Na wyjeździe

31 grudnia 2011 16:16
Karina to chyba masz blizej do mnie ja /18 km do Gissen/ zapraszam ,juz przygotowalam mala przekaske,szampan sie mrozi!...Witajcie w ten sylwestrowy wieczor. Aska pozdrawiam!Mam nadieje ze sie poznym wieczorem spotkamy na stronie.
31 grudnia 2011 17:07
Heh! Winkami się raczą
31 grudnia 2011 19:42
Janusz jak sie nie ma co sie lubi,to sie lubi co sie ma, ha ha ha
31 grudnia 2011 19:48
gosh too chyba jest nie tak daleko,ja mam tu od siebie do Giessen tylko35 kilometrow.Tylko bylby maly problemik co z moja babinka,przeciez nie zataszcze jej na tym lozku (nie ma mocnych)ale moze nadarzy sie okazja kiedys spotkac na kawke (i nie tylko).
31 grudnia 2011 20:15
Już otwieracie szampana?
31 grudnia 2011 20:27
Benita no co ty oczadziala czy co,szampana o21,30 a co bedziemy pic o polnocy he
31 grudnia 2011 20:29
Janusz juz sie martwilysmy ze ci wysiadl internet albo co gorsza zeeee cie gdzies zasypalo ha ha
31 grudnia 2011 21:01
Karina moze kiedys bedzie okazja sie spotkac a tak na marginesie Janusz moglbys dzis zmienic "szate"na bardziej sylwestrowa-noworoczna. Benita wspominalas cos o Mazurach..?Wnioskuje ze jestes z tamtych stron ,blizej Olsztyna bo ja kierunek Rajgrod-Augustow.
31 grudnia 2011 21:18
a ja tuż koło Ciebie - to też mje strony
31 grudnia 2011 21:19
No to dziewczyny no i oczywiscie nasz rodzynku Januszu chlusniem bo usniem,jeszczeraz najlepszego w nowym nadchodzacym 2012 roku.Pewnie ze tak gosh,w moich stronach powiadaja:co sie odwlecze to nie uciecze.
31 grudnia 2011 22:10
pozdrawiam Was wszystkie i te na "robocie" i te co mają szczęście być w kraju...



.i wszystkim nam życzę mądrych wyborów, spotykania się z życzliwością, a przede wszystkim zdrowia, no i co by lepiej bylo niż w 2011



a tak na marginesie, to ja i zamiatalam i pralam...w końcu to nie mój dom i "...Ordnung muss sein...", ja mam telewizor, ale w ogóle go nie wlączam, te ukradzione nocne godziny to jednak internet i książka, a poza tym moim podopiecznym towarzyszę w oglądaniu przez 3 godziny- Genug!!

u mnie za oknem strzaly, huki...oj bawi się lud niemiecki, aż trochę smutno, bo oni jutro będą odsypiać, a ja do roboty... do pólnocy jeszcze 50 minut i tak wirtualnie wypijmy za dobry kurs Euro w Polsce
31 grudnia 2011 22:28
Jeszcze jedna przepowiednia noworoczna ;jutro zwroccie uwage kto wejdzie pierwszy do domu-jesli mezczyzna oznacza to ze bedzie sie dzialo dobrze przez caly rok jesli kobieta to kiepsciutko......?Karina doczekasz do polnocy...?to wypijemy ze wszystkimi wirtulny toast. Benitko zrob sobie przerwe z tym niem. i chodz do nas!
31 grudnia 2011 23:47
No pewno ze doczekalam do polnocy,tylko z moimi dzieciaczkami rozmawialam na skajpie bo linie telefoniczne byly bardzo przeciazone i nie mogli sie do mnie dodzwonic.Pewnie pomysleli ze matka na dzampreze wybyla i nie odbiera od nich telefonu.Jeszcze raz NA ZDROWIE.U mnie szumi dokola las lalalla,dobranoc wszystkim do jutra pa pa pa
01 stycznia 2012 06:49
Dziś witam. Wczoraj poległam i jestem wyspana. Radosnego dnia. I ważka data i niedziela - luzik.
01 stycznia 2012 07:32
Gosh - nie wiem gdzie moje zdjęcie bez czapki Prawdopodobnie zostało w domu na komputerze stacjonarnym, z którego założyłem konto tutaj.

A tak wogóle to WSTAAAWAAAAĆĆ!!!