Mnie na pierwszym wyjeżdzie 3-miesięcznym leciało szybko do półmetka,potem wlokło sie niemiłosiernie. W dniu wyjazdu skrzydeł dostałam,dosłownie :))
Mnie na pierwszym wyjeżdzie 3-miesięcznym leciało szybko do półmetka,potem wlokło sie niemiłosiernie. W dniu wyjazdu skrzydeł dostałam,dosłownie :))
Może tak mi się dłuży bo mam takie przeboje i ze zmienniczką, co mnie fajnie urządziła i z pdp.
Ale, ale!!
Dziś rozmawiałam z opiekunką prawną i powiedziała, że mnie rozumie, że mam wychodzić na te 2 godziny, wtedy kiedy mam ochotę i osypać nocki, bo to mi się należy. Babcia będzie zostawać sama, bo jest w pełni świadoma i potrafi iść sama do toalety, tak że te 2 godziny wytrzyma.
Ale usłyszałam też, że moja pdp jest niezadowolona i pytała czy tamta zadzwoni do mojej zmienniczki. Strasznie na nią czeka. Wcale się nie dziwię, przecież tamta słowem się nie upomniała o swoje, a ja się odważyłam i jestem BE.
Ale Ci zazdroszczę, ja jeszcze miesiąc (podobno), strasznie mi się dłuży, choć jestem na półmetku. Nie wiem czy to tylko na pierwszym wyjeździe tak jest czy też zawsze :)
Może tak mi się dłuży bo mam takie przeboje i ze zmienniczką, co mnie fajnie urządziła i z pdp.
Ale, ale!!
Dziś rozmawiałam z opiekunką prawną i powiedziała, że mnie rozumie, że mam wychodzić na te 2 godziny, wtedy kiedy mam ochotę i osypać nocki, bo to mi się należy. Babcia będzie zostawać sama, bo jest w pełni świadoma i potrafi iść sama do toalety, tak że te 2 godziny wytrzyma.
Ale usłyszałam też, że moja pdp jest niezadowolona i pytała czy tamta zadzwoni do mojej zmienniczki. Strasznie na nią czeka. Wcale się nie dziwię, przecież tamta słowem się nie upomniała o swoje, a ja się odważyłam i jestem BE.
Normalka... Póki siedzimy cicho to jesteśmy Süße, Schatz itd... Wystarczy zacząć upominać się o swoje albo odmówić raz i drugi wykonywania czynności do których nie mamy uprawnień, albo których nie ma w umowie i od razu zmienia się kierunek spojrzenia na nas o 180 stopni... Nie martw się, to Twój pierwszy wyjazd i jeszcze wiele razy pewnie złapiesz się za głowę, im dłuzej będziesz jeździła tym więcej będziesz wiedziała. Tu też sporo się dowiesz. Uszy do góry, trzymam za Ciebie kciuki! :)
Heh, Blondyn mówi do mnie "Maleńka" ;) denerwuję się, bo te problemy zaczęły się trochę po tym jak wyjechałam, a ona nic nikomu nie powiedziała, ani rodzinie, ani lekarzowi... Bo uznała , że jak jej kuzynka powiedziała, że to nic strasznego, to znaczy, że tak właśnie było. Nieodpowiedzialność-to mnie denerwuje.
Heh, Blondyn mówi do mnie "Maleńka" ;) denerwuję się, bo te problemy zaczęły się trochę po tym jak wyjechałam, a ona nic nikomu nie powiedziała, ani rodzinie, ani lekarzowi... Bo uznała , że jak jej kuzynka powiedziała, że to nic strasznego, to znaczy, że tak właśnie było. Nieodpowiedzialność-to mnie denerwuje.
Dzięki. Nie wiem jak bym tu wytrzymała bez Was. No i tyle się już od Was dowiedziałam.
Dzięki temu nie dam się wykorzystywać i wkurza mnie jak niemcy myslą, że jak my z polski to jakiś gorszy sort i będziemy siedzieć cicho.
A w sumie ciekawa jestem jak się to dalej potoczy, czy będę musiała wcześniej zjechać do domu - jest jak jest ale chciałam te 2 miesiące przepracować.
Jak to jest - pdp może sobie zażyczyć zmiany opiekunki, chociaż wcześniej opinia poszła do agencji, że wszystko w porządku?
To już tak czysto hipotetycznie pytam.
Mnie się też dłuży jak nie mam jakiegos celu. Co prawda jadę zarobić, ale zawsze coś tam sobie zaplanuje np wydziergam obrus na szydełku, albo naucze się ileś niemieckich słówek. Teraz dziergałam sweter na drutach. Mam jakis plan, jakiś cel, a jak mi już całkiem korbe wykręcało to grałam w idiotyczną grę na fb. Jeszcze przesadnie dbałam o swoje paznokcie:))) tak sobie wymysliłam i tego się trzymałam. Moja córka jest kosmetyczką, przyjechałam tutaj z różnymi mazidłami, w domu to ja nie mam czasu na pierdoły, ale tutaj to tak się smarowałam, rano, wieczorem, no nie widzę efektów, ale nie będę tego targać do domu:))))
Fanie, że takie rzeczy umiesz wydziergać. Jak byłam mała to mama też mnie nauczyła na szydełku serwetki robić, ale chyba zapomniałam, a teraz to takie modne. Wzięłam bieżnik do haftowania, została 1/4 do zrobienia, ale jakoś nie umiem się zabrać do tego i skończyć.
A i o siebie jakoś tu przestałam dbać, muszę iść z Twoim przykładem.
W mojej chałupie własnie trwa remont, miało być tylko malowanie, a jak dzisiaj zobaczylam, to cuda na kołach. Mam nowe podłogi w kuchni, w korytarzu i w takim małym korytarzyku. Mam na ścianach jakieś cuda, nie wiem len i coś tam jeszcze. W zasadzie to pojadę na sprzątanie, ale od przyszłego poniedziałku mamy być w Kazimierzu,to zostawię ten bałgan i pojadę, jeszcze z brudu nikt nie umarł. Mój mąż przejmuje się slubem córki i takie remonty robi, może i mnie wysle na jakieś naciąganie, podnoszenie lub coś. Bo jak to tak, w nowej kuchni stara baba bedzie się kręcić?
No wiesz! Co ty tak z tą starą babą???