Ja jutro wyruszam o 16.15. W Gliwicach planowo mam być o 7.30.
Ja jutro wyruszam o 16.15. W Gliwicach planowo mam być o 7.30.
Ja już wychodzę z kryzysu zdrowotnego. Powoli moja choroba (półpasiec) się cofa. Mimo, że od świąt źle się czułam, to i tak miałam milion spraw do załatwienia - tak jak każda z nas po powrocie do domu. Powoli jednak wszystko praca do normalności. Święta minęły, wesele w rodzinie minęło i dzisiaj mieliśmy ostatni akcent świąteczny - chrzest naszej małej wnuczki Lucynki. Teraz już goście pojechali, pozmywane i posprzątane po gościnie i wreszcie mogę zajrzeć na forum. Mam nadzieję, że przez kilka następnych tygodni wreszcie sobie odpocznę.
Pisze,choc wlaciwie nie potrafie skupic sie na niczym........
o 12 zadzwonila moja byla tesciowa ze jest w szpitalu i chcialaby sie ze mna spotkac,,,,,,,,,
zebralam sie o 14 nie zdazylam porozmowiac,juz byla nieobecna.............
pozegnalam ja jedynie-trzymalam za reke
,na 5 dzieci -dojechalam ja jako pierwsza
3 lata nie bylam w kraju w tym okresie,teraz spakowana na sobotni ranny wyjazd.....
wrocilam do domu-nie uczestnicze nie mam sil........dzieci moje,sa u jednego z braci ,,meza,,,proszono mnie .abym tez byla,ale ja nie ogarniam juz tego zycia-co mnie spotyka,siedze teraz pisze ,a wlascie juz od pol godziny staram sie sklecic rozsadne zdania,patrzac na monitor,gdzies tam na gorze z jakiegos powodu to poukladane jest ze mialam byc w domu,,,,,paradksalnie nazywaja to przeznaczenieniem
Moje leniuchowanie też dobiega końca. Dzisiaj o 17.40 wyjazd z Bytomia.... żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce, to byłoby dobrze. Tak dobrze było się budzić we własnym łóżeczku obok męża, w nogach kot...
Właśnie czekam na kuriera z umową, bo moja firma super się popisała, wszystko na ostatni moment. Nie mówiąc o samej umowie, która, powinna być na nowych zasadach ze składkami od średniej a jest... jak zwykle...
Dzwoniłam już do innej firmy, która składki odprowadza od średniej i z obecną będę się żegnać.
Dużo rzeczy zdążyłam załatwić, dużo zostało na później. Pocieszam się tym, że wyjeżdżam "tylko" na 6 tygodni.
Mam nadzieję, że te ostatnie godziny będą wolno płynąć