czytam te fora i rece mi opadaja. tak naprawde wychodzi na to, ze poki cora nie skonczy 18 lat to ja jestem niewolnica mojego bylego meza :( i nic wiele nie moge zrobic.
super- to jeszcze przez 5 lat bede udupiona. tylko sie cieszyc :(
zaplusowalam choc wcale sie nie ciesze,stawiam ze twoj byly zlosliwie robi ci trudnosci.....nie da sie tego przeszkoczyc,moj potrafil przez rok nie interesowac sie dziecmi ale jak chcialam wyjechac z nimi na urlop do francji i potrzeba bylo paszportow wyrowic oj jaki to byl wtedy tatus zatroskany-z urlopu nici,bylo minelo,przezyjesz i Ty,a dzieci a w tym przypadku corka twoja-podziekuja tatusiowi,chyba ze dojdziecie do poruziemienia;-;-;-;czego zycze;-;-;-
paszport juz mam. moze i minie, ale w tym czasie zmarnuje pare lat, ktore moglabym sensownie tam przezyc i pewnie strace osobe, na ktorej mi bardzo zalezy( czyli strace szanse na najwieksze swoje marzenie zyciowe- rodzine). nie chce mi sie nawet o tym myslec. tylko plakac mi sie chce, nic wiecej :(
spokojnie nie rozpaczaj,mysl o tym marzeniu-o rodzinie w pozytywnym aspekcie,wiem i rozumie ze jest ci teraz ciezko,przezywasz w pewnym sensie dramat,targasz sie uczuciowo,musisz spokojnie,jesli tak bardzo ci zalezy i to jest obustronne to poradzicie sobie 5 lat to nie wiecznosc;-;-;-;-
5 lat w zwiazku na odleglosc jesli nie jest on trwaly, staly, tylko swiezy- nie do zrobienia. nie przetrwa mimo dobrych checi
no niestety i tak byc moze....zawalcz o pozwolenie wyjazdu dzieci za granice i o swoj zwiazek zawalcz...
5 lat w zwiazku na odleglosc jesli nie jest on trwaly, staly, tylko swiezy- nie do zrobienia. nie przetrwa mimo dobrych checi
bede probowac, ale oba tematy ciezkie. ex na zlosc bedzie zatrzymywal moja corke. a obecny zmeczony jest tylko telefonami, spotkaniami raz w miesiacu( na 3-4 dni). jak sie z kims jest- chcialo by sie z ta osoba byc na co dzien, a nie od swieta. jest odleglosc, moje i jego urazy z poprzednich zwiazkow i 2 dzieci, rodzice tych dzieci-wszystko razem mocno skomplikowana sprawa. wlasciwie chyba nie do przejscia i jeszcze prawo.... pewnie dlugi weekend bedzie moim ostatnim weekendem z nim, jak nie wymyslimy nic sensownego razem :(
Ty to jesteś hojna mama:)
Tylko jak te 4 stówki na imprezie przepuści, to jutro w pielęgniarkę będziesz musiała się bawić:)
Ty to jesteś hojna mama:)
Tylko jak te 4 stówki na imprezie przepuści, to jutro w pielęgniarkę będziesz musiała się bawić:)
Obawiam się jednak, że części tego szaleństwa może nie pamiętać:)