ano mądry :-) i do tego ANIOŁ :-)
ano mądry :-) i do tego ANIOŁ :-)
Ja i tak na ta okolicznisc jesienno- zimowa przechodze na lody cieple,sa dla mnie bardziej bezpieczne ))))
To Ty nie wiesz, że lody zimą i jesienią są o niebo bezpieczniejsze dla gardła niż latem???
A w dodatku lody są jedynym deserem, który spala więcej kalorii niż dostarcza - czyli wskazane i dopuszczalne przy dbaniu o figurę.
Ja myślałam, że więcej kilogramów uda mi się stracić na tutejszej diecie wegetariańskiej...
Mam jeszcze kilka dni, więc muszę jeszcze popracować nad sobą.
O kuna chce schudnac przez 2 dni )))) i za Twoja rada bede pęzlowac lody w ilosci hurtowej ,oby nie zabraklo ich )))))
O kuna chce schudnac przez 2 dni )))) i za Twoja rada bede pęzlowac lody w ilosci hurtowej ,oby nie zabraklo ich )))))
....nie zabraknie , nie bój !...a nawet gdyby to " szukajcie a znajdziecie "-:))))))))))))))))))
Na moim ( czyt. Evvexowym ) lapku wisi kartka : nie przeszkadzać , bo się myję , duszuję ! jak się nie utopię to się jeszcze kiedyś odezwię ! ....nie dziwię się starym ludziom , że im się nie chce duszować , ło matuchno !! ta woda taka mokra !!!!...a może ja już za stara jestem na takie wygłupy jak kąpiel ? E , gdzie tam osiemnastka jestem ! .... idę się ogizdłać , w końcu do odważnych świat należy ! -:))))))))
Na moim ( czyt. Evvexowym ) lapku wisi kartka : nie przeszkadzać , bo się myję , duszuję ! jak się nie utopię to się jeszcze kiedyś odezwię ! ....nie dziwię się starym ludziom , że im się nie chce duszować , ło matuchno !! ta woda taka mokra !!!!...a może ja już za stara jestem na takie wygłupy jak kąpiel ? E , gdzie tam osiemnastka jestem ! .... idę się ogizdłać , w końcu do odważnych świat należy ! -:))))))))
Łuk
No to Orim, jak przyjadę, a za 6 godzin będę, bo dzieli nas ca 600 km, to przygotuj oprzyrządowanie, tzn. ten łuk :-))
Zaliczyłam stresa :)))
Wyszłam po śniadaniu na balkon zapalić, no wiadomo... wędzone dłużej się trzyma... Dziadziuś przy stole z gazetą zaczytany w najlepsze, babcia z drugą w fotelu, zupa powoli pyrkocze w garnku na palniku, pranie w pralce - chwila relaksu. No to posiedziałam sobie z 10 minut, może 15 bo cieplej się zrobiło aż w końcu wstaję, podchodzę do drzwi i... kuku. Zamknięte.
Przez szybę widzę że drzwi do salonu też zamknięte; myślę sobie: oj, niedobrze. Babcia chyba sobie wyszła na spacerek. Klucze od drzwi wejściowych mam w kieszeni, ale co z tego, skoro z balkonu nie mam jak wyjść. Kładka dla kota trochę za giętka, mogłaby mnie nie utrzymać. Co ja gadam, jakie "mogłaby nie"... Na pewno by nie utrzymała, a małpa to ja nie jestem żeby skakać... Cholera, no i co mam robić? Przecież dziadek mi nie przyjdzie... Miałam w kieszeni telefon więc zadzwoniłam na domowy, ale babcia faktycznie wyszła. Oj posiedziałam sobie na tym balkonie czekając aż wróci, godzina zeszła :)))
Zaliczyłam stresa :)))
Wyszłam po śniadaniu na balkon zapalić, no wiadomo... wędzone dłużej się trzyma... Dziadziuś przy stole z gazetą zaczytany w najlepsze, babcia z drugą w fotelu, zupa powoli pyrkocze w garnku na palniku, pranie w pralce - chwila relaksu. No to posiedziałam sobie z 10 minut, może 15 bo cieplej się zrobiło aż w końcu wstaję, podchodzę do drzwi i... kuku. Zamknięte.
Przez szybę widzę że drzwi do salonu też zamknięte; myślę sobie: oj, niedobrze. Babcia chyba sobie wyszła na spacerek. Klucze od drzwi wejściowych mam w kieszeni, ale co z tego, skoro z balkonu nie mam jak wyjść. Kładka dla kota trochę za giętka, mogłaby mnie nie utrzymać. Co ja gadam, jakie "mogłaby nie"... Na pewno by nie utrzymała, a małpa to ja nie jestem żeby skakać... Cholera, no i co mam robić? Przecież dziadek mi nie przyjdzie... Miałam w kieszeni telefon więc zadzwoniłam na domowy, ale babcia faktycznie wyszła. Oj posiedziałam sobie na tym balkonie czekając aż wróci, godzina zeszła :)))