Na wyjeździe

02 stycznia 2012 11:32
Suselek , tak mi przykro .................wiem co teraz przeżywasz .Ja w sierpniu miałam tez taka sytuacje, było troszke inaczej bo ja bylam wraz z corka przy podopiecznym do konca , trzymał nas za rece .Ale ja bylam bardzo zaprzyjazniona z nim , byl moim pierwszysm meskim podopiecznym ale przecudnym ,radosnym .Z rodzina rowniez , cudowni ludzie !!!

Wiem , ze jest ci smutno ale co zrobic , takie jest to nasze życie .Usmiechnij sie .Pozdrawiam serdecznie
02 stycznia 2012 11:53
Suselek - przykro mi.

Ja miałam dzisiaj hardkorową noc. Przeżyłam i nie spanikowałam, chociaż działałam tylko intuicyjnie. Za to zapomniałam wszystkich niemieckich słów, chyba jakieś ściągi sobie porobię. Na szczęście nie miałam z kim rozmawiać, ale jak rozważałam co powiem wzywając lekarza - okazało się, że w głowie pustka i wiatr hula. Dziś nawet na spacer nie idę, boję się Helgi zostawiś samej, a syn będzie wieczorem.

Spokojnego dnia Wam wszystkim życzę.
02 stycznia 2012 13:15
dziękuję Wam za wsparcie,Annelise odeszla spokojna, pożegnala się z rodziną, a ja bylam dla niej naprawdę dobra....jest jeszcze w domu, odeszla cichutko i taka byla "ganz lieb"cichutka, spokojna i nic ją nie bolalo, bo pytalam w nocy....ale już rodzina mi wiele wyjaśnila, o 17 tej przyjeżdża "Furenal" i będzie pożegnanie

po tych przeżyciach , stress mnie puszcza i bardzo boli glowa
02 stycznia 2012 13:22
Witam was wszystkich cieplutko.Benita glowa do gory bedzie dobbbrze zobaczysz,mnie sie wydaje ze to jest troche wina tej zwarjowanej pogody,dlatego ludzie w tym wieku tak reaguja,moja babinka teez dzisiaj caly czas spi chodze ja bez przerwy budze ale tez zaczyna mi sie to bardzo nie podobac,suselek wyrazy wspolczucia,nigdy nie zdarzyylo mi sie byc w takiej sytuacj jak ty ,poniewaz to jest moj 1 wyyjazd,dlatego nic nie moge ci powiedziec tylko tyle ze jeszcze raz ci wspolczuje,trzymaj sie dziewczyno.
02 stycznia 2012 15:36
wspolczuje Ci Suselek ja tez to przezylam 1 pazdziernika moj podopieczny w sierpniu skonczyl 90 lat byl w miare sprawny codziennie chodzil na spacer a jak wrocilam29 wrzesnia to byl piatek wieczorem a rano byl u niego ksiadz z ostatnim namaszczeniem i jak przyszlam do niego zeby sie przywitac to mu lzy polecialy ale juz nic nie mowil i tak sie meczyl do niedzieli W niedziele wieczorem rodzina zawolala znowu ksiedza i wczasie kiedy ksiadz sie modlil to on usnal na wieki Ja tu dalej jestem bo mam jeszcze podopieczna ale przyznam sie ze po smierci podopiecznego bardzo zle sie tu czulam ale rodzina codziennie przychodzila i jakos sie przyzwyczailam Rodzina tutaj jest dobra traktuja mnie jak czlonka rodziny Wiemy ze opiekujemy sie starszymi i schorowanymi ludzmi wiec takie przypadki beda sie zdarzac bo nikt wiecznie nie zyje Wspolczuje Ci i zycze wytrwalosci
02 stycznia 2012 18:37
Moja Helga po wieczornych ablucjach już w łóżeczku. Co przyniesie noc - któż to wie. Syn nie przyszedł - "życie" go zatrzymało z dala od tego domu. Cały dzień byłam zestresowana, a stres zajadam, co powoduje nadmiar kilogramów, a to jest przyczyną stresu - och, życie. Dobrze, że jest. Czy Wy wszyscy jeszcze pracujecie? Mróweczki, czas na odpoczynek ! Miłego wieczorka życzę.
02 stycznia 2012 20:12
Suselek wiem co czujesz .tez w zeszlym roku odeszla" mi podopieczna u ktorej pracowalam dosc dlugo.Przywiazalam sie do niej ,ona do mnie i w ostatnich chwilach bylam jej najblizsza osoba pomimo ze miala corki.To ja ja trzymalam za reke kiedy odchodziala!Takie to zycie .Spokojnej nocyTobie i "mroweczkom"
02 stycznia 2012 20:48
Wspolczuje ale to chyba jednak pogoda tez pomaga ja dzisiaj babci do 15 nie moglam obudzic a do tego to caly czas zasypia nawet przy jedzeniu i strasznie dyszy ma chore serce ,nie wiem co bedzie w nocy bo potrafi cala noc chodzic .Spokojnej nocy zycze.
03 stycznia 2012 06:44
Już po kawie i śniadanku. Noc przespana - i dobrze. Miłego dnia wszystkim.
03 stycznia 2012 07:19
Miłego Benita. Ja w trakcie kawy. Już ją kończę!
03 stycznia 2012 08:28
Milego dnia Tym co juz po kawie i przed!
03 stycznia 2012 08:33
witam wszystkich milo ,juz po sniadaniu i po sprzataniu a teraz pakowanie walizki i jutro rano do domu Wiecie jak sie ciesze ze to juz ,bo po 3 miesiacach najwyzszy czas odpoczac Milego dnia
03 stycznia 2012 08:37
Ja zostawiłem babcię przed TV i zmieniłem czapkę - Mikołajkę na piękne afro!
03 stycznia 2012 08:48
Wspolczuje kolezance ktorej odeszla podopieczna, bylam wolontariuszem w hospizjum, trudno sie pogodzic ze smiercia, nawet obcej osoby. Pozdrawiam znad kawy, moja babcia sypia do ok 11.
03 stycznia 2012 08:49
W czanym Ci smutno - może by różowe !