Na wyjeździe

15 lutego 2012 20:16
najważniejszy to i jest tylko trza mieć jeszcze kasę na niego ;)
15 lutego 2012 20:59
Ja też kupiłam laptopa. To wcale nie jest duża kasa. Część wpłaciłam gotówką, część na raty. Płaciłam przez 6 m-cy 200 zł, już jest mój. Powiedziałam do męża, jak mi nie kupi laptopa, to nie jadę. Co biedny miał robić.... Całe szczęście internet jest tu stacjonarny. Pozdrawiam
15 lutego 2012 21:47
Zniknął Janusz, a nie widać ostatnio znowu Radosnej? Co jest z nią?
16 lutego 2012 08:37
Ja zaglądam. Dzisiaj tłusty czwartek. Idę po pączki za chwilę.

16 lutego 2012 08:50
Smacznego! ja w domu obowiazkowo zawsze pieklam sama.A tutaj chce troche odzwyczaic sie od slodyczy,a wiec dzis daruje sobie paczka.Oj,niedobrze ,ze przypomnialas-caly dzien bede myslec.
16 lutego 2012 09:19
Wiewiórka, to się odzwyczajaj, ale upiecz i nam tu na forum podeślij. Ja robię kawę na ochotnika.
16 lutego 2012 09:30
Janusz,ja tez życzę Ci szczęśliwej podróży.Zaglądaj tu do nas.Pozdrawiam.
16 lutego 2012 09:31
Janusz,ja tez życzę Ci szczęśliwej podróży.Zaglądaj tu do nas.Pozdrawiam.
16 lutego 2012 12:03

Witam jak zwykle w południe!
Brzydką dziś mamy pogodę a taki piękny karnawał jest w Bonn ale nie idę bo nie mam przerwy tylko oglądzm w tv.

16 lutego 2012 13:31
Witaqjcie, a juz zapomnialam, ze dzisiaj Tlusty Czwartek...

Nic to, pije nastepna kawe, Babcia ma poobiednia drzemke. Buro i ponuro u mnie, sniegu ani sladu, jakos wilgotno, ale to chyba pogoda typowa dla Hamburga i okolic.

Do Justy; jestesmy dokladnie po przeciwnych stronach Hamburga, niestety. Jakbys linijke przylozyla od siebie przez Hamburg w kierunku Kreis Pinnenberg to trafisz na Rellingen.
16 lutego 2012 14:13
chyba was przebiję dziewczyny z tym Hamburgiem, bo jestem w Hamburgu- Berdorfer, gdzie są domy z XVIIIw. kryte strzechą ze słomy, ale z nową cegłówką, kozy, kury, bażanty i prawdziwe bociany. Do centrum miasta mam bodajże 30 km i gdyby nie internet, to chyba bym tu dostała depresji, bo nawet nie ma spożywczaka w obrębie 10 km, tylko sklep z odzieżą ochronno-roboczą. Zakupy robimy raz na tydzień, a jak się czegoś zapomni, to po ptakach. Ale pacjent spoko i rodzina też, więc nie narzekam.
16 lutego 2012 14:18
Właśnie się dowiedziałam że zjeżdżam do domu już za tydzień bo babka idzie do domu opieki na cztery miesiące ponieważ jej córka jedzie do sanatorium i niemiał by kto zarządzać finansami!

16 lutego 2012 17:47
dlaczego nie poszukają Ci innej rodziny? chwilowo nie mają? w mojej firmie jak nie chcesz wracać, to szukają i często coś się znajduje.
16 lutego 2012 18:33
Pozdrawiam wszystkich z karnawałowego Köln...dziewczyny,która z Was jest teraz w Köln?
16 lutego 2012 19:41
Anka - ale dałaś czadu. Oczy mam na zapałkach po męczącym dniu, a na widok Twojej fotki od razu mi lepiej!