Na wyjeździe #16

21 listopada 2014 07:05 / 4 osobom podoba się ten post
Nawet kawa nie pomoże -zimno, mokro jest na dworze Ale trzeba jakość wstać znów za bary życie brać , z tą nadzieją, że być może będzie lepiej, a nie gorzej...miłego piatku....miało to być na powitajkach,,,ale chyba jeszcze śpie......
21 listopada 2014 13:31 / 1 osobie podoba się ten post
basiaim

Jak mnie jutro nie będzie,to znaczy że cos znalazłam i albo padłam trupem,albo jestem na Bora Bora....

jestes zyjesz i masz sie dobrze,,,,,,;-;-;-;-;-;-szafe przeszukalas?
21 listopada 2014 13:34 / 3 osobom podoba się ten post
reanata

jestes zyjesz i masz sie dobrze,,,,,,;-;-;-;-;-;-szafe przeszukalas?

He he....
 
W środku szafy nic nie ma. Prawdopodobna jest więc dziura za nią ;)))
21 listopada 2014 13:35 / 2 osobom podoba się ten post
siwa

ja mam problem,a Wy macie ubaw

udalo sie rozkleic paluszki;-;-;-;-?
21 listopada 2014 13:37 / 2 osobom podoba się ten post
basiaim

He he....
 
W środku szafy nic nie ma. Prawdopodobna jest więc dziura za nią ;)))

szkoda troche sensacji by bylo;-;-;-;-;-
21 listopada 2014 13:41 / 6 osobom podoba się ten post
No więc wczorajsze urodziny babci.Przybyli synowie,sąsiad,było dużo telefonów.Ode mnie nie wymagano ani towarzyszenia przy stole ani pomocy przy poczęstunku.Siedziałam sobie u siebie i klikałam.Najlepsze było to,że się babcia wykłócała ze wszystkimi,że coś się im pomyliło, bo ona ma 90-e a nie 94 urodziny:):):):)Hi hi hi i nie dała sobie przetłumaczyć:)Dzień minął spokojnie:)
Dziś słonko wreszcie się pokazało to chyba ruszę szanowne 4 litery.... na mały spacerek:)
21 listopada 2014 14:34 / 2 osobom podoba się ten post
No cóż,jak to kobieta...odmłodzić sie pragnie
21 listopada 2014 14:35 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

No więc wczorajsze urodziny babci.Przybyli synowie,sąsiad,było dużo telefonów.Ode mnie nie wymagano ani towarzyszenia przy stole ani pomocy przy poczęstunku.Siedziałam sobie u siebie i klikałam.Najlepsze było to,że się babcia wykłócała ze wszystkimi,że coś się im pomyliło, bo ona ma 90-e a nie 94 urodziny:):):):)Hi hi hi i nie dała sobie przetłumaczyć:)Dzień minął spokojnie:)
Dziś słonko wreszcie się pokazało to chyba ruszę szanowne 4 litery.... na mały spacerek:)

Co prawda moja PDP nie ma dzisiaj urodzin ale też przychodzą jacyś znajomi i też idę sobie do swojego pokoiku. Porozstawiałyśmy wszystko na stole, przed obiadem odkurzyłam co się dało, żeby czyściutko było. A teraz w zamknięciu i ciszy swojego pokoiku klikam sobie. Trochę mnie przewiało i chyba sobie wezmę aspirynkę. No niech tylko siostrunia wróci, to się zacznie - hehehe.
 
21 listopada 2014 14:45
agrafka

Patka, jechalysmy w podobnym czasie. Ja na swojej stelli jestem tydzien (minie jutro) i tez sie czuje jakbym tu siedziala niewiadomo ile. Moze za pierwszym razem zawsze tak sie dluzy.

Dłuży sie za każdym razem :) ale zawsze na szczęscie ten czas mija.
21 listopada 2014 14:47 / 4 osobom podoba się ten post
A ja przerwe przesidzialam klikajac,a teraz na spacerek z pdp.chlodno-nawet mrozno bym napisala,ale sloneczko swieci ,dwudodzinny spacer dla zdrowotnosci i zahartowania organizmu;-;-;-;-;-
21 listopada 2014 14:54 / 1 osobie podoba się ten post
A ja w domu sobie leniuchuje,,
21 listopada 2014 15:09 / 1 osobie podoba się ten post
No dobra,nie będę zmyślać -ruszyłam tyłek ....na godzinkę:)Do sklepu ,kółeczko i jeszcze zdążyłam pół godzinki poleżeć:) Hi hi hi.Kupiłam sobie m.on. Toblerone-smak mojego dzieciństwa/zawsze na koloniach się tym objadałam/ i już pół opakowania wtrąbiłam:):):)Ale małe opakowanko to sobie wybaczam to obżarstwo:)
21 listopada 2014 15:30
kasia63

No dobra,nie będę zmyślać -ruszyłam tyłek ....na godzinkę:)Do sklepu ,kółeczko i jeszcze zdążyłam pół godzinki poleżeć:) Hi hi hi.Kupiłam sobie m.on. Toblerone-smak mojego dzieciństwa/zawsze na koloniach się tym objadałam/ i już pół opakowania wtrąbiłam:):):)Ale małe opakowanko to sobie wybaczam to obżarstwo:)

Zaintrygowałaś mnie, co to za przysmak
21 listopada 2014 15:33 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Zaintrygowałaś mnie, co to za przysmak

Takie trójkatne pudełeczka długie-żółte,białe i brazowe/różne dodatki mają/,za tzw.moich czasów były tylko żółte,róznych wielkosci,mozna tez w torebkach kupić .W  D tez są.Pamiętam ,ze w Boguszowie -Gorcach,na koloniach właśnie je kupowałam na okragło-był tam taki sklepik ,nazywał się kolonialny i tam były smaki z całego świata,"donaldówy" też:)
21 listopada 2014 15:44 / 7 osobom podoba się ten post
a ja się ciesze,bo po 5 tygodniach kuśtykania i ogromnego lenistwa z powodu złamanego palucha nożnego dużego,dzis-z pewna doza niesmiałości zalożyłam buty do biegania i tyle mnie widzieli...normalnie mi skrzydła urosły,,co prawda tylko 40 min.biegania ale jak się cieszę,troche mnie jeszcze boli,ale siedzieć już nie mialam siły,,,bedzie dobrze....:) :) :)