Renatko,
wszystko co nas spotyka dzieje się z jakiegoś powodu...
kiedyś się dowiesz dlaczego tak miało być..
Jestem z Tobą...
Renatko,
wszystko co nas spotyka dzieje się z jakiegoś powodu...
kiedyś się dowiesz dlaczego tak miało być..
Jestem z Tobą...
Pisze,choc wlaciwie nie potrafie skupic sie na niczym........
o 12 zadzwonila moja byla tesciowa ze jest w szpitalu i chcialaby sie ze mna spotkac,,,,,,,,,
zebralam sie o 14 nie zdazylam porozmowiac,juz byla nieobecna.............
pozegnalam ja jedynie-trzymalam za reke
,na 5 dzieci -dojechalam ja jako pierwsza
3 lata nie bylam w kraju w tym okresie,teraz spakowana na sobotni ranny wyjazd.....
wrocilam do domu-nie uczestnicze nie mam sil........dzieci moje,sa u jednego z braci ,,meza,,,proszono mnie .abym tez byla,ale ja nie ogarniam juz tego zycia-co mnie spotyka,siedze teraz pisze ,a wlascie juz od pol godziny staram sie sklecic rozsadne zdania,patrzac na monitor,gdzies tam na gorze z jakiegos powodu to poukladane jest ze mialam byc w domu,,,,,paradksalnie nazywaja to przeznaczenieniem
Pisze,choc wlaciwie nie potrafie skupic sie na niczym........
o 12 zadzwonila moja byla tesciowa ze jest w szpitalu i chcialaby sie ze mna spotkac,,,,,,,,,
zebralam sie o 14 nie zdazylam porozmowiac,juz byla nieobecna.............
pozegnalam ja jedynie-trzymalam za reke
,na 5 dzieci -dojechalam ja jako pierwsza
3 lata nie bylam w kraju w tym okresie,teraz spakowana na sobotni ranny wyjazd.....
wrocilam do domu-nie uczestnicze nie mam sil........dzieci moje,sa u jednego z braci ,,meza,,,proszono mnie .abym tez byla,ale ja nie ogarniam juz tego zycia-co mnie spotyka,siedze teraz pisze ,a wlascie juz od pol godziny staram sie sklecic rozsadne zdania,patrzac na monitor,gdzies tam na gorze z jakiegos powodu to poukladane jest ze mialam byc w domu,,,,,paradksalnie nazywaja to przeznaczenieniem
Trzymaj się , musi się poukładać .
Pisze,choc wlaciwie nie potrafie skupic sie na niczym........
o 12 zadzwonila moja byla tesciowa ze jest w szpitalu i chcialaby sie ze mna spotkac,,,,,,,,,
zebralam sie o 14 nie zdazylam porozmowiac,juz byla nieobecna.............
pozegnalam ja jedynie-trzymalam za reke
,na 5 dzieci -dojechalam ja jako pierwsza
3 lata nie bylam w kraju w tym okresie,teraz spakowana na sobotni ranny wyjazd.....
wrocilam do domu-nie uczestnicze nie mam sil........dzieci moje,sa u jednego z braci ,,meza,,,proszono mnie .abym tez byla,ale ja nie ogarniam juz tego zycia-co mnie spotyka,siedze teraz pisze ,a wlascie juz od pol godziny staram sie sklecic rozsadne zdania,patrzac na monitor,gdzies tam na gorze z jakiegos powodu to poukladane jest ze mialam byc w domu,,,,,paradksalnie nazywaja to przeznaczenieniem
Michasiu,
a co u Ciebie?
Życzę Ci, aby w tym Nowym Roku wszystko się ułożyło, zdrowia i duuuużo sił..
:)))))
Pisze,choc wlaciwie nie potrafie skupic sie na niczym........
o 12 zadzwonila moja byla tesciowa ze jest w szpitalu i chcialaby sie ze mna spotkac,,,,,,,,,
zebralam sie o 14 nie zdazylam porozmowiac,juz byla nieobecna.............
pozegnalam ja jedynie-trzymalam za reke
,na 5 dzieci -dojechalam ja jako pierwsza
3 lata nie bylam w kraju w tym okresie,teraz spakowana na sobotni ranny wyjazd.....
wrocilam do domu-nie uczestnicze nie mam sil........dzieci moje,sa u jednego z braci ,,meza,,,proszono mnie .abym tez byla,ale ja nie ogarniam juz tego zycia-co mnie spotyka,siedze teraz pisze ,a wlascie juz od pol godziny staram sie sklecic rozsadne zdania,patrzac na monitor,gdzies tam na gorze z jakiegos powodu to poukladane jest ze mialam byc w domu,,,,,paradksalnie nazywaja to przeznaczenieniem
Witajcie,ja już spakowana o 14-tej wyjeżdżam do De.
Wczoraj wieczorem dopadł mnie syndrom przemijania. Uświadomiłam sobie,że znowu jakiś etap w moim życiu się zmienia,przemija i nie jest to przyjemne, innymi słowy doła złapałam i mnie trzyma do dziś.
Odwiozłam wczoraj moje dziewczyny do Warszawy i ta cisza w domu jest straszna, wyjeżdżac mi się strasznie nie chce.
No nie marudzę już , trzeba się wziąć w garść.
Renatko, współczuję Ci bardzo,trzymaj się kochana.
Michasiu, z mamą będzie już lepiej,najważniejsze że zaczyna chodzić. Mojej sąsiadki mama ma 97 lat i też złamała biodro i wyobraż sobie,że po trzech tygodniach od operacji zaczyna powoli chodzić,w tym wieku !
Trzymajcie się dziewczyny,odezwę się już z De,oby bezpiecznie dojechac:)
Juz jestem "po fryzjerze" taka fryzurę mam.Doszłam do wniosku,że zaden fryzjer nie ujmie mi tego co mi Pan Bog dał.
Widzialam na własne oczy i jestem w szoku! Ani Ty teraz mleczko ani kefir, Tyś teraz szlachetniejsza popitka, jogurt z gornej półki, hahahaha!
Michasiu,
trzymaj się Kochana.
Cieszę się że Mamie lepiej, rehabilitacja musi potrwać, będzie dobrze.
Ty już zrobiłaś co mogłaś , teraz niech siostra się wykaże przy opiece na Mamą.
Przecież są potrzebne pieniądze na leczenie Mamy, ktoś musi je zarobić.
Skoro Twoja siostra nie potrafi, to niech chociaż zaopiekuje się Nią,
żebyś Ty mogła spokojnie wyjechać i nie martwić się co w domu.
Przecież Ty też masz swoją rodzinę i potrzeby,
a jeszcze Mamę trzeba wspomóc.
Zadbaj Kochana teraz trochę o siebie i swoje zdrowie,
wyjazd też dobrze Ci zrobi, siostra musi zrozumieć...żeby Mama wyzdrowiała potrzebna jest kasa..
niech ze swojej strony da to co może..opiekę nad Mamą , w czasie gdy Ty wyjedziesz.
A Ty Michasiu, w poniedziałek do fryzjera, nic tak nie poprawia humoru jak nowa fryzura.
Trzymaj się...