Hej, witajcie z deszczowego Rellingen !
Dzisiaj mam luz - moja Babia jest w kazda sobote w dziennym domu pobytu, mam wolne od 9 rano do 16:30, tyle, ze nie mam co roobic. W Rellingen nie ma nic, tylko Aldki i Edeka, do Hamurga za daleko, a moja corka niestety w soboty pracuje do 18. Tak wiec - kolejna kawka, net, Aldi, spokojny, dluugi prysznic i zbieranie sily na kolejny tydzien teatru z Babcia. Moja Babcia wykazuje nieslychana intensywnosc ostatnio, np. odbiera rozmowy telefoniczne przy pomocy pilota od TV, na szczescie nic nie naciska, za to normalny telefon przekracza mozliwosci Babci, no, ale jakby byla calkiem OK, to mnie by tu nie bylo...