W domu :) #3

31 października 2014 20:31 / 2 osobom podoba się ten post
To tak trudno - chyba, że się kilku osobom jeszcze stawia. Jak jeszcze chodziłam na imprezy i był pełen pakiet imprezowy, czyli mecz siatkówki na żywo, kręgle, knajpa, kolacja, dyskoteka to mi maksymalnie 150zł wychodziło.
 
Ale mnie natchnęło - musze to z moją przyjaciółką powtórzyć, tylko może już bez dyskoteki. Chociaż kto wie:) 
 
31 października 2014 20:34 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

To tak trudno - chyba, że się kilku osobom jeszcze stawia. Jak jeszcze chodziłam na imprezy i był pełen pakiet imprezowy, czyli mecz siatkówki na żywo, kręgle, knajpa, kolacja, dyskoteka to mi maksymalnie 150zł wychodziło.
 
Ale mnie natchnęło - musze to z moją przyjaciółką powtórzyć, tylko może już bez dyskoteki. Chociaż kto wie:) 
 

zawezme sie i dam rade....chocby mi to 3 dni zajelo...
31 października 2014 21:46
ivanilia40

Nie wpadaj w panikę tylko postaraj się porozumieć ze swoim exem.
Koleżanka też zabrała do De swoją wówczas 10-letnią córkę choć miała problemy . Tobie też się uda, ale znajdż jakiąs alternatywę,najlepiej chyba wiesz jak rozmawiać z ojcem małej. Spokojnie i dyplomatycznie rozwiąż ten problem.

tylko wiesz inaczej rozmawia sie z inteligentnym czlowiekiem, do ktorego trafiaja racjonalne argumenty- z takim bym sie dogadala. a inaczej z betonem, ktorego jedynym celem w zyciu jest dosrywanie swojej ex, za to ze go zostawila. a gdybym umiala sie z nim porozumiec- nie bylby od 8 lat moim bylym ;)
31 października 2014 21:48
ania52

rozumiem cie ale nie poddawaj sie tak latwo...szkoda stracic takie bycie razem...

dlatego taka zalamana jestem- bardzo mi zalezy... moze za bardzo... :/
31 października 2014 21:52
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

dlatego taka zalamana jestem- bardzo mi zalezy... moze za bardzo... :/

cholera jak tak jest to nie skladaj broni..nie daj sobie odebrac szczescia....moze trza sprobowac recznie przemowic do twego ex albo wykupic corke...jak lasy na kase to zaproponuj mu ja....i nie oddawaj tak latwo placu,
31 października 2014 22:02
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

dlatego taka zalamana jestem- bardzo mi zalezy... moze za bardzo... :/

A co na to twoja córka ona chyba też ma cos do powiedzenia i jeśli sprawa trafi do sądu będzie miała rozmowe z psychologiem ona oceni sąd też to weźmie pod uwagę teraz i tak nie spotyka się z ojcem więc napewno zdecydują że ferie zimowe i letnie po połowie a świeta naprzemiennie sąd nie może zakazać ci opuszczać miejsca zamieszkania ale będzie żądał napewno czy masz zapewniona prace mieszkanie z czego będziecie życ
31 października 2014 22:45
ania52

cholera jak tak jest to nie skladaj broni..nie daj sobie odebrac szczescia....moze trza sprobowac recznie przemowic do twego ex albo wykupic corke...jak lasy na kase to zaproponuj mu ja....i nie oddawaj tak latwo placu,

kasa dla niego wazna, ale wazniejsze ukarac mnie za to, ze go nie chcialam. robi to ciagle i wciaz, a ja sie go dalej boje. a silowe rozwiazania to nie w moim stylu.
31 października 2014 22:47
takaja

A co na to twoja córka ona chyba też ma cos do powiedzenia i jeśli sprawa trafi do sądu będzie miała rozmowe z psychologiem ona oceni sąd też to weźmie pod uwagę teraz i tak nie spotyka się z ojcem więc napewno zdecydują że ferie zimowe i letnie po połowie a świeta naprzemiennie sąd nie może zakazać ci opuszczać miejsca zamieszkania ale będzie żądał napewno czy masz zapewniona prace mieszkanie z czego będziecie życ

corka nie chciala by byc z nim- nieraz mowila, ze nawet jakby mi sie cos stalo to ona nie chce do niego, tylko do mojej mamy. a do DE chce wyjechac, lubi mojego obecnego mezczyzne i jest zla, ze nie mozemy swobodnie wyjechac. ale czy sady tak bardzo sluchaja dzieci to bym nie byla taka pewna. teraz( jak wszedzie) argumenty nie zawsze trafiaja, liczy sie kasa, dobry prawnik, szczescie w temacie sedziego. wiele razy bylam w  sadzie i to, czego jestem pewna to to, ze tam nie ma sprawiedliwosci :/
31 października 2014 22:58
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

corka nie chciala by byc z nim- nieraz mowila, ze nawet jakby mi sie cos stalo to ona nie chce do niego, tylko do mojej mamy. a do DE chce wyjechac, lubi mojego obecnego mezczyzne i jest zla, ze nie mozemy swobodnie wyjechac. ale czy sady tak bardzo sluchaja dzieci to bym nie byla taka pewna. teraz( jak wszedzie) argumenty nie zawsze trafiaja, liczy sie kasa, dobry prawnik, szczescie w temacie sedziego. wiele razy bylam w  sadzie i to, czego jestem pewna to to, ze tam nie ma sprawiedliwosci :/

Wezmą to pod uwage nie jest noworodkiem ani małym dzieckiem psycholog oceni na ile może decydowac o swoim życiu i jakie relację łączą ja z ojcem na początku idź po porade dowiedz sie co i jak a potem będziesz myśleć co dalej łatwo nie będzie ale możesz zawsze sie odwołać tylko nie nastawiaj córki przeciwko ojcu ona musi wyrobic sama sobie o nim zdanie powodzenia :) wiesz jak mówia" jak nie urok to sraczka" takie nasze życie
31 października 2014 23:07
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

corka nie chciala by byc z nim- nieraz mowila, ze nawet jakby mi sie cos stalo to ona nie chce do niego, tylko do mojej mamy. a do DE chce wyjechac, lubi mojego obecnego mezczyzne i jest zla, ze nie mozemy swobodnie wyjechac. ale czy sady tak bardzo sluchaja dzieci to bym nie byla taka pewna. teraz( jak wszedzie) argumenty nie zawsze trafiaja, liczy sie kasa, dobry prawnik, szczescie w temacie sedziego. wiele razy bylam w  sadzie i to, czego jestem pewna to to, ze tam nie ma sprawiedliwosci :/

Załóż sprawę w sądzie rodzinnym i licz na szczęście :).
Ja mam zupełnie inne doświadczenia z sądem rodzinnym, ale to dawno temu było, więc może się nie liczy ;).
31 października 2014 23:32
takaja

Wezmą to pod uwage nie jest noworodkiem ani małym dzieckiem psycholog oceni na ile może decydowac o swoim życiu i jakie relację łączą ja z ojcem na początku idź po porade dowiedz sie co i jak a potem będziesz myśleć co dalej łatwo nie będzie ale możesz zawsze sie odwołać tylko nie nastawiaj córki przeciwko ojcu ona musi wyrobic sama sobie o nim zdanie powodzenia :) wiesz jak mówia" jak nie urok to sraczka" takie nasze życie

nigdy cory nie nastawialam przeciwko niemu- to robienie krzywdy dziecku. ale duza juz jest, madra i widze, ze juz odpowiednie zdanie o tatusiu ma ;) po porade ide po weekendzie. a z ta sraczka- racja ;)
31 października 2014 23:33
salazar

Załóż sprawę w sądzie rodzinnym i licz na szczęście :).
Ja mam zupełnie inne doświadczenia z sądem rodzinnym, ale to dawno temu było, więc może się nie liczy ;).

jak bede na swoje szczescie liczyc to juz moge pakowac corke do ojca :/ ja jestem z  tych, co i w drewnianym kosciele cegla na glowe spadnie ;)
31 października 2014 23:38
To współczuję.
I w ogóle nie na temat: ciągle i nieustająco jestem pod wrażeniem Twojego nicku ;)!
31 października 2014 23:40
A teraz zniknęły "Poskarżyjki" :D!
Ktoś to widzi oprócz mnie?
01 listopada 2014 07:11
Witaj Andrea - nie martw się - wróci! Nie pamietasz jak to z Tobą było? W ferworze walki zapomina się, że trzeba do domu zadzwonić. Bo to najpierw ma się pewność, że o określonej godzinie się wróci, potem jak popatrzysz na zegarek to sobie tłumaczysz "o, cholera juz tak późno, nie dzownię bo już śpi..." Ale rozumiem Twój niepokój - my kobiety już tak mamy...Wszystko w jednej kupie być powinno ;)