Możliwe,ale ja widzę go w "całości" - no nie mogę:):)
Możliwe,ale ja widzę go w "całości" - no nie mogę:):)
Gdybyś nie wiedziała co to to pewno bys zjadła....Ojczym kiedys nutrie przyniósł i zrobil gulasz,mama z pracy przyszła,jemy obiad,mama go chwali jaki smaczny ,ajajaj:):):)No,skończyli wszyscy a ojczym pyta mamę-to mówisz ,że Ci smakowało i przy tym zrobił charakterystyczna taka pozę pokazując te 2 nutriowe wielkie zęby wystajace......O jezusie ,co się działo:)Mama wrzask i do Rygi!Awantura na 102....Obraza na tydzien,na nas tez bo wiedziałysmy i nie powiedziałyśmy:):):):):)Moja mama do dziś "łobrzydliwa" na nowości żywnościowe:):):):)
Aż tak to nie mówiłam,ale lekkie opory miałam ,tymczasem to pyszne ,chudziutkie,białe mięsko:)I b.zdrowe-nie zawiera w ogóle cholesterolu i wyczytałam ,że m.in. jest polecane jako pierwsze mięsko dla małych dzieci:)
Aż tak to nie mówiłam,ale lekkie opory miałam ,tymczasem to pyszne ,chudziutkie,białe mięsko:)I b.zdrowe-nie zawiera w ogóle cholesterolu i wyczytałam ,że m.in. jest polecane jako pierwsze mięsko dla małych dzieci:)
Jadłam parę razy i bardzo lubię. Zdrowe i pyszne. Gołębie hodowlane też pyszne :).
Ślimaki też jadłam, bardzo dobre, w maśle i z czosnkiem, ze świeżą bagietką, mniam :).
Kasiu, jak robiłaś tego królika?
Ja o tej zdrowotności i pyszności wszystko wiem,
ale ta wiedza i tak nie przekonuje mnie do zjedzenia tego stworzenia,
dopóki jest inny pokarm na tym świecie.
Inny mój hoopel to owoce morza, ja nawet zamrażarki w marketach obchodzę łukiem,
bo jak widzę krewetki, to od razu mi niedobrze i powietrza zaczyna brakować.
Taka moja uroda już hhaa...haa...
Królik,ryż ,marchewka na ciepło
Salazar nie czytam Cię, jeszcze obiadek mam w brzuchu i niech tak zostanie...
Jadłam parę razy i bardzo lubię. Zdrowe i pyszne. Gołębie hodowlane też pyszne :).
Ślimaki też jadłam, bardzo dobre, w maśle i z czosnkiem, ze świeżą bagietką, mniam :).
Kasiu, jak robiłaś tego królika?
:D
Scarlet, ja uwielbiam próbować, czasem żałuję, że u nas jest taki marny repertuar żywieniowy ;(.. Nie tracę jednak nadziei, że kiedyś gdzieś dalej się przejadę i spróbuję egzotycznych smakołyków :).
Owoce morza uwielbiam, choć kiedyś okropnie strułam się małżami i od tego czasu do tych stworzeń podchodzę ostrożnie ;).
Alez krewetki sa przepyszne.
Probowalas je zjesc? Wiesz jak smakuja? A krolewskie w ciescie smazone? Tak na poczatek, bo ze "robaki" nie widac .-))
:D
Scarlet, ja uwielbiam próbować, czasem żałuję, że u nas jest taki marny repertuar żywieniowy ;(.. Nie tracę jednak nadziei, że kiedyś gdzieś dalej się przejadę i spróbuję egzotycznych smakołyków :).
Owoce morza uwielbiam, choć kiedyś okropnie strułam się małżami i od tego czasu do tych stworzeń podchodzę ostrożnie ;).