Suselek , tak mi przykro .................wiem co teraz przeżywasz .Ja w sierpniu miałam tez taka sytuacje, było troszke inaczej bo ja bylam wraz z corka przy podopiecznym do konca , trzymał nas za rece .Ale ja bylam bardzo zaprzyjazniona z nim , byl moim pierwszysm meskim podopiecznym ale przecudnym ,radosnym .Z rodzina rowniez , cudowni ludzie !!!
Wiem , ze jest ci smutno ale co zrobic , takie jest to nasze życie .Usmiechnij sie .Pozdrawiam serdecznie
