Ja zaczynam pracę od środy,opiekuję się starszym panem Praca byłaby bez stresu gdyby mieszkał sam ,ale jest jego żona.Dla mnie byli do tej pory ok.Jadę do nich teraz trzeci raz i nie odczułam nigdy od Nich przykrych słów,choć wiem czym jest praca jak jest drugi małżonek.Nie mam dużej pensji,ale po przez ich ciepło,szacunek uważam że może być.Oboje byli z zawodu artystami (On dyrygentem ,Ona solistką),ludzie tego pokroju są trochę odmienni...Jednak moja zmienniczka ma odmienne zdanie,że to złota klatka,pan jest ok.,za to jego żona bezwzględna,zimna itp.Jadę i nie wiem co mnie czeka.I co powinnam o tym myśleć?