Wlasnie skonczylam prasowac. Wyciagnelam ciuchy z najglebszych zakamarkow. Dwie pralki wisza na strychu jeszcze, jedna jest pelna, jedna jeszcze czeka na pranie... I wiem jedno. KONIEC Z ZAKUPAMI!!!! Nie wiedzialam, ze az tyle tego mam. Ja, corka, syn... Kilka rodzin by sie spokojnie ubralo... Od jutra nic juz nie kupuje!! Nic z wyjatkiem butow;););)

