W domu :) #3

01 stycznia 2015 22:49 / 2 osobom podoba się ten post
scarlet

Renatko,
wszystko co nas spotyka dzieje się z jakiegoś powodu...
kiedyś się dowiesz dlaczego tak miało być..
 
Jestem z Tobą...

Też tak myślę, że nic nie dzieje się bez przyczyny (lub powodu)
Tak miało być i tak było...
Renatko, jestem z Tobą, przytulam wirtualnie.
 
01 stycznia 2015 22:57
reanata

Pisze,choc wlaciwie nie potrafie skupic sie na niczym........
o 12 zadzwonila moja byla tesciowa ze jest w szpitalu i chcialaby sie ze mna spotkac,,,,,,,,,
zebralam sie o 14 nie zdazylam porozmowiac,juz byla nieobecna.............
pozegnalam ja jedynie-trzymalam za reke
,na 5 dzieci -dojechalam ja jako pierwsza
3 lata nie bylam w kraju w tym okresie,teraz spakowana na sobotni ranny wyjazd.....

wrocilam do domu-nie uczestnicze nie mam sil........dzieci moje,sa u jednego z braci ,,meza,,,proszono mnie .abym tez byla,ale ja nie ogarniam juz tego zycia-co mnie spotyka,siedze teraz pisze ,a wlascie juz od pol godziny staram sie sklecic rozsadne zdania,patrzac na monitor,gdzies tam na gorze z jakiegos powodu to poukladane jest ze mialam byc w domu,,,,,paradksalnie nazywaja to przeznaczenieniem

bardzo mi przykro 
02 stycznia 2015 00:13 / 1 osobie podoba się ten post
reanata

Pisze,choc wlaciwie nie potrafie skupic sie na niczym........
o 12 zadzwonila moja byla tesciowa ze jest w szpitalu i chcialaby sie ze mna spotkac,,,,,,,,,
zebralam sie o 14 nie zdazylam porozmowiac,juz byla nieobecna.............
pozegnalam ja jedynie-trzymalam za reke
,na 5 dzieci -dojechalam ja jako pierwsza
3 lata nie bylam w kraju w tym okresie,teraz spakowana na sobotni ranny wyjazd.....

wrocilam do domu-nie uczestnicze nie mam sil........dzieci moje,sa u jednego z braci ,,meza,,,proszono mnie .abym tez byla,ale ja nie ogarniam juz tego zycia-co mnie spotyka,siedze teraz pisze ,a wlascie juz od pol godziny staram sie sklecic rozsadne zdania,patrzac na monitor,gdzies tam na gorze z jakiegos powodu to poukladane jest ze mialam byc w domu,,,,,paradksalnie nazywaja to przeznaczenieniem

Trzymaj się , musi się poukładać .
02 stycznia 2015 00:18
michasia

Trzymaj się , musi się poukładać .

Michasiu,
a co u Ciebie?
 
Życzę Ci, aby w tym Nowym Roku wszystko się ułożyło, zdrowia i duuuużo sił..
:)))))
02 stycznia 2015 00:27 / 3 osobom podoba się ten post
reanata

Pisze,choc wlaciwie nie potrafie skupic sie na niczym........
o 12 zadzwonila moja byla tesciowa ze jest w szpitalu i chcialaby sie ze mna spotkac,,,,,,,,,
zebralam sie o 14 nie zdazylam porozmowiac,juz byla nieobecna.............
pozegnalam ja jedynie-trzymalam za reke
,na 5 dzieci -dojechalam ja jako pierwsza
3 lata nie bylam w kraju w tym okresie,teraz spakowana na sobotni ranny wyjazd.....

wrocilam do domu-nie uczestnicze nie mam sil........dzieci moje,sa u jednego z braci ,,meza,,,proszono mnie .abym tez byla,ale ja nie ogarniam juz tego zycia-co mnie spotyka,siedze teraz pisze ,a wlascie juz od pol godziny staram sie sklecic rozsadne zdania,patrzac na monitor,gdzies tam na gorze z jakiegos powodu to poukladane jest ze mialam byc w domu,,,,,paradksalnie nazywaja to przeznaczenieniem

To nie paradoks.
 
Miałam kiedys znajomą która miała ojca alkoholika, nigdy się między nimi dobrze się nie układało. Umarł kiedy była na wczasach, powiedziała wtedy: całe życie mi spierdoił i umrzeć też nie wiedział kiedy.
 
Widać jesteście zżyte ze sobą  i chciała żebyś była...
 
Trzymaj się, łączę się z Toba w tych trudnych chwilach.
02 stycznia 2015 01:13 / 3 osobom podoba się ten post
scarlet

Michasiu,
a co u Ciebie?
 
Życzę Ci, aby w tym Nowym Roku wszystko się ułożyło, zdrowia i duuuużo sił..
:)))))

Witaj Scarlet, napiszę tak w skrócie: Jestem w domu od 24.10, Mama jest po jednej nieudanej operacji stawu biodrowego, po 5 ustawieniach tegoz stawu , po 4 tygodniowym gipsie od pasa w dół i po 2 operacji tzn. zmieniali Jej cały trzpień i panewkę, Odpukac jutro mija miesiąc od 2 operacji i porusza sie o balkoniku do toalety /podwyzszonej / .Ja jestem fizycznie,psychicznie i finansowo wykończona.Co 2 dzien szpital /dojezdzałam pociagiem 60km/ i teraz codziennie do Mamy do domu chociaz na parę minut,ale dobrze ze tak jest. Moja siostra jest nadal nie pocieszona,że ja chce znowu wyjechać.Powiedziałam Jej okresl się albo TY albo ja się opiekuje , a opieki potrzebują obydwie szczególnie Moja siostrunia /trzeba jej lekarza od głowy/ Jak ja drzwiami to ona oknem i nie mozemy sie dogadac. Wyjechac miałam 02.01, ale po uzgodnieniu z moją zmienniczką przełozylam jeszcze o  3 tyg,Ona na świeta zjechała do domu ,a  dzisiaj wyjechała za mnie. Oczywiscie z córka Damy tez rozmawiałam, niby ok,ale  wiem od mojej zmienniczki,że była zła na mnie i miała powiedziec,że może powinnam sobie zrobić dłuższą przerwe od wyjazdów bo znowu coś się wydarzy i będę chciała zjechać, chociaz do mnie mówiła że wszystko ok. Planuję jechac , jutro będę cos wiedziała jak dojedzie na miejsce.Poza tym przed swietami zgubiłam dowód i jestem w trakcie wyrabiania, jestem na antybiotyku miałam zapalenie oskrzeli / jeszcze kaszle/. Mój dom od świat okupują moje kochane blizniaki z córcią i zięciem, ale mam do pomocy ślubnego. To tyle u mnie, jeszcze muszę zaliczyć dentystę, fryzjera - miałam 70 dni jazdy bez trzymanki, mam nadzieję że to już koniec no chyba nie -- teraz corka przyszła i powiedziała że wnusia ma gorączkę uffff.Czytam Wasze posty ale do pisania jakoś nie moglam się zebrać, jedyną odskocznią jest nasze forumowa  zabawa w "słówka " ktora wyłącza moje myślenie o kłopotach. Dziękuje za zainteresowanie, życzę Wszystkim Koleżankom i Kolegom zdrówka w Nowym Roku i spełnienia marzeń. buziaki Scarlet, ucieszyłam się  z Twojego postu, pa
02 stycznia 2015 01:31 / 3 osobom podoba się ten post
Michasiu,
trzymaj się Kochana.
Cieszę się że Mamie lepiej, rehabilitacja musi potrwać, będzie dobrze.
Ty już zrobiłaś co mogłaś , teraz niech siostra się wykaże przy opiece na Mamą.
Przecież są potrzebne pieniądze na leczenie Mamy, ktoś musi je zarobić.
Skoro Twoja siostra nie potrafi, to niech chociaż zaopiekuje się Nią,
żebyś Ty mogła spokojnie wyjechać i nie martwić się co w domu.
Przecież Ty też masz swoją rodzinę i potrzeby,
a jeszcze Mamę trzeba wspomóc.
Zadbaj Kochana teraz trochę o siebie i swoje zdrowie,
wyjazd też dobrze Ci zrobi, siostra musi zrozumieć...żeby Mama wyzdrowiała potrzebna jest kasa..
niech ze swojej strony da to co może..opiekę nad Mamą , w czasie gdy Ty wyjedziesz.
A Ty Michasiu, w poniedziałek do fryzjera, nic tak nie poprawia humoru jak nowa fryzura.

Trzymaj się...
02 stycznia 2015 06:34
reanata

Pisze,choc wlaciwie nie potrafie skupic sie na niczym........
o 12 zadzwonila moja byla tesciowa ze jest w szpitalu i chcialaby sie ze mna spotkac,,,,,,,,,
zebralam sie o 14 nie zdazylam porozmowiac,juz byla nieobecna.............
pozegnalam ja jedynie-trzymalam za reke
,na 5 dzieci -dojechalam ja jako pierwsza
3 lata nie bylam w kraju w tym okresie,teraz spakowana na sobotni ranny wyjazd.....

wrocilam do domu-nie uczestnicze nie mam sil........dzieci moje,sa u jednego z braci ,,meza,,,proszono mnie .abym tez byla,ale ja nie ogarniam juz tego zycia-co mnie spotyka,siedze teraz pisze ,a wlascie juz od pol godziny staram sie sklecic rozsadne zdania,patrzac na monitor,gdzies tam na gorze z jakiegos powodu to poukladane jest ze mialam byc w domu,,,,,paradksalnie nazywaja to przeznaczenieniem

Renata, dasz radę, jestes silna, otrzyj łzy, nie smuc się A wszystko się samo poukłada.
Pozdrawiam 
02 stycznia 2015 07:59 / 6 osobom podoba się ten post
Czytam Was dziewczyny i chyba po raz pierwszy od dawna nie znajduje w sobie słów którymi umiałabym Was pocieszyć... Często miewam takie myśli że to co nas spotyka, a raczej na czym my stale się potykamy musi mieć jakiś głębszy sens, bo cierpienie samo w sobie jest zbyt obciążające żeby miało być ot tak...
Mam nadzieję że moje ciepłe myśli do Was docierają - MICHASIA, REANATA - one są szczere i pełne dobrych intencji. Przytulam Was mocno!!!
02 stycznia 2015 08:31 / 6 osobom podoba się ten post
Witajcie,ja już spakowana o 14-tej wyjeżdżam do De.
Wczoraj wieczorem dopadł mnie syndrom przemijania. Uświadomiłam sobie,że znowu jakiś etap w moim życiu się zmienia,przemija i nie jest to przyjemne, innymi słowy doła złapałam i mnie trzyma do dziś.
Odwiozłam wczoraj moje dziewczyny do Warszawy i ta cisza w domu jest straszna, wyjeżdżac mi się strasznie nie chce.
No nie marudzę już , trzeba się wziąć w garść.

Renatko, współczuję Ci bardzo,trzymaj się kochana.
Michasiu, z mamą będzie już lepiej,najważniejsze że zaczyna chodzić. Mojej sąsiadki mama ma 97 lat i też złamała biodro i wyobraż sobie,że po trzech tygodniach od operacji zaczyna powoli chodzić,w tym wieku !
Trzymajcie się dziewczyny,odezwę się już z De,oby bezpiecznie dojechac:)
02 stycznia 2015 08:33 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Witajcie,ja już spakowana o 14-tej wyjeżdżam do De.
Wczoraj wieczorem dopadł mnie syndrom przemijania. Uświadomiłam sobie,że znowu jakiś etap w moim życiu się zmienia,przemija i nie jest to przyjemne, innymi słowy doła złapałam i mnie trzyma do dziś.
Odwiozłam wczoraj moje dziewczyny do Warszawy i ta cisza w domu jest straszna, wyjeżdżac mi się strasznie nie chce.
No nie marudzę już , trzeba się wziąć w garść.

Renatko, współczuję Ci bardzo,trzymaj się kochana.
Michasiu, z mamą będzie już lepiej,najważniejsze że zaczyna chodzić. Mojej sąsiadki mama ma 97 lat i też złamała biodro i wyobraż sobie,że po trzech tygodniach od operacji zaczyna powoli chodzić,w tym wieku !
Trzymajcie się dziewczyny,odezwę się już z De,oby bezpiecznie dojechac:)

Szczęśliwej drogi kochana,
zamelduj się jak się ogarniesz. 
 
:)))))))))))))))))
02 stycznia 2015 15:02 / 5 osobom podoba się ten post
Juz jestem "po fryzjerze" taka fryzurę mam.Doszłam do wniosku,że zaden fryzjer nie ujmie mi tego co mi Pan Bog dał.
02 stycznia 2015 15:20 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Juz jestem "po fryzjerze" taka fryzurę mam.Doszłam do wniosku,że zaden fryzjer nie ujmie mi tego co mi Pan Bog dał.

Widzialam na własne oczy i jestem w szoku! Ani Ty teraz mleczko ani kefir, Tyś teraz szlachetniejsza popitka, jogurt z gornej półki, hahahaha! 
02 stycznia 2015 15:24 / 4 osobom podoba się ten post
margolcia

Widzialam na własne oczy i jestem w szoku! Ani Ty teraz mleczko ani kefir, Tyś teraz szlachetniejsza popitka, jogurt z gornej półki, hahahaha! 

Jogobella? firmy Zott?
02 stycznia 2015 15:53 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Michasiu,
trzymaj się Kochana.
Cieszę się że Mamie lepiej, rehabilitacja musi potrwać, będzie dobrze.
Ty już zrobiłaś co mogłaś , teraz niech siostra się wykaże przy opiece na Mamą.
Przecież są potrzebne pieniądze na leczenie Mamy, ktoś musi je zarobić.
Skoro Twoja siostra nie potrafi, to niech chociaż zaopiekuje się Nią,
żebyś Ty mogła spokojnie wyjechać i nie martwić się co w domu.
Przecież Ty też masz swoją rodzinę i potrzeby,
a jeszcze Mamę trzeba wspomóc.
Zadbaj Kochana teraz trochę o siebie i swoje zdrowie,
wyjazd też dobrze Ci zrobi, siostra musi zrozumieć...żeby Mama wyzdrowiała potrzebna jest kasa..
niech ze swojej strony da to co może..opiekę nad Mamą , w czasie gdy Ty wyjedziesz.
A Ty Michasiu, w poniedziałek do fryzjera, nic tak nie poprawia humoru jak nowa fryzura.

Trzymaj się...

Wiem , muszę się trzymać bo mam dla kogo żyć,kochanego męza, dzieci i wnuki.i muszę wyjechac kasę zarabiać i trochę odpocząc od tego galimatiasu.Fryzjera też odwiedzę Dzięki, dzieki,dzieki,  a miałam się pochwalić prezentem od Mikołaja moim cichym marzeniem : dostałam branzoletkę z pandory z 4 zawieszkami i 2 charmsami i zegarek o jakim marzyłam .